Z okazji Dnia Matki "Dzień Dobry TVN" zapytał osoby spacerujące po słonecznym Gdańsku, czy ich mamy naprawdę wiedzą wszystko. Nie zaskakuje, że większość bez wahania potwierdziła. By to jednak udowodnić reporter programu Paweł Tworek poprosił swoich rozmówców o niespodziewany telefon do ich mam. Czy były zaskoczone przypadkowymi pytaniami od dorosłych dzieci? Ani trochę.
Mama wie więcej niż CIA i FBI
"Mama wie bardzo dużo, na pewno więcej niż tata" - stwierdziła jedna z pań na gdańskim Starym Mieście. Ona najczęściej pyta ją o przepisy kulinarne. Stąd szybki telefon z pytaniem o składniki rosołu. - A co ty w domu jeszcze jesteś? - zareagowała zdziwiona rodzicielka. - Tak, tak, gotuję właśnie i się zastanawiam, ile ty mięsa dodajesz - odegrała scenkę spacerowiczka, by już po kilku sekundach dowiedzieć się szczegółów.
- Zawsze można liczyć na nasze kochane mamy. Na mamę i na teściową - usłyszał Tworek od kolejnej osoby. - No cześć mamo. Pytanko mam: jak podlewać hortensje? - spytał teściową, o której - jak mówił - "nie można złego słowa powiedzieć". Najprostsza z możliwych rad brzmi: normalnie. - Powie mama: lepiej z rana? - dopytywał o podlewanie. - Z rana albo wieczorem, nie po południu - wyjaśniła. By cieszyć się pięknymi okazami, nie należy - za jej radą - robić tego w pełnym słońcu.
Kolejny rozmówca to duży mężczyzna, ale i tak potwierdza: "jak trwoga, to do mamy". Może zapytać ją o dowolną rzecz - np. album ze zdjęciami - a ona dokładnie wskaże na której półce i przy którym oknie go znajdzie. Gdy reporter ujawnił intencje tego telefonu, mama nie bez dumy przyznała, że nic się przed nią nie ukryje: - Ja nawet wiem, co moje dzieci robią, jeśli ich nie ma w domu, a są już dorosłe. To jest lepsze od CIA i FBI.