NYT: reżim w Iranie stracił największą broń

Protesty w Iranie
Protesty w Iranie. Dr hab. Jarosław Jarząbek: Reżim zdołał je zdusić, ale ci ludzie wyjdą ponownie na ulice
Źródło: TVN24
Reżim autorytarny nie istnieje bez broni, która pozwala podporządkowywać sobie obywateli. W Iranie na porządku dziennym były publiczne egzekucje i zdjęcia ciał podziurawionych kulami pokazywane w publicznych mediach. Demonstracje pokazują jednak, że Irańczycy stali się odporni na narzędzie władzy, które spajało jej potęgę przez lata - analizuje dla "The New York Times" historyk Abbas Milani.

Trwające od 28 grudnia protesty w Iranie początkowo związane były z trudną sytuacją gospodarczą w kraju, w tym rosnącą inflacją. Jednak szybko nabrały charakteru politycznego - demonstranci wykrzykują hasła wymierzone w rząd i władzę ajatollahów.

Reżim traci swoją największą broń: strach - analizuje dla "The New York Times" profesor Abbas Milani, dyrektor studiów irańskich na Uniwersytecie Stanforda. "Strach jest spoiwem każdej autorytarnej struktury" - komentuje. Kiedy reżimy upadają, "samo ich istnienie wydaje się nieprawdopodobnie absurdalne". "Patrzymy na gruzy i pytamy z niedowierzaniem: jak coś tak niezdarnego mogło przetrwać tak długo?".

Jak zauwża profesor, obecna "nieustraszona" postawa demonstrantów jest powodem, dla którego to powstanie może okazać się trwałe. A mocarstwa zachodnie powinny wziąć to pod uwagę, udzielając im wsparcia, bo "ignorowanie tych coraz potężniejszych ruchów oznacza utratę szansy na pomoc narodowi irańskiemu w uwolnieniu się od tego koszmaru i stworzeniu bardziej pokojowego i demokratycznego Bliskiego Wschodu" - pisze Milani na łamach nowojorskiego dziennika.

Protesty w Iranie
Protesty w Iranie
Źródło: Fatemeh Bahrami/Anadolu via Getty Images

Choć to, co dzieje się obecnie w Iranie, może wyglądać jak gwałtowny upadek reżimu, jest skutkiem erozji strachu, do której dochodziło przez lata - zauważa ekspert. To strach był największą bronią w Iranie, bo ani religia ani ideologia ani nawet brutalna siła nie byłyby w stanie "utrzymać tej potężnej budowli". I jak zauważa Milani, "gdy strach się rozprasza, traci swoją moc".

Republika islamska i terror przez lata

Irańska rewolucja islamska z 1979 roku rozpoczęła rządy ajatollahów. Kobiety, dotychczas nienoszące hidżabów, musiały je przywdziać. Życie publiczne zostało podporządkowane religii. W szkołach rozpoczęła się segregacja ze względu na płeć, zakazano spożywania alkoholu. "Niemoralne" zachowania mogły zakończyć się karą śmierci. Iran z kraju otwartego na świat, stał się podporządkowany władzy religijnych przywódców.

"Publiczne egzekucje przeprowadzano z rytualną precyzją" - pisze Milani. Publiczne media pokazywały zdjęcia zwłok podziurawionych kulami. Przesłanie, jak zauważa profesor, było jednoznaczne: rewolucja była niezwyciężona i bezlitosna. Władze dawały obywatelom jasny znak przez lata - opór jest daremny.

Jednak coś zaczęło się zmieniać cztery lata temu, gdy buntować zaczęły się kobiety. Publicznie zdejmowały hidżaby, odsłaniały włosy. "Reżim nadal mógł aresztować, bić, oślepiać i zabijać, ale nie mógł już zastraszać kobiet" - pisze Milani. Potem potoczyło się szybko: osłabienie Hamasu i Hezbollahu podważyły narrację Iranu o dominacji w regionie, ciosem był też konflikt z Izraelem. Systemy autorytarne, jak zauważa analityk, "najbardziej obawiają się nie porażki, ale ujawnienia słabości".

Płonące zdjęcie irańskiego Najwyższego Przywódcy Alego Chameneiego, 13 stycznia 2026 r., protesty w Szwajcarii w ramach poparcia Iraczyków
Płonące zdjęcie irańskiego Najwyższego Przywódcy Alego Chameneiego, 13 stycznia 2026 r., protesty w Szwajcarii w ramach poparcia Iraczyków
Źródło: PAP/EPA/MICHAEL BUHOLZER

Teraz, zanim władze zdążą pokazywać w mediach społecznościowych, jakie kary czekają tych, którzy sprzeciwiają się reżimowi, są zalewane przez obrazy stworzone przez samych obywateli, bo "kpina i satyra rozprzestrzeniają się szybciej niż terror i groźby".

Jak zauważa na koniec analityk, "odwagę, którą się zarażono, ciężko poddać kwarantannie". Obecne wydarzenia jego zdaniem pokazują, że Irańczycy stali się nieustraszeni i nawet jeśli te protesty zostaną siłą stłumione, to władza "straciła samo sedno swojej potęgi - strach". Dlatego, jak komentuje, należy zadać pytanie: kiedy upadnie reżim, a nie czy upadnie. "Nie będzie trwać wiecznie" - podsumowuje ekspert na łamach "The New York Times".

OGLĄDAJ: "Mieszanka stała się wybuchowa". Kraj czeka rewolucja?
pc

"Mieszanka stała się wybuchowa". Kraj czeka rewolucja?

Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: