Łącznie na misjach w Jordanii i Iraku do piątku przebywało około 60 żołnierzy. Część powróciła do Norwegii, pozostali zostali przeniesieni w bezpieczniejsze miejsca na Bliskim Wschodzie.
"Współpracują nadal z partnerami koalicyjnymi tam, gdzie to możliwe" - poinformował w komunikacie podpułkownik Brynjar Stordal, rzecznik prasowy norweskiego Dowództwa Operacyjnego.
Wojsko nie ujawnia, ilu żołnierzy pozostało na Bliskim Wschodzie ani gdzie zostali rozmieszczeni. Norwegia uczestniczy w misji w Iraku od 2015 roku w ramach koalicji przeciwko tzw. Państwu Islamskiemu.
Trump: dowiecie się prawdopodobnie w ciągu 10 dni
W ostatnich dniach napięcie na Bliskim Wschodzie wzrosło, gdy Iran zapowiedział zdecydowaną odpowiedź w razie ataku USA na cele związane z irańskim programem nuklearnym. Według doniesień "Wall Street Journal" prezydent USA Donald Trump rozważa bowiem przeprowadzenie wstępnego, ograniczonego ataku na Iran, by zmusić Teheran do zawarcia porozumienia nuklearnego.
Prezydent USA powiedział, że Iran "musi osiągnąć znaczące porozumienie", ponieważ "w przeciwnym razie wydarzy się coś złego". - Dowiecie się tego prawdopodobnie w ciągu najbliższych 10 dni - zaznaczył Trump.
Opracował Adrian Wróbel/ads
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: Ole Andreas Vekve / Forsvaret