Zniknął, odnalazł się w Chinach. Księgarz skazany na 10 lat

Chiński sąd skazał hongkońskiego księgarza, obywatela Szwecji, Guia Minhaia na 10 lat więzienia za rzekome przekazywanie informacji wywiadowczych. Sprawa doprowadziła do konfliktu dyplomatycznego pomiędzy Chinami a Szwecją. Sztokholm domaga się uwolnienia księgarza, a Pekin przestrzega przed próbami ingerencji w wewnętrzne sprawy Chin.

55-letni Gui - urodzony w Chinach obywatel Szwecji, który sprzedawał w Hongkongu książki krytyczne wobec komunistycznych dygnitarzy - został zatrzymany przez chińską policję w 2018 roku.

Sąd w mieście Ningbo na wschodzie Chin wymierzył mu w poniedziałek karę 10 lat więzienia i pozbawienia praw politycznych na pięć lat za nielegalne przekazywanie wiadomości wywiadowczych za granicę. W komunikacie sądu napisano, że Gui nie zamierza odwoływać się od wyroku i poprosił o przywrócenie jego chińskiego obywatelstwa.

Według hongkońskiego komentatora politycznego Johnny'ego Laua surowy wyrok dla Guia sugeruje, że Pekin uznał go za wichrzyciela i głównego organizatora sprzedaży w księgarni w Causeway Bay w Hongkongu materiałów krytycznych wobec chińskich przywódców – podała hongkońska stacja RTHK.

Plotkarskie książki na temat komunistycznych dygnitarzy, z jakich słynęła księgarnia w Causeway Bay, są zakazane w Chinach kontynentalnych, ale ich publikacja i sprzedaż jest możliwa w Hongkongu, któremu przysługuje teoretycznie szeroka autonomia w ramach ChRL.

Gui jest najbardziej znanym spośród pięciu hongkońskich księgarzy, którzy zniknęli w tajemniczych okolicznościach między październikiem a grudniem 2015 roku. Został uprowadzony w Tajlandii, a później - podobnie jak pozostałych czterech - odnalazł się w areszcie w Chinach kontynentalnych. W październiku 2017 roku został zwolniony, zanim znów został zatrzymany w styczniu następnego roku.

Sprawa Minhaia powodem konfliktu na linii Szwecja - Chiny

Sprawa Guia doprowadziła do konfliktu dyplomatycznego pomiędzy Chinami a Szwecją. Sztokholm domaga się uwolnienia księgarza, a Pekin przestrzega przed próbami ingerencji w wewnętrzne sprawy Chin.

- Zawsze jasno stawialiśmy żądanie uwolnienia Guia Minhaia, by mógł powrócić do swojej córki i swojej rodziny, i to żądanie pozostaje. Oczywiście domagamy się natychmiastowego dostępu do obywatela Szwecji, by zapewnić mu wszelkie wsparcie konsularne, do jakiego ma prawo - powiedziała we wtorek szefowa szwedzkiego MSZ Ann Linde w wywiadzie dla stacji Sveriges Radio.

Dodała, że w wywieraniu presji na Chiny w tej sprawie uzyskała wsparcie swojego niemieckiego odpowiednika Heiko Maasa oraz liderów Unii Europejskiej.

Linde powtórzyła, że mimo żądań będących w opozycji w szwedzkim parlamencie konserwatywnej Umiarkowanej Partii Koalicyjnej oraz Partii Lewicy, nie jest aktualne wydalenie chińskiego ambasadora ze Sztokholmu. - Rząd wychodzi z założenia, że jednak lepszym rozwiązaniem jest, gdy przedstawiciel dyplomacji jest obecny na miejscu - podkreśliła szefowa MSZ Szwecji.

Rzecznik chińskiego MSZ Zhao Lijian oświadczył we wtorek, że prawa i interesy skazanego są w pełni respektowane. Na pytanie o dostęp do niego szwedzkich dyplomatów odparł, że wszelkie wizyty konsularne zostały zawieszone z powodu epidemii koronawirusa i zostaną wznowione po jej ustąpieniu.

Czytaj także: