Nagromadzenie wojsk NATO przy granicy z Rosją nie przyczynia się do odbudowy zaufania wobec Sojuszu Północnoatlantyckiego - stwierdził szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow. Zaznaczył, że Rosja rości sobie prawo do odpowiedzi. Rosyjscy eksperci przekonują, że "ćwiczenia natowskie w państwach bałtyckich noszą otwarcie prowokacyjny charakter”.
- Potwierdziliśmy nasze stanowisko, że nagromadzenie wojsk przy naszej granicy nie przyczynia się do odbudowy zaufania wobec Sojuszu Północnoatlantyckiego - oświadczył w Moskwie Ławrow na wspólnej konferencji prasowej z szefem MSZ Hiszpanii Jose Manuelem Garcią Margallo.
Minister spraw zagranicznych Rosji dodał, że Moskwa "jest zmuszona do odpowiedzi w adekwatny sposób". - Jesteśmy pewni, że takie problemy muszą być rozwiązane poprzez dialog oparty na wzajemnym szacunku - stwierdził.
"Nie możemy tego ignorować"
Rosyjscy eksperci są przekonani, że ćwiczenia natowskie przy granicy z Rosją noszą "otwarcie prowokacyjny charakter".
– Stany Zjednoczone coraz bardziej popychają liderów państw bałtyckich, których ambicje i tak sięgają ponad miarę, do jeszcze większej konfrontacji politycznych z Rosją – powiedział Igor Korotczenko, dyrektor moskiewskiego Centrum Analiz Światowego Handlu Bronią. Podkreślił, że "Rosja przy granicy północno-zachodniej dysponuje jedynie siłami obronnymi".
Dyrektor departamentu ds. ogólnoeuropejskiej współpracy rosyjskiego MSZ Iwan Sołtanowskij w wywiadzie dla agencji RIA Nowosti zaznaczył, że "Rosja nie może ignorować zwiększenia liczby ćwiczeń NATO wzdłuż granicy rosyjskiej".
- Jak się okazało, do zresetowania stosunków Rosji z NATO trzeba jeszcze dorosnąć. Ćwiczenia Sojuszu oznaczają brak zaufania do naszego kraju – mówił dyplomata. Wyraził ubolewanie i podkreślił, że "sprawa jest brana pod uwagę przez resorty rosyjskie odpowiedzialne za obronność kraju".
Cytowani przez rosyjskie media eksperci dowodzili ponadto, że "USA od dawna zamierzały zmodernizować bazę techniczną w Europie i że wysłali do Rygi najlepszy sprzęt, który z Łotwy może trafić do sąsiedniej Litwy, a stamtąd na Ukrainę".
Amerykański sprzęt na Łotwie
Statek Liberty Promise przywiózł do Rygi w poniedziałek ponad 120 sztuk amerykańskiego sprzętu wojskowego w ramach operacji Atlantic Resolve, polegającej na zwiększeniu obecności wojskowej na wschodniej flance NATO. Operację ogłoszono po rosyjskiej agresji na Ukrainę.
Cytowany z Waszyngtonu przez agencję Associated Press pułkownik Steve Warren powiedział, że na Łotwę dostarczono w poniedziałek m.in. czołgi, śmigłowce i inne pojazdy bojowe.
Amerykańsko-europejskie ćwiczenia
Pentagon zapowiedział w poniedziałek wysłanie do Europy Wschodniej ok. 3 tysięcy żołnierzy z 3. Dywizji Piechoty do prowadzenia ćwiczeń z siłami Estonii, Łotwy i Litwy. Mają ćwiczyć z żołnierzami krajów bałtyckich mniej więcej przez trzy miesiące. Agencja przypomina, że kraje te są szczególnie zaniepokojone potencjalnym zagrożeniem ze strony Moskwy wobec zaanektowania przez nią Krymu i walk między siłami ukraińskimi a wspieranymi przez Rosję separatystami na wschodzie Ukrainy.
W rotacyjnych ćwiczeniach wynikających z operacji Atlantic Resolve w Polsce i państwach bałtyckich uczestniczy ok. 600 amerykańskich wojskowych.
Autor: pk, tas\mtom / Źródło: Sputnik, vz.ru, RIA Nowosti