Wycieczkowiec MV Hondius, który wyruszył 1 kwietnia z portu w Argentynie, w poniedziałek 18 maja zacumował w swoim porcie macierzystym w Rotterdamie. Choć rejs miał zakończyć się 4 maja, wydłużył się - w związku wykrytym na pokładzie na początku miesiąca ogniskiem hantawirusa. Pasażerowie byli od 10 maja stopniowo ewakuowani z pokładu.
W niedzielę kanadyjskie władze potwierdziły, że u jednego z czterech pasażerów wycieczkowca MV Hondius, który wrócił już do kraju i został poddany kwarantannie, test na hantawirusa dał wynik pozytywny dla szczepu Andes.
Kanada. Pasażer MV Hondius z hantawirusem
Jak pisze portal CTV News, objawy występowały u tej osoby już w czwartek - były to gorączka i ból głowy. W piątek test dał wynik "przypuszczalnie pozytywny", a dwa dni później potwierdził zakażenie. 70-latek jest leczony obecnie w szpitalu, a jego stan jest stabilny. W szpitalu przebywają też dwie inne osoby, które są poddawane izolacji. Czwarty z pasażerów odbywa kwarantannę w domu. U jednego z byłych pasażerów wycieczkowca pojawiły się lekkie objawy, lecz test dał wynik negatywny.
W piątek WHO zrewidowała liczbę przypadków z 11 do 10, po tym jak niejednoznaczny wynik testu w USA dał ostatecznie wynik negatywny. W związku z potwierdzonym przypadkiem z Kanady liczba zakażeń w związku z rejsem znów wynosi obecnie 11. Trzy osoby podróżujące statkiem zmarły, z czego u dwóch potwierdzono zakażenie wirusem.
Według Światowej Organizacji Zdrowia szczep hantawirusa Andes, zidentyfikowany na statku wycieczkowym, może powodować ciężkie choroby płuc, które mogą być śmiertelne w nawet 50 proc. przypadków. Szczep ten od dziesięcioleci krąży w Chile i Argentynie.
Redagował AM