Atak "watahy wilków"? Naukowiec rozwiewa wątpliwości w sprawie zdarzenia w Niewistce

Widok szczęki wilka z boku
Niewiastka na Podkarpaciu
Źródło wideo: Google Earth
Źródło zdj. gł.: Instytut Biologii Ssaków PAN/Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
"Atak watahy wilków na człowieka" - alarmował w mediach społecznościowych poseł Konfederacji. Pogryziony mężczyzna, który trafił do szpitala, miał promil alkoholu we krwi i nie potrafił wskazać miejsca, w którym doszło do zdarzenia. Policja przekazała, że zebrany materiał dowodowy nie potwierdził ataku wilków. Teraz kropkę nad i stawia ekspert Polskiej Akademii Nauk.

Chodzi o zdarzenie, które miało miejsce 7 lutego w Niewistce w powiecie brzozowskim na Podkarpaciu. Do szpitala w Brzozowie trafił wtedy mężczyzna ze śladami pogryzienia przez zwierzę na rękach. Z jego relacji wynikało, że podczas spaceru w lesie został zaatakowany i pogryziony "najprawdopodobniej przez wilki". W szpitalu mężczyznę przebadano alkomatem - miał około promila alkoholu w organizmie. Doznał niegroźnych obrażeń i następnego dnia został wypisany ze szpitala.

Sprawę rzekomego ataku "watahy wilków" na mężczyznę nagłośnił w mediach społecznościowych poseł Konfederacji Andrzej Zapałowski. Polityk w swoich wpisach na Facebooku i w serwisie X postuluje wprowadzenie "odstrzału redukcyjnego" tych drapieżników. Szczegółowo o sprawie napisaliśmy w tekście "Antywilcza Spirala strachu". Kto i po co straszy wilkiem?

Wyjaśnianiem okoliczności zdarzenia zajęła się Komenda Powiatowa Policji w Brzozowie i Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Rzeszowie. Poszkodowany mężczyzna został przesłuchany, a ubrania, które miał mieć na sobie w chwili "ataku", zabezpieczone i przekazane do szczegółowych badań genetycznych.

Nie wilk, a "pies lub psy"

Dotarliśmy do opinii ze zdarzenia profesora Rafała Kowalczyka z Instytutu Biologii Ssaków Polskiej Akademii Nauk. Ekspert przeanalizował dokumentację zebraną przez policję w Brzozowie i RDOŚ w Rzeszowie.

Jak czytamy w opinii, ofiara pogryzienia wskazywała, że była zaatakowana przez "8 szarych wilków - dwa duże i stare oraz sześć młodych i mniejszych".

"W wieku 10 miesięcy (czyli na początku lutego, kiedy miał miejsce rzekomy atak - red.) młode wilki wielkością prawie dorównują dorosłym osobnikom (osiągając około 80 procent ich masy ciała) i w pierwszej zimie życia mają bardzo grubą sierść zimową, co powoduje, że wydają się większe niż w rzeczywistości, więc rozróżnienie wielkości dorosłych i młodych przez laika jest bardzo utrudnione" - wskazał profesor Rafał Kowalczyk.

W opinii ekspert zaznaczył, że obrażenia 56-latka są liczne i różnego typu, co może oznaczać, że mężczyzna został pogryziony wielokrotnie, przez jedno lub kilka zwierząt.

"Wilki atakują zazwyczaj, żeby zabić, zwłaszcza jeśli są w grupie, w przypadku reakcji obronnej dochodzi zazwyczaj do pojedynczego ugryzienia i ucieczki drapieżnika. Charakter obrażeń może zatem wskazywać na wielokrotne ugryzienie przez psa (lub psy), sprowokowanego prawdopodobnie przez agresywne zachowanie mężczyzny będącego pod wpływem alkoholu, który według żony już wcześniej znalazł się w podobnej sytuacji" - wyjaśnił prof. Rafał Kowalczyk.

Profesor Rafał Kowalczyk w swojej opinii zaznaczył, że pogryzienia, na których widoczne są ślady siekaczy i kłów, świadczą o niewielkich rozmiarach zębów. Jak dodał, może to wskazywać, że sprawcą ran był niezbyt duży pies. W przypadku wilka - podkreślił profesor - kły są znacznie większe i powinny pozostawić rozległe rany sięgające głęboko, aż do poziomu siekaczy.

Profesor Rafał Kowalczyk wskazał w swojej opinii, że na zdjęciach, na których dobrze widoczne są obrażenia, rozstaw skrajnych śladów po zębach wynosi od 24 do 29 milimetrów. Dodał, że dla porównania rozstaw kłów kilku zmierzonych okazów wilków z Naukowej Kolekcji Zoologicznej Instytutu Biologii Ssaków PAN w Białowieży mieści się w zakresie 46-54 milimetrów.

Obrażenia ręki z widocznymi śladami zębów
Obrażenia ręki z widocznymi śladami zębów
Źródło zdjęcia: Instytut Biologii Ssaków PAN/Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska
Widok szczęki wilka z boku
Widok szczęki wilka z boku
Źródło zdjęcia: Instytut Biologii Ssaków PAN/Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska

Profesor Rafał Kowalczyk zaznaczył, że w przypadku dziesięciomiesięcznych wilków rozstaw kłów wynosi odpowiednio od 40 do 42 milimetrów (dane: Stowarzyszenie dla Natury "Wilk"). W jego ocenie należy więc wykluczyć możliwość, by pogryzienia zostały spowodowane przez wilki, ponieważ rozstaw ich zębów jest niemal dwukrotnie większy niż ten widoczny na obrażeniach. Dodał, że wielkość ran wskazuje na znacznie mniejsze zwierzę niż wilk - prawdopodobnie niewielkiego psa.

Widok szczęki i żuchwy wilka
Widok szczęki i żuchwy wilka
Źródło zdjęcia: Instytut Biologii Ssaków PAN/Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska

"Analiza przedstawionej dokumentacji z bardzo dużym prawdopodobieństwem wyklucza możliwość spowodowania obrażeń widocznych na zdjęciach przez wilka. Zarówno zeznania pogryzionego, charakter ataku i obrażeń jak i ich rozmiary ran wskazują na znacznie mniejsze zwierzę, prawdopodobnie niewielkiego psa lub psy, które dokonały wielokrotnych ugryzień poszkodowanego" - podsumował prof. Rafał Kowalczyk.

Wilk szary
Wilk szary
Źródło zdjęcia: Shutterstock

Atak wilka wykluczyła też policja

W poniedziałek informowaliśmy, że zgromadzony przez policję materiał dowodowy