Donald Trump podpisał rozporządzenie o cłach, które zakłada minimalną 10-procentową podstawową stawkę dla towarów z całego świata. Na decyzję zareagowali światowi liderzy, między innymi premier Kanady Mark Carney, premier Włoch Giorgia Meloni, premier Australii Anthony Albanese. Decyzję komentował też premier Donald Tusk.
Prezydent USA Donald Trump podpisał rozporządzenie ustanawiające minimalną 10-procentową podstawową stawkę ceł dla towarów z całego świata oraz dodatkowe cła dla większości innych państw, w tym 20-procentowe cło na produkty z Unii Europejskiej. Jednocześnie wyeliminował lukę pozwalającą na bezcłowy import przesyłek o niewielkiej wartości.
W środę wieczorem decyzję prezydenta USA komentował premier Donald Tusk. "Przyjaźń oznacza partnerstwo. Partnerstwo oznacza rzeczywiste i prawdziwe wzajemne cła. Potrzebne są adekwatne decyzje" - napisał szef rządu.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Tusk po decyzji Trumpa: potrzebne są adekwatne decyzje
Na nagraniu opublikowanym w serwisie X premier Irlandii Micheal Martin wyraził ubolewanie z powodu decyzji administracji USA o nałożeniu ceł. Zapowiedział, że Irlandia będzie się starała negocjować z USA, zarówno dwustronnie, jak i we współpracy z pozostałymi krajami UE, aby "ograniczyć szkody" związane z decyzją Trumpa.
Brytyjski minister handlu: zachowujemy spokój
Brytyjski minister handlu Jonathan Reynolds podkreślił w komunikacie, że jego rząd przez ostatnie kilka tygodni był "w pełni skupiony na negocjowaniu umowy gospodarczej ze Stanami Zjednoczonymi, która wzmacnia nasze istniejące sprawiedliwe i zrównoważone relacje handlowe".
"USA są naszym najbliższym sojusznikiem, więc nasze podejście polega na zachowaniu spokoju i zaangażowania w osiągnięcie tej umowy, która, mamy nadzieję, złagodzi wpływ tego, co zostało ogłoszone dzisiaj" - dodał brytyjski minister, odnosząc się do ceł ogłoszonych przez Trumpa.
Reynolds zaznaczył, że Londyn nie chce wojny handlowej i liczy na zawarcie porozumienia, ale ostrzegł, że "rząd zrobi wszystko, co konieczne, by bronić brytyjskiego interesu narodowego, posiada szereg narzędzi i nie zawaha się podjąć działań".
Meloni: będziemy pracować nad porozumieniem
Szefowa włoskiego rządu oświadczyła w mediach społecznościowych, że "wprowadzenie przez USA ceł wobec Unii Europejskiej to krok, który uważa, za błędny i taki, który nie opłaca się żadnej ze stron".
Meloni podkreśliła: "Zrobimy wszystko, co możemy, by pracować nad porozumieniem ze Stanami Zjednoczonymi po to, by nie dopuścić do wojny handlowej, która nieuchronnie osłabiłaby Zachód z korzyścią dla innych globalnych aktorów".
"Jak zawsze będziemy działać w interesie Włoch i ich gospodarki, prowadząc dialog także z innymi europejskimi partnerami" - dodała premier.
DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ:
Premier Kanady: będziemy walczyć
- Będziemy walczyć z tymi cłami poprzez środki zaradcze. Będziemy chronić naszych pracowników i zbudujemy najsilniejszą gospodarkę G7 - powiedział szef kanadyjskiego rządu Mark Carney w krótkiej wypowiedzi dla dziennikarzy.
Dodał, że działania Kanady "będą miały cel i będą silne" i ocenił, że amerykańskie cła "fundamentalnie zmienią system handlu międzynarodowego, negatywne skutki dla gospodarki amerykańskiej będą narastać z czasem, wpływ odczują miliony Kanadyjczyków".
