Protesty przeciwko Pedro Sanchezowi. Powodem kryzys w Ceucie

Protesty w Madrycie (02.09)
Demonstracje na ulicach Hiszpanii. Chcą odwołania premiera Pedro Sancheza
Źródło wideo: "Fakty o Świecie" TVN24BiŚ, ENEX, Reuters, Cable News Network Inc. All rights reserved 2026
Źródło zdj. gł.: PAP/EPA/Borja Sanchez - Trillo
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Tysiące Hiszpanów wyszły na ulice, domagając się dymisji premiera Pedro Sancheza. Demonstracje poprzedziło ujawnienie raportu, według którego masowy napływ migrantów do Ceuty pod koniec lipca mógł być skoordynowaną operacją wspieraną przez marokańskie służby. Materiał Angeliki Maj z "Faktów o Świecie".

W środę Hiszpanie wyszli na ulicę ponad 260 miast. Tylko w Madrycie, gdzie doszło do starć z policją, zgromadziło się ponad 50 tysięcy osób. Demonstranci protestowali przeciwko - jak twierdzą - bezczynności władz w sprawie kryzysu migracyjnego w hiszpańskiej eksklawie w Afryce.

Protesty w Madrycie (02.09)
Protesty w Madrycie (02.09)
Źródło zdjęcia: PAP/EPA/SERGIO PEREZ

- To, co wydarzyło się w Ceucie, było inwazją zorganizowaną przez Maroko, a tutejszy rząd nic z tym nie zrobił i nadal nic nie robi - powiedziała jedna z protestujących.

Hiszpanie domagają się dymisji premiera Pedro Sancheza. - Nie jest możliwe, żeby 70 tysięcy ludzi przekroczyło granicę bez pomocy marokańskich służb bezpieczeństwa. Hiszpański rząd powinien był wiedzieć, że coś takiego się szykowało - a jeśli nie wiedział, to znaczy, że nie powinien rządzić - ocenił jeden z demonstrujących.

Ujawniony raport w sprawie Ceuty

Masowe protesty w Hiszpanii poprzedziło ujawnienie tajnego, policyjnego raportu, który wskazuje, że masowy napływ migrantów do Ceuty pod koniec lipca nie był spontanicznym wydarzeniem, lecz zaplanowaną operacją, w której mogły brać udział marokańskie służby.

Według raportu, 30 i 31 lipca liczba marokańskich funkcjonariuszy rozmieszczonych w pobliżu granicy była wyraźnie mniejsza niż zwykle i mieli oni celowo kierować migrantów w stronę słabiej zabezpieczonych punktów granicy. 

Raport powstał na zlecenie sądu, który zajmuje się między innymi przestępczością zorganizowaną. 

- Operacja rozpoczęła się w Maroku, została zaakceptowana przez Maroko i wszystko wskazuje, że była również koordynowana przez Maroko - powiedział przewodniczący hiszpańskiej Partii Ludowej Alberto Nunez Feijoo.

Stanowisko hiszpańskiego rządu w sprawie kryzysu w Ceucie

Hiszpański rząd na czele z premierem utrzymuje, że nic o tym nie wiedział. Co więcej, od początku kryzysu migracyjnego w Ceucie szef rządu stanowczo utrzymywał, że Maroko nie ponosi za niego odpowiedzialności. 

W czwartek podczas wystąpienia w parlamencie jeszcze raz podkreślił, że "nikt nie przedstawił hiszpańskiemu rządowi żadnych konkretnych dowodów na to, że ten masowy napływ migrantów do Ceuty został zaplanowany lub przeprowadzony przez władze Maroka". Przyznał jednak, że 30 lipca, przez kluczowe 10 godzin, gdy napływ migrantów był największy, marokańskie służby pozwalały im na przekraczanie granicy. 

Hiszpańskim władzom nie udało się na razie ustalić, czy wynikało to z bezczynności Marokańczyków, czy tamtejsze służby rzeczywiście nie były w stanie opanować sytuacji. 

Sanchez wycofał się z wcześniejszych sugestii, że to Rosja i Izrael w mediach społecznościowych zachęcały migrantów do przekroczenia granicy. - Na razie nasze służby wywiadowcze wykluczyły taki scenariusz - zapewnił.

Zarzuty opozycji wobec premiera Sancheza

Współpraca z Rabatem jest dla Madrytu kluczowa zarówno przy odsyłaniu migrantów do ich kraju pochodzenia, jak i zapobieganiu kolejnym masowym napływom. Lider skrajnie prawicowej partii Vox wprost nazwał jednak hiszpańskiego premiera "sługusem marokańskiego reżimu". Reszta opozycji zarzuca Pedro Sanchezowi porzucenie mieszkańców Ceuty, kosztem utrzymania dobrych relacji z Marokiem. 

30 i 31 lipca z Maroka do Ceuty przedostało się ponad 70 tysięcy migrantów. Większość z nich dobrowolnie opuściła hiszpańską enklawę, ale około pięć tysięcy osób wciąż przebywa w prowizorycznych obozowiskach na ulicach i na plaży. Blisko 1500 z nich to dzieci. 

Źródło: TVN24 BIS
Czytaj także: