W niedzielnym referendum Aleksander Miszalski (KO) został odwołany z urzędu prezydenta Krakowa. Za jego odwołaniem zagłosowało 171 581 mieszkańców. Rada Miasta Krakowa nie została odwołana z powodu niewystarczającej frekwencji. Wynik referendum oznacza przedterminowe wybory, które odbędą się w ciągu 90 dni.
Sytuację po referendum w Krakowie komentowała we wtorek w "Rozmowie Piaseckiego" posłanka KO Agnieszka Pomaska. - To jest sprawa, która zaczęła się lokalnie, ale oczywiście sam fakt, że o tym rozmawiamy, sprawia, że trzeba powiedzieć, że to jest dzisiaj sprawa ogólnopolska, na pewno polityczna - mówiła.
Na uwagę, że szef klubu Polski 2050 mówi, iż to jest czerwona kartka dla całej koalicji, odparła: - Myślę, że to jest przesada, że czerwona kartka, ale oczywiście z każdej takiej sprawy niby lokalnej, ale jednak, podkreślę, krajowej (...) trzeba wyciągnąć wnioski.
- Będziemy mieli kandydata lub kandydatkę, będziemy mieli wybory - mówiła.
Pomaska została zapytana, czy to raczej były błędy samego Miszalskiego, czy to jest jednak historia polityczna, która dowodzi zdolności czy potencjału jednoczenia się i mobilizowania przeciwko koalicji rządzącej. - Z tego, co wiemy, to zapalnikiem były jednak sprawy lokalne. Wprowadzenie strefy czystego transportu, jakieś drobne, mniej lub bardziej błędy wizerunkowe prezydenta Miszalskiego - odpowiedziała posłanka.
Pomaska o Czarnku: słyszałam, że to bardzo poważna kandydatura
Prowadzący program Konrad Piasecki zauważył, że starcie o Kraków może okazać się politycznie ciekawsze niż referendum, gdyby ziściły się pomysły dotyczące kandydatów - na przykład kandydowałby wiceprezes PiS Przemysław Czarnek.
- Słyszałam, że to jest bardzo poważna kandydatura, ma ambicje polityczne, a to byłoby bardzo w stylu PiS-u zesłać do Krakowa polityka krajowego, też kontrowersyjnego, który okłada na prawo i lewo, nie zawsze mądrze albo z reguły niemądrze - powiedziała Pomaska. - To by było w stylu PiS-u. Na pewno to nie jest w naszym stylu, Koalicji Obywatelskiej - dodała.
Pytana, kogo wystawi KO, odparła, że "na pewno to będzie kandydatka lub kandydat z Krakowa".
Mówiła, że ma "całą listę nazwisk" potencjalnych kandydatów, ale nie chciała wymienić żadnej osoby. - Nie chcę nikogo zabić, że tak powiem, politycznie. Myślę, że ławka jest bardzo długa - zaznaczyła.
"Zasiało to duży zamęt w Prawie i Sprawiedliwości"
Pomaska komentowała też w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24 wybór przez prezydenta Karola Nawrockiego sędziego Zbigniewa Kapińskiego na stanowisko pierwszego prezesa Sądu Najwyższego. W reakcji na tę decyzję były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Sławomir Cenckiewicz napisał: "Karolu Nawrocki, popełniłeś straszny błąd i nawet to, kto i w jaki sposób cię do tego namówił, nie tłumaczy tego błędu".
Wcześniej, w sobotę, prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński w mediach społecznościowych napisał, że nie wyobraża sobie, by sędzia, który orzekał w procesie lustracyjnym Lecha Wałęsy, został pierwszym prezesem SN. Chodzi o sprawę z 2000 roku. Sąd - w którego składzie zasiadał Kapiński - orzekł wtedy, że Wałęsa złożył prawdziwe oświadczenie lustracyjne, iż nie był agentem służb specjalnych PRL.
Pomaska została zapytana, czy w tej sytuacji wybór Kapińskiego na pierwszego prezesa SN przyjmuje z entuzjazmem. - Wiem, jakie mam oczekiwania wobec pierwszego prezesa Sądu Najwyższego. To jest niezależność, apolityczność. To jest dbanie o szacunek do autorytetu sędziów i jeszcze jeden punkt bardzo ważny: respektowanie werdyktów europejskich trybunałów - podkreśliła.
- Myślę, że Jarosław Kaczyński w ogóle na to nie patrzy. Jego to w ogóle nie interesuje, dlatego że Prawo i Sprawiedliwość interesuje tylko i wyłącznie chaos w systemie sądownictwa w Polsce - oceniła posłanka KO.
Mówiąc o Kapińskim, stwierdziła, że "po owocach go poznamy". Jak dodała, "dałaby szansę". - Konkretne zadania stoją przed pierwszym prezesem. Wymieniłam je. Uważam, że to jest kluczowe, żebyśmy odbudowali autorytet sędziów w Polsce. To powinno być główne zadanie dzisiaj, ta bezstronność - zaznaczyła. - Liczę, że mnie tutaj pan prezes zaskoczy - powiedziała.
Na uwagę Piaseckiego, że ciekawe jest to, iż prezydent jawnie sprzeciwił się w tej sprawie Kaczyńskiemu, posłanka KO odparła, że "zasiało to duży zamęt w Prawie i Sprawiedliwości". - To mnie akurat nie martwi - dodała.