Carney dodał, że w decyzji "zachowane zostały istotne elementy handlowej relacji między Kanadą a USA". Przy tym, podkreślił premier, inne cła, takie jak cła na stal i aluminium, nałożone wcześniej na Kanadę pozostały, wchodzą w życie cła na samochody, a USA zapowiadają kolejne cła "w tak zwanych sektorach strategicznych, farmaceutykach, drewnie budowlanym, półprzewodnikach".
Premier Kanady zapowiedział, że po zaplanowanych spotkaniach, m.in. z premierami prowincji i terytoriów, w czwartek "będziemy mieli więcej do powiedzenia".
Premier Australii: Trump nie zachował się jak przyjaciel
Krótko po ogłoszeniu przez Trumpa "ceł wzajemnych" na towary sprowadzane do USA z innych państw premier Australii Anthony Albanese ocenił, że decyzja ta nie była niespodziewana, ale przewidziane dla Australii cła w wysokości 10 procent są "całkowicie nieuzasadnione".
- Prezydent Trump odnosił się do taryf wzajemnych. Taryfa wzajemna wynosiłaby zero, a nie 10 procent - powiedział premier Australii. Jego zdaniem decyzje Trumpa "nie mają oparcia w logice" i "to nie są działania przyjaciela".
Albanese ocenił, że to ostatecznie Amerykanie zapłacą najwięcej za wojnę handlową wszczętą przez Trumpa i dlatego nie zamierza nakładać ceł odwetowych na towary z USA - przekazał australijski dziennik "Daily Telegraph".
Korea Południowa: sytuacja bardzo poważna
"Sytuacja jest bardzo poważna, zbliża się realna groźba globalnej wojny celnej, dlatego rząd musi wykorzystać wszystkie dostępne możliwości, aby przezwyciężyć ten kryzys handlowy" - oświadczył pełniący obowiązki prezydenta Korei Południowej Han Duk Su, krótko po tym, jak prezydent USA Donald Trump ogłosił 25-procentowe dla Korei Południowej, obowiązujące od przyszłej środy.
Podczas nadzwyczajnego posiedzenia zespołu zadaniowego ds. strategii gospodarczej i bezpieczeństwa, w którym uczestniczyli m.in. minister finansów Czoi Sang Mok i minister przemysłu Ahn Duk Gun, Han polecił dokładną analizę szczegółów i wpływu nowych ceł, we współpracy z przedsiębiorstwami, oraz aktywne zaangażowanie się w negocjacje ze Stanami Zjednoczonymi w celu zminimalizowania szkód dla kraju - pisze agencja Yonhap.
Polecił również rządowi szybkie opracowanie nadzwyczajnych środków wsparcia dla firm i sektorów dotkniętych cłami, w szczególności dla przemysłu motoryzacyjnego. Jeszcze w czwartek Han będzie przewodniczył spotkaniu z sektorem prywatnym, aby omówić działania.
Japonia "poważnie zaniepokojona"
Rząd w Tokio wyraził w czwartek "poważne zaniepokojenie" w związku z decyzją Trumpa o nałożeniu ceł, kwestionując zgodność tego kroku z zasadami Światowej Organizacji Handlu (WTO) oraz dwustronną umową handlową. Produkty z Japonii zostały objęte 24-proc. stawką.
Główny sekretarz rządu Yoshimasa Hayashi oświadczył, że Tokio stanowczo wezwało Waszyngton do wycofania się z decyzji administracji Trumpa o nałożeniu ceł na japońskie produkty. Hayashi wyraził przekonanie, że wprowadzenie taryf "może mieć duży negatywny wpływ na globalną gospodarkę i system handlowy".
Minister handlu Japonii Yoji Muto poinformował, że Tokio będzie kontynuować starania o zwolnienia z amerykańskich ceł. Muto przekazał, że podczas wcześniejszego spotkania online z sekretarzem handlu USA Howardem Lutnickiem wyraził ubolewanie z powodu planowanych taryf, argumentując, że utrudnią one firmom inwestowanie na rynku amerykańskim i zaszkodzą największej gospodarce świata.
Autorka/Autor: asty/kab
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: JIM LO SCALZO/PAP/EPA