Kryzys w Ceucie wybuchł, gdy w czwartek i piątek około 60 tysięcy nielegalnych imigrantów przedarło się z Maroka do hiszpańskiej eksklawy zamieszkanej przez 83 tysiące osób. Już w piątek wieczorem MSW Hiszpanii informowało, że zdecydowania większość migrantów wróciła do Maroka.
Przedstawiciel rządu na tym terytorium Miguel Angel Perez Triano poinformował w niedzielę, że liczba ofiar śmiertelnych kryzysu wzrosła do 72. W sobotę bilans ten wynosił 67. Przekazał również, że choć już od poniedziałku do środy odnotowano wzrost liczby migrantów próbujących się nielegalnie przedostać do Ceuty - w tych trzech dniach było to ponad tysiąc osób - to rząd nie dysponował informacjami wskazującymi, że w kolejnych dwóch dniach może dojść do tak masowych przekroczeń granicy.
Poinformował przy tym, że ponad trzy tysiące funkcjonariuszy, w tym członkowie sił zbrojnych oraz funkcjonariusze policji i Gwardii Cywilnej, którzy zostali rozmieszczeni w Ceucie w celu zapewnienia bezpieczeństwa, pozostaną tam "tak długo, jak będzie to konieczne".
Wójcik o sytuacji w Ceucie. "Miasto wraca do takiej normalności"
Sytuację w Ceucie relacjonuje przebywający na miejscu reporter TVN24 Łukasz Wójcik. Jak przekazał, obecnie na granicy Hiszpanii i Maroka jest "praktycznie pusto". - To już są pojedyncze osoby, które wracają - mówił.
- Przenieśliśmy się trochę bardziej w głąb miasta, do centrum po to, żeby pokazać, w jaki sposób to miasto wraca do takiej normalności - relacjonował dziennikarz. - Szacuje się, że jakieś pięć, 10 tysięcy migrantów ciągle gdzieś w tych okolicach tutaj jest. Oni tu funkcjonują, żyją i mają nadzieję, że uda im się na przykład zacząć ubiegać o jakąś ochronę międzynarodową - poinformował.
Wójcik powiedział też, że na nowo zaczynają funkcjonować sklepy w Ceucie, chociaż nie wszystkie. - Jak powiedział nam taksówkarz, z którym jechaliśmy, wszystkie lokale gastronomiczne i sklepy w tej części miasta były zamknięte przez ostatnie dni, kiedy migranci tak masowo dotarli do Ceuty - mówił.
Wyjaśnił, że wynikało to między innymi ze strachu mieszkańców hiszpańskiej eksklawy, którzy obawiali się kradzieży i zdemolowania ich sklepów. - Mieli absolutną świadomość tego, że zdecydowana większość tych osób, które przede wszystkim dopłynęły tutaj do Ceuty, to osoby pozbawione jakichkolwiek środków do życia - powiedział reporter TVN24.
W związku z sytuacją w Ceucie we wtorek odbędzie się nadzwyczajne posiedzenie unijnych ministrów ds. wewnętrznych i sprawiedliwości. Po wybuchu kryzysu niektóre kraje UE sugerowały zawieszenie współpracy z Hiszpanią w ramach strefy Schengen.