Marokańskie źródła dyplomatyczne, cytowane przez hiszpańskie agencje Europa Press i EFE, poinformowały, że kilka dni przed wtargnięciem migrantów do hiszpańskiej eksklawy Rabat ostrzegł rząd Pedro Sancheza o wysokim ryzyku przedostania się do Ceuty tysięcy osób po wyroku Sądu Najwyższego Hiszpanii.
8 lipca hiszpański Sąd Najwyższy orzekł o zakazie stosowania natychmiastowych wydaleń przez władze Hiszpanii wobec migrantów z Afryki napływających drogą morską do hiszpańskich eksklaw w Afryce Północnej: Ceuty i Melilli.
Marokańskie MSZ, podkreślając "bliską współpracę ze stroną hiszpańską", wyraziło też rozczarowanie dyskursem niektórych polityków z Hiszpanii i innych państw Unii Europejskiej obwiniających Rabat o doprowadzenie do kryzysu migracyjnego w Ceucie.
Hiszpania wszczęła dochodzenie w sprawie kryzysu migracyjnego
Stanowisko marokańskiej dyplomacji zbiegło się z apelem szefowej resortu obrony Hiszpanii Margarity Robles, która w poniedziałek wieczorem wezwała rząd Maroka do przeprowadzenia rzetelnego śledztwa, które "do samego końca wyjaśni przyczyny" kryzysu migracyjnego w Ceucie.
Robles stwierdziła, że odpowiedzialność za śmierć osób podczas podjętej przez nich 30 i 31 lipca próby przedostania się z Maroka do Ceuty ponoszą "ci, którzy za pośrednictwem mafii oszukują ludzi".
Tymczasem jak przekazała we wtorek wydawana w hiszpańskim mieście autonomicznym gazeta "El Faro de Ceuta", w poniedziałek ułożona została w pobliżu brzegów tej eksklawy nadmuchiwana bariera o długości 500 metrów. Jest ona zanurzona do głębokości jednego metra i utrzymuje się 30-70 centymetrów nad powierzchnią wody.
Konstrukcja chroniąca Ceutę przed kolejnymi próbami przekraczania granicy drogą morską, jak sprecyzowała gazeta, stanowi przedłużenie falochronu.
W czwartek i piątek około 60 tysięcy przybyszów wdarło się od strony Maroka, głównie drogą morską, do Ceuty. Zdecydowana większość z nich wróciła już do Maroka. Władze Hiszpanii szacują, że podczas masowej przeprawy do Ceuty zginęło co najmniej 88 osób, głównie wskutek utonięcia.