Migranci i uchodźcy w Europie

Migranci i uchodźcy w Europie

Червоний Бір: центр для мігрантів замість військової частини? Маніпуляція ПіС

Повідомлення правих політиків про те, що уряд планує відкрити центр для "нелегальних мігрантів" у Червоному Бору замість створення там запланованої військової частини, не тільки не відповідають дійсності – це небезпечна гра на емоціях. До чого це призводить, показали події в неділю.

Pomagać, ale tylko swoim. Czy Polacy są opiekuńczymi szowinistami?

Co piąty Polak mówi "zdecydowanie nie", gdy zapytać o zwiększenie wsparcia państwa dla imigrantów - wynika z badań prof. Piotra Michonia z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu. Nie chodzi o to, że zabiorą nam pracę czy będą żyć z zasiłków. W czym więc leży przyczyna tej niechęci i czy to tylko polska specyfika? O tym dla tvn24.pl sam autor badań.

"Trudno przyjąć, że przepychanie na Białoruś, w nocy, w lesie, to działanie w interesie dziecka"

Zgodnie z przepisami Straż Graniczna może nastoletniego uchodźcę umieścić w zamkniętym, strzeżonym ośrodku przypominającym więzienie. Może go też zawieźć do placówki opiekuńczo-wychowawczej i po prostu zostawić pod drzwiami. Zapewnia jednak, że tego nie robi. I zapewnia, że nie stosuje pushbacków wobec dzieci. Maciej Grześkowiak z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich: - Wiemy o sytuacjach, w których zawracane do Białorusi były osoby małoletnie.

Dlaczego dzieci z granicy trafiają do domu księży emerytów

Nastoletni chłopcy i dziewczęta - małoletni uchodźcy, głównie z krajów afrykańskich - trafiają do Domu Księży Emerytów w Augustowie. To placówka prowadzona przez Caritas Diecezji Ełckiej. Wolontariuszka Bożenna przynosi im ubrania, zabiera ich na spacery, kupuje z własnej emerytury słodycze, środki czystości. Wicedyrektor ełckiego Caritasu twierdzi, że pieniędzy, jakie otrzymuje na ten cel, wystarcza tylko na jedzenie i zakwaterowanie. A opieka psychologiczna? A nauka?

Przekraczają granicę i znikają. Co się stało z tymi dziećmi?

Z Domu Księży Emerytów w Augustowie zniknęło w zeszłym roku sześcioro dzieci, z domów dziecka w Białymstoku - dziewięcioro. Wśród nich 11-letni Abdi. - Uciekł do rodziny w Holandii - twierdzą jego polscy opiekunowie z domu dziecka. Ale skąd pewność, że te dzieci uciekły? Przecież nikt ich nie szuka. Nikt nie sprawdza, co się z nimi stało.