19 maja zapadł prawomocny wyrok w sprawie Oleksandra V., Nikity P., Kuzmy K. oraz Oleha Ch. Skazani, w momencie popełnienia przestępstwa byli nastolatkami - mieli po 18 lub 19 lat. W styczniu 2024 roku dręczyli dwóch swoich pobratymców w wieku 17 i 19 lat.
"Sprawcy, grożąc pozbawieniem życia pokrzywdzonym, używając przemocy fizycznej, wielokrotnie na przestrzeni kilku dni zmuszali ich do wejścia do samochodu, oddania telefonów komórkowych, a po przejechaniu pojazdem do ustalonego miejsca polecili im kopanie grobu, wykonywanie innych czynności seksualnych co utrwalali urządzeniem elektronicznym, jak również podejmowanie różnych ćwiczeń fizycznych przez długi czas" - informuje w komunikacie Prokuratura Okręgowa w Bielsku-Białej.
17-latek i 19-latek byli przetrzymywani w samochodzie przez wiele godzin. Wspomniana w komunikacie "przemoc fizyczna" polegała na kopaniu i biciu pięścią - także w okolice głowy. Sprawcy od dnia zatrzymania przez bielską policję przebywali w areszcie.
"Traktowali swoje zachowania jako normalne"
Sąd Apelacyjny w Katowicach podtrzymał wyrok zasądzony 11 sierpnia 2025 roku w pierwszej instancji. Tak, jak domagała się prokuratura, trzech mężczyzn otrzymało karę 4 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności. Najbardziej okrutny spośród mężczyzn spędzi w więzieniu rok dłużej niż pozostali. Ponadto wszyscy skazani otrzymali zakaz kontaktowania się z pokrzywdzonymi przez okres 10 lat.
- Jeden z oskarżonych skruchę okazał dopiero na rozprawie apelacyjnej. Pozostała trójka mimo wyroku nie podjęła refleksji nad swoim postępowaniem. Potwierdzają, że niektóre zdarzenia wymienione w akcie oskarżenia miały miejsce, ale w ich ocenie te czyny nikogo nie udręczyły. Traktowali swoje zachowania jako normalne w relacjach między rówieśnikami - powiedziała tvn24.pl rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Bielsku-Białej prokurator Małgorzata Moś-Brachowska.
Jak podaje prokuratura w komunikacie, czterej skazani w przeszłości nie byli karani.