|

Oni już nie wierzą, że wojna w Ukrainie się skończy

Tak wygląda Konstantynówka w obwodzie donieckim, Donbas (28.11.2025)
Tak wygląda Konstantynówka w obwodzie donieckim, Donbas (28.11.2025)
Źródło: PAP/24 Samodzielna Brygada Zmechanizowana Ukrainy
To koniec kolejnego roku wypełnionego bólem, łzami i eksplozjami. W Waszyngtonie i na Kremlu ściskano dłonie w blasku fleszy. W tym samym czasie na ukraińskie miasta spadały bomby. Ukraińcy, choć nie myślą się poddawać, są zmęczeni i sfrustrowani. Czy wierzą w pokój? Czy liczą na zakończenie wojny, którą wypowiedziała im Rosja? Odpowiedzi na te pytania złamią wam serce.Artykuł dostępny w subskrypcji
Kluczowe fakty:
  • Sumy, Jaworowa, Tarnopol, Kijów. To były najkrwawsze rosyjskie ataki w 2025 roku. Rosyjska broń obracała domy, szkoły i urzędy w ruinę. Zginęły dziesiątki Ukraińców, setki zostały ranne. 
  • Waszyngton, Londyn, Monachium, Stambuł, Nowy Jork, Paryż, Berlin, Moskwa i niekończące się rozmowy wokół ustępstw i pokoju między Rosją i Ukrainą. Plan pokojowy Trumpa? Zrodził więcej pytań niż dał odpowiedzi.
  • Agresja zbrojna Rosji na Ukrainę trwa od 24 lutego 2022 roku. Nazywana jest inwazją na pełną skalę, bo to odróżnia ją od ataku Rosjan sprzed jedenastu lat, kiedy poparli separatystów w Donbasie. Potencjał mobilizacyjny Rosji to 25 milionów ludzi. Moskwa jest w stanie prowadzić bardzo długo tanią wojnę.
  • Niemal co czwarty Ukrainiec sądzi, że ta wojna nigdy się nie skończy.

Tekst opublikowany 31 grudnia 2025 roku.

"Prądu nie ma. Czekam, aż włączą. Muszę dokończyć pieczenie tortu, kuzyn ma urodziny" - pisze do mnie z Krzemieńczuka Łarysa, emerytka.

"Na zewnątrz, przy pobliskich sklepach, słyszę warkot generatorów. Światła nie ma po trzy-cztery godziny. Potem włączą na dwie godziny i znów nie ma. Lodówka pewnie się popsuje. Ogrzewanie jest, w mieszkaniu ciepło, ale na zewnątrz nie jest zimno, bo nie ma jeszcze mrozów" - relacjonuje.

Ponad 200-tysięczny Krzemieńczuk w obwodzie połtawskim w środkowej Ukrainie jest częstym celem rosyjskich ataków. To przez Ukrtatnaftę, największą w Ukrainie rafinerię, z rozległą infrastrukturą i magazynami. Przed agresją zbrojną Rosji zakład miał ogromne znaczenie dla kraju, ponieważ zabezpieczał 30 procent potrzeb w zakresie produkcji naftowej.

Rzuciłam pościel na korytarz, niedaleko wyjścia. Leżałam ze słuchawkami na uszach, ale i tak wszystko słyszałam.
Łarysa z Krzemieńczuka

Łarysa nie wierzy jednak, że rafineria jest celem Rosjan, bo - jak mówi - "nie ma tam już żywego miejsca". "Teraz celują w infrastrukturę miejską, elektrociepłownię, stację kolejową, budynki mieszkalne" - opowiada. "Potwory! Niedawno drony przyleciały o czwartej nad ranem. To było straszne" - wspomina.

Nie chce wyjeżdżać. W okolicznej wsi mieszkają jej siostry. Tam jest spokojniej. Czasem u nich bywa, pomaga w gospodarstwie.

"Myślałam, że umrę ze strachu" - zaczyna opowieść o ostatnim ataku.

Czytaj także: