Jak ustaliliśmy, biegły z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych zaproponował przeprowadzenie eksperymentu procesowego. To działanie ma pomóc szczegółowo odtworzyć okoliczności tragicznego zdarzenia, do którego doszło 11 października 2023 roku w Humniskach na Podkarpaciu.
Eksperyment polega na odtworzeniu sytuacji w miejscu, w którym doszło do wypadku, w warunkach jak najbardziej zbliżonych do tych, które miały miejsce w chwili zdarzenia.
Dzień, w którym doszło do wypadku, był słoneczny, droga sucha, a widoczność dobra. Dlatego eksperyment procesowy musi odbyć się w niemal identycznych warunkach. Każdy, nawet drobny szczegół - jak kąt padania słońca - może mieć znaczenie dla ustaleń śledczych. Ważna jest jednak nie tylko pogoda, ale też stan samej jezdni, nawierzchni i pobocza, którym poruszał się Paweł i trójka dzieci.
Podczas odtwarzania wypadku biegli sprawdzają położenie pojazdów i pieszych, ślady hamowania, widoczność, uszkodzenia auta oraz elementy otoczenia, które mogły mieć wpływ na przebieg zdarzenia. Czasem używają specjalnych markerów, a nawet manekinów, by jak najwierniej zobrazować zachowanie uczestników w krytycznym momencie.
Dzięki takim symulacjom eksperci mogą określić m.in. prędkość samochodu, tor jego jazdy, odległość od pieszych czy czas reakcji kierowcy. Celem jest odpowiedź na najważniejsze pytanie: czy tragedii dało się uniknąć. Wyniki eksperymentu trafią do opinii biegłego, a ta będzie jednym z kluczowych dowodów w śledztwie prowadzonym przez prokuraturę.
To już druga opinia biegłego z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych w sprawie tragicznego zdarzenia, w którym zginął 11-letni Paweł. Pierwszą ekspertyzę, jeszcze na etapie postępowania przygotowawczego, sporządził inny specjalista z zakresu ruchu drogowego.
Z jego opinii wynikało, że Stanisława B. "umyślnie naruszyła zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym". Według biegłego, podczas wymijania grupy dzieci kierująca "nie obserwowała należycie jezdni i nie zachowała szczególnej ostrożności, w tym wymaganego bezpiecznego odstępu od wymijanych pieszych". Ekspert ustalił również, że kobieta poruszała się z prędkością około 70 kilometrów na godzinę w miejscu, gdzie obowiązuje ograniczenie do 50 km/h.
Obrońcy Stanisławy B. zakwestionowali jednak tę opinię i wystąpili o powołanie nowego biegłego, który przygotuje odrębne opracowanie. - Obrona ma poważne wątpliwości co do przebiegu zdarzenia. Dotyczą one przede wszystkim tego, czy doszło do naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym - umyślnego czy nieumyślnego - i czy w ogóle ono miało miejsce - mówił nam podczas jednej z rozpraw radca prawny dr hab. Jarosław Zagrodnik, profesor Uniwersytetu Śląskiego.
Zadaniem nowego biegłego będzie ustalenie, czy Stanisława B. naruszyła zasady ruchu drogowego, a jeśli tak - które z nich, z jaką prędkością się poruszała oraz czy zachowanie pieszych, w tym pokrzywdzonych dzieci, mogło mieć wpływ na zaistnienie wypadku. Ekspert został powołany w listopadzie. Na przygotowanie opinii miał dwa miesiące, jednak wnioskował o przedłużenie tego terminu o kolejny miesiąc. Teraz zwrócił się do sądu o możliwość przeprowadzenia eksperymentu procesowego w miejscu zdarzenia.
Wjechała w dzieci, Paweł nie przeżył
Do tragicznego wypadku doszło 11 października 2023 roku na prostym odcinku drogi w Humniskach na Podkarpaciu. Dzieci szły poboczem, ponieważ wzdłuż ulicy, którą mieszkańcy nazywają "kościelną", nie ma chodnika. Jak informowała wówczas policja, poruszały się prawidłowo.
W pewnym momencie z naprzeciwka nadjechał samochód - opel meriva. Kierująca nim kobieta z nieustalonych przyczyn potrąciła dwóch 11-letnich chłopców - Pawła i Kubę. Dwie dziewczynki, które szły przed nimi, zdążyły w porę uskoczyć.
Kuba został ranny i trafił do szpitala. Pawła mimo dwugodzinnej reanimacji nie udało się uratować. Chłopiec zmarł na miejscu w wyniku odniesionych obrażeń.
Samochodem kierowała 78-letnia wówczas Stanisława B., mieszkanka powiatu krośnieńskiego. W chwili wypadku była trzeźwa. Prokurator oskarżył ją o spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Kobieta w śledztwie nie przyznała się do winy i odmówiła składania wyjaśnień.
Proces dotyczący tragicznego wypadku rozpoczął się 11 września 2024 roku przed Sądem Rejonowym w Brzozowie i wciąż trwa. Stanisławie B. za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym grozi do ośmiu lat pozbawienia wolności. Oskarżona nie uczestniczy w rozprawach.
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: KPP Brzozów