Zełenski chce, by Rosjanie "poczuli to, co my". Czeka na ostateczną decyzję Trumpa

Wołodymyr Zełenski podczas wizyty w Waszyngtonie
Zełenski: wierzymy w USA i wierzymy prezydentowi Trumpowi
Źródło: Reuters
W sprawie sprzedaży Ukrainie Tomahawków Donald Trump nie powiedział ani "tak", ani "nie" - stwierdził w wywiadzie dla NBC Wołodymyr Zełenski. Jego zdaniem prezydent USA powinien zwiększyć presję na Rosję, aby skłonić Władimira Putina do negocjacji.
Kluczowe fakty:
  • Wołodymyr Zełenski uważa, że Donald Trump powinien zwiększyć presję na Władimira Putina, aby skłonić go do zakończenia działań wojennych.
  • Prezydent Ukrainy zaznaczył, że w sprawie Tomahawków prezydent USA nie powiedział "tak", ale też nie powiedział "nie".
  • O tym, dlaczego Rosja boi się Tomahawków, można przeczytać w TVN24+.

W wywiadzie przeprowadzonym dla amerykańskiej telewizji NBC w piątek po spotkaniu w Białym Domu i wyemitowanym w niedzielę, Wołodymyr Zełenski wyrażał wątpliwość co do możliwości przełomu po planowanym spotkaniu Trumpa i Putina w Budapeszcie.

Odpowiedział też "tak" na pytanie, czy Trump powinien zwiększyć presję na rosyjskiego przywódcę, tak jak zrobił to wobec stron konfliktu w Strefie Gazy.

- Tak, a nawet bardziej, bo Putin jest kimś podobnym, ale jednak silniejszym niż Hamas. To większa wojna, a on ma drugą największą armię na świecie, więc dlatego potrzeba więcej nacisku - powiedział szef ukraińskiego państwa.

trump 1
Zełenski: Putin nie jest gotowy
Źródło: TVN24

Zełenski: Putin boi się swojego społeczeństwa

Wołodymyr Zełenski ocenił, że choć nie sądzi, by Władimir Putin chciał zakończyć inwazję na Ukrainę, to nacisk między innymi w postaci sankcji może to zmienić.

- Nadejdzie czas, kiedy będzie na niego wywierana presja, wystarczająca presja i będzie gotowy. On boi się swojego społeczeństwa, że przy jeszcze większej presji i nie tak komfortowym życiu swojego narodu, oni będą na niego naciskać. Boi się tylko swojego społeczeństwa, bo chce być prezydentem do śmierci - powiedział Zełenski.

Prezydent Ukrainy zgodził się z wyrażonym przez Trumpa poglądem, że punktem wyjścia do rozmów pokojowych powinna być obecna linia kontaktu.

Trump nie powiedział "nie" i nie powiedział "tak"

Pytany o to, czy jest zawiedziony decyzją Trumpa, by nie sprzedawać Ukrainie pocisków Tomahawk, przyznał, że chce tych rakiet, by "oni poczuli to, co my czujemy", wskazując na bombardowania obiektów infrastruktury energetycznej.

Podkreślił, że Rosja boi się Tomahawków i tego, jakie szkody mogą poczynić rosyjskim obiektom militarnym. Zaznaczył jednak, że nie usłyszał od Trumpa odpowiedzi jednoznacznie odmownej.

- To dobrze, że prezydent Trump nie powiedział "nie", ale na dzisiaj nie powiedział też "tak" - ocenił Zełenski.

Spotkanie prezydentów USA i Ukrainy, które odbyło się w piątek, nie przyniosło przełomu w kwestii dostaw pocisków Tomahawk dla Ukrainy.

Czytaj także: