Mieszkańcy Osiedla Maltańskiego walczą o swoje domy. Apelują o wsparcie do premiera i prezydenta

Aktywiści blokowali dostęp do budynku
Eksmisja na osiedlu Maltańskim w Poznaniu
Źródło zdj. gł.: PAP/Jakub Kaczmarczyk
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Mieszkańcy Osiedla Maltańskiego w Poznaniu walczą o swoje domy. Stowarzyszenie "Maltańskie Nasz Dom" zaapelowało do premiera, prezydenta oraz liderów partii politycznych o wsparcie "w nierównej walce o domy znajdujące się na spornym terenie". Teren ten od poznańskiej kurii kupił deweloper.

Patrycja Bartoszewska jest mieszkanką Osiedla Maltańskiego w Poznaniu, liderką protestów w obronie tego terenu i przedstawicielką Stowarzyszenia "Maltańskie Nasz Dom". W imieniu mieszkańców, przesłała do mediów treść apelu, który wystosowała do premiera, prezydenta i liderów partii politycznych. W piśmie padają zarzuty pod adresem władz miasta. Jest też prośba o wsparcie.

"Prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak oraz radni miasta Poznania ignorują wszelkie nasze prośby i wołania o wsparcie mieszkańców w ich walce sądowej i powstrzymanie władz kościelnych. Działania władz Poznania ograniczają się do rozmów z nami podczas Komisji Polityki Mieszkaniowej Rady Miasta Poznania. Odrzucili wszystkie nasze wnioski i inicjatywy, które kierowaliśmy od 2024 roku do władz Poznania, w tym największą inicjatywę uchwałodawczą w historii naszego miasta" - czytamy.

Mieszkańcy czują, że zostali z problemem sami

Mieszkańcy podkreślają, że walczą o swoje rodzinne domy. Niektórzy zamieszkują te tereny od kilku pokoleń i jak mówią boją się bezdomności.

Uczestnicy protestu podczas eksmisji komorniczej na Osiedlu Maltańskim
Uczestnicy protestu podczas eksmisji komorniczej na Osiedlu Maltańskim
Źródło zdjęcia: PAP/Jakub Kaczmarczyk

"Prosimy o skierowanie zapytań do Prezydenta Poznania Jacka Jaśkowiaka o zakres wsparcia miasta Poznań w naszej sprawie. Zadaniem samorządu jest zapobieganie bezdomności i zaspokajanie potrzeb mieszkaniowych obywateli" - zaapelowali mieszkańcy.

Sprawa dotyka pół tysiąca osób

Osiedle Maltańskie to atrakcyjne tereny w pobliżu poznańskiego jeziora Maltańskiego. Dawne ogródki działkowe, która parafia pod wezwaniem świętego Jana Jerozolimskiego za Murami udostępniała biednym rodzinom w latach 30. XX wieku. Tereny miały służyć tylko uprawie warzyw. Z czasem na działkach powstały też domy. Zmienił się ustrój. Ziemie przejęło państwo, a potem tereny znów wróciły w ręce Kościoła.

Zamieszkałe przez kilkaset osób osiedle jest położone na terenie dawnych ogródków działkowych, należącym niegdyś do Parafii pw. św. Jana Jerozolimskiego
Zamieszkałe przez kilkaset osób osiedle jest położone na terenie dawnych ogródków działkowych, należącym niegdyś do Parafii pw. św. Jana Jerozolimskiego
Źródło zdjęcia: PAP/Jakub Kaczmarczyk

W styczniu kuria przejęła działkę od parafii i sprzedała ją za ponad 420 milionów złotych JHM Development.

Na tym terenie mają powstać bloki, ale część dotychczasowych mieszkańców z różnych względów nie chce opuścić miejsca zamieszkania. Według stowarzyszenia "Maltańskie Nasz Dom", na terenie osiedla mieszka około 200 rodzin. Urząd miasta wskazuje, że zameldowanych jest tam około 500 osób.

Osiedle Maltańskie w Poznaniu
Osiedle Maltańskie w Poznaniu
Źródło zdjęcia: PAP/Jakub Kaczmarczyk

"Instytucja, która ma chronić rodziny, je niszczy"

Mieszkańcy osiedla wielokrotnie mówili o tym, że w ich odczuciu miasto przez lata utwierdzało ich w przekonaniu, że "legalnie zamieszkują ten teren". - Miasto powinno stać w naszej obronie. Pobierało od nas podatki od nieruchomości, co dało nam poczucie własności - mówiła w TVN24 Patrycja Bartoszewska. - Parafia też przyjmowała nas jako parafian. (...) I teraz ta instytucja, która ma chronić rodziny, wspólnoty, sąsiadów, więzi społeczne, to je niszczy. Niszczy poczucie bezpieczeństwa i opieki - dodała.

Deweloper planuje budowę w tym miejscu około 2 tysięcy mieszkań
Deweloper planuje budowę w tym miejscu około 2 tysięcy mieszkań
Źródło zdjęcia: PAP/Jakub Kaczmarczyk

Drugim elementem, który miał dawać mieszkańcom takie poczucie były meldunki. Według magistratu na terenie Osiedla Maltańskiego zameldowanych jest około 500 osób.

Reprezentujący dewelopera i kurię mecenas Jacek Masiota widzi to, jednak inaczej. - Obowiązek meldunkowy, czy kwestie podatkowe nie wpływają na to, kto jest właścicielem, bądź nie jest - tłumaczył w "Tak jest" w TVN24.

Jacek Masiota i Marcin Czachor o eksmisji na osiedlu Maltańskim w Poznaniu
Źródło: TVN24

Z kolei urzędnicy wskazują, że na przestrzeni lat zmieniały się przepisy meldunkowe i nie zawsze trzeba było być właścicielem lokalu, by taki meldunek otrzymać. - Zameldowania tych osób odbywały się już od lat 40., po II wojnie światowej. W tej najnowszej historii zameldowania następowały w dwóch formach. Pierwszy - na podstawie postępowania administracyjnego o zameldowanie, gdzie organ jest zobligowany sprawdzić czy dana osoba zamieszkuje pod danym adresem. Jeśli postępowanie wykaże, że osoba zamieszkuje i zamieszkuje tam legalnie, może zostać zameldowany. Druga droga do zameldowania to urodzenie się dziecka rodziców, którzy pod tym adresem zamieszkują - wyjaśnia Marek Kubiak, zastępca dyrektora Wydziału Spraw Obywatelskich i Uprawnień Komunikacyjnych Urzędu Miasta Poznania.

Jak tłumaczy, na przełomie 2023 i 2024 roku Naczelny Sąd Administracyjny stwierdził, że elementem niezbędnym do zameldowania w trybie postępowania administracyjnego jest fakt pobytu, ale pobyt musi być legalny, a więc za zgodą właściciela.

- Do roku 2024 rozpatrując takie decyzje, braliśmy pod uwagę jedyną przesłankę fakt pobytu. Od roku 2024 jesteśmy zobligowani do tego, żeby rozpatrywać obydwie przesłanki - mówi.

Część mieszkańców podpisała porozumienia

Po eksmisji z 2 września, Jacek Masiota przekazał dziennikarzom, że podpisanych zostało już ponad 120 porozumień z dotychczasowymi mieszkańcami parceli na osiedlu. - Ponad 200 parceli jest już objętych porozumieniami bądź są to parcele puste. Około 80 parceli jest jeszcze formalnie nieobjętych porozumieniami. Często są to parcele będące działkami. Często są to parcele, gdzie są lokale podnajmowane na przykład rodzinom ukraińskim, ale często są to też parcele zamieszkałe przez mieszkańców od kilku pokoleń - mówił.

Do Biura Spraw Lokalowych w Poznaniu opomoc zgłosiły się 94 osoby z Osiedla Maltańskiego. - 36 osób, które już fizycznie przeprowadziło się do lokali komunalnych - mówi Dobrosława Janas, dyrektorka Biura Spraw Lokalowych Urzędu Miasta Poznania.

Uczestnicy protestu podczas eksmisji komorniczej na Osiedlu Maltańskim
Uczestnicy protestu podczas eksmisji komorniczej na Osiedlu Maltańskim
Źródło zdjęcia: PAP/Jakub Kaczmarczyk

Pozostałe blisko 60 osób oczekuje na wskazanie lokalu. Jak mówi Janas, w Poznaniu średni czas oczekiwania na mieszkanie to około rok. - Może być krócej, ale może być też dłużej, to zależy od sytuacji. Lokale przyznajemy w zależności od tego jaki się zwolni i jaka jest struktura gospodarstwa domowego osoby oczekującej. Jeżeli zwolni się kawalerka, to nie zaproponujemy jej rodzinie wielodzietnej - wyjaśnia dyrektorka BSL.

Mieszkańcy os. Maltańskiego dostają mieszkania z miejskiego zasobu na takich samych zasadach jak inni Poznaniacy w potrzebie. - Trzeba być mieszkańcem Poznania, spełnić kryterium dochodowe i uzyskać odpowiednią liczbę punktów, w tym roku to 15 punktów - kończy Janas.

Źródło: TVN24, tvn24.pl
Czytaj także: