Poseł KO o słowach Mariusza Błaszczaka i artykule 5. NATO. Przemysław Czarnek: no to jedź i broń
W piątek podczas posiedzenia Sejmu poseł Koalicji Obywatelskiej Jerzy Meysztowicz wszedł na mównicę i zwrócił się z pytaniem do szefa klubu PiS Mariusza Błaszczaka. - Czy pan już rzeczywiście oszalał? Od 2015 roku obrzydzacie Polakom Unię Europejską i najchętniej byście Polskę z niej wyprowadzili. Teraz przyszedł czas na NATO - powiedział Meysztowicz.
Jak mówił, Błaszczak "ostatnio podważył najistotniejszy punkt Sojuszu, czyli artykuł piąty". - Stwierdził pan, że w wypadku ataku Rosji na Litwę albo inne kraje bałtyckie Wojsko Polskie powinno zająć się obroną Polaków, w domyśle nie zajmować się obroną naszych sojuszników. Pan zakwestionował zasadę, że atak na jednego członka Sojuszu jest atakiem na cały Sojusz - dodał.
Wiceprezes PiS Przemysław Czarnek krzyknął wtedy z ław sejmowych: - no to jedź i broń.
Meysztowicz kontynuował. - Po takiej wypowiedzi byłego ministra obrony narodowej, Rosjanie pomyślą sobie: zaatakujemy Litwę, bo Polacy zostaną w domu. A co będzie, kiedy to Polska zostanie zaatakowana przez Rosję? - pytał. - Najgorszym ministrem obrony bez wątpienia był Antoni Macierewicz. Po pańskiej wypowiedzi nie wiem, dlaczego ubiega się pan o miano najmniej rozumnego - zakończył polityk.
Na nagraniu z Sejmu widać też reakcję Błaszczaka na słowa Meysztowicza. Podczas wystąpienia posła KO były szef MON żywo gestykulował i cały czas mówił do niego.
Pytanie do Błaszczaka o pomoc państwom bałtyckim w razie ataku Rosji
Mariusz Błaszczak, minister obrony narodowej w czasie rządów Zjednoczonej Prawicy, zapytany we wtorek w Radiu Zet, czy w sytuacji ataku Rosji na Estonię, Łotwę bądź Litwę polscy żołnierze powinni im pójść z odsieczą, powiedział, że "polscy żołnierze powinni bronić Polski". - Trzeba być silnym w sojuszach. Tak było za rządów Prawa i Sprawiedliwości, kiedy byłem ministrem obrony narodowej. Trzeba stawiać na współpracę ze Stanami Zjednoczonymi - dodał.
Prowadzący przypomniał wobec tego Błaszczakowi, że Polskę - jako członka NATO - obowiązuje artykuł piąty, który jest fundamentem Sojuszu. Stanowi on, że napaść na któregokolwiek z członków NATO jest napaścią na wszystkie państwa członkowskie i w razie takiego ataku wszyscy pozostali członkowie zobowiązują się do udzielenia pomocy.
Błaszczak dopytywany, jaką decyzję by podjął, gdyby to on był szefem MON, a Rosja zaatakowałaby kraje bałtyckie, odparł, że "to wszystko zależy od okoliczności". - Na przykład to, że mamy swoich, polskich żołnierzy na Łotwie, czyli jeżeli Łotwa byłaby zaatakowana, to już i wojsko byłoby zaatakowane - mówił Błaszczak i dodał, że wtedy "trzeba im pomóc oczywiście".
Mówił też, że "nasi żołnierze mają bronić Polski i dziś są w stanie to zrobić".