Rada Konstytucyjna Francji zablokowała w piątek ustawę o zakazie użytkowania mediów społecznościowych dla dzieci w wieku poniżej 15 lat, argumentując, że ogranicza ona swobodę wypowiedzi. Ustawę tę, popieraną przez prezydenta Emmanuela Macrona, parlament przyjął pod koniec lipca.
Jak uznała Rada Konstytucyjna, ustawa implikuje, że każda osoba, nawet dorosła, korzystająca z sieci społecznościowych będzie musiała udowodnić, że ma więcej niż 15 lat. Stwierdzono ponadto, że parlament nie sprecyzował, w jaki sposób należy udowodnić swój wiek, co oznacza, że nie stworzył odpowiednich ram prawnych.
Pałac Elizejski poinformował, że Macron chce, aby ustawa weszła w życie przed wiosną 2027 roku, czyli przed wyborami prezydenckimi. Prezydent nakazał premierowi Sebastienowi Lecornu zmodyfikowanie nowego prawa, aby uwzględniało ono wytyczne Rady
Rada Konstytucyjna Francji to 9-osobowy organ, który opiniuje ustawy pod kątem ich zgodności z konstytucją i deklaracją praw człowieka i obywatela - po ich uchwaleniu przez parlament, a przed podpisaniem przez prezydenta.
Lewicowy politycy przeciw ustawie
Zakaz korzystania z mediów społecznościowych dla dzieci w wieku poniżej 15 lat miał obowiązywać od 1 września dla nowych kont. Czteromiesięczny okres przejściowy (do 1 stycznia 2027 roku) miał dotyczyć już założonych kont, które miały być stopniowo zamykane.
Zwolnione z zakazu miały być encyklopedie internetowe i "projekty cyfrowe o przeznaczeniu edukacyjnym". Ustawa nie wprowadzała żadnych sankcji dla nastolatków ani dla ich rodziców za łamanie tych ograniczeń.
Zablokowana ustawa ustanawiała też zakaz używania telefonów komórkowych w liceach. Są już one zakazane w szkołach niższego szczebla (podstawówkach i gimnazjach).
Australia przyjęła analogiczną ustawę, obowiązującą dzieci poniżej 16 roku życia, w grudniu 2025 roku.
Skrajnie lewicowa partia Francja Nieujarzmiona (LFI) i Partia Socjalistyczna (PS) krytykowały projekt za niejasności w kwestii metod weryfikacji wieku i zapowiedziały, że zwrócą się do Rady Konstytucyjnej.