Polskie służby zapobiegły zamachowi. Donald Tusk o zatrzymaniu obywatela Rosji

Działania ABW (zdjęcie ilustracyjne)
Polskie służby zapobiegły zamachowi. Donald Tusk o zatrzymaniu Rosjanina
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Wojtek Kamiński/PAP
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Służby zatrzymały obywatela Rosji, którego zadaniem miało być wykonanie egzekucji na obywatelu Ukrainy i Stanów Zjednoczonych - poinformował w czwartek premier Donald Tusk. Dodał, że udało się zapobiec zamachowi. Dziennikarz tvn24.pl Robert Zieliński dowiedział się o szczegółach akcji.

Do zatrzymania obywatela Rosji doszło 7 sierpnia. Jak poinformował Donald Tusk, mężczyzna zwerbowany przez rosyjskie służby miał "wykonać egzekucję w Warszawie" na osobie z podwójnym obywatelstwem: amerykańskim i ukraińskim. 

- W ostatniej chwili dzięki akcji ABW i policji udało się tej egzekucji, temu zamachowi zapobiec - mówił premier w trakcie popołudniowej konferencji w ogrodach KPRM. - To pierwsza taka sytuacja, że ktoś na zlecenie rosyjskie decyduje się na zamach wobec obywatela amerykańskiego na terenie innego kraju NATO - podkreślił szef rządu. - To jest kolejny bardzo groźny sygnał - ocenił.

Dziennikarz tvn24.pl Robert Zieliński ustalił, że podejrzany to 29-letni mężczyzna z podwójnym obywatelstwem, który "posługuje się paszportem ukraińskim, ale ma korzenie we wschodniej Ukrainie na Donbasie i ma czysto rosyjskie korzenie".

Jak przekazał, zatrzymania mężczyzny w ubiegły piątek dokonali policjanci Wydziału do walki z Terrorem Kryminalnym i Zabójstw KSP oraz funkcjonariusze z jednostki kontrterrorystycznej. Jest on już tymczasowo aresztowany. Usłyszał zarzuty dotyczące zabójstwa, między innymi art. 148 par. 1 k.k. oraz art. ⁠148 par. 5 k.k.

Co wiadomo o sprawcy? Nasze ustalenia

Z ustaleń dziennikarza tvn24.pl wynika, że celem podejrzanego był artysta pochodzenia ukraińskiego z amerykańskim paszportem. Osoba ta nie przebywała w Polsce na stałe - mieszka poza polskim terytorium i planowany zamach miał mieć miejsce w kraju jej zamieszkania. RMF FM podaje z kolei, że celem zamachu miał być zaopatrujący Ukrainę przedsiębiorca branży zbrojeniowej.

Jak dowiedział się Zieliński, to, że podejrzany wpadł przed zrealizowaniem zlecenia, jest efektem bliskiej współpracy ABW z amerykańskimi służbami. Dziennikarz nieoficjalnie ustalił też, że podejrzany współpracuje oraz wyjaśnia szczegóły dotyczące tego, jak został zwerbowany przez rosyjskie służby.

Służby zatrzymały obywatela Rosji. Robert Zieliński o ustaleniach
Źródło: TVN24

Premier: uniknęliśmy najgorszego

Jak mówił w czasie konferencji premier, "niestety musimy przyjąć założenie, że reżim Putina będzie starał się likwidować ludzi niewygodnych z różnych powodów w różnych miejscach na świecie" - Dlatego nasze działania będą niezwykle intensywne w tej sprawie, tak aby zapobiec ewentualnym kolejnym próbom wymierzonym w obywateli Polski czy innych krajów na terenie naszego kraju - kontynuował. 

Podziękował również ABW i policji za "świetną robotę" oraz amerykańskim służbom za współpracę. - Uniknęliśmy najgorszego - dodał. Premier zaznaczył, że nie jest upoważniony do ujawnienia nazwiska osoby, wobec której przygotowywano zamach. - Był niewygodny z punktu widzenia reżimu Putina - dodał Tusk.

Później komunikat w sprawie planowanego zamachu w Warszawie opublikował w mediach społecznościowych koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak.

Policja o szczegółach zatrzymania 29-latka

Komunikat w sprawie zatrzymania 29-letniego mężczyzny wydała na X stołeczna policja. Przekazano, że doszło do niego przy ulicy Wołoskiej. "Sprawne współdziałanie policjantów KSP i funkcjonariuszy ABW oraz ich duże zaangażowanie pozwoliły na przeprowadzenie szeregu czynności, w wyniku których zgromadzony materiał dowodowy umożliwił przedstawienie mężczyźnie zarzutu" - czytamy.

9 sierpnia sąd uwzględnił wniosek prokuratora i zastosował wobec podejrzanego trzymiesięczny areszt. "Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście-Północ" - podano.

Źródło: TVN24, tvn24.pl
Czytaj także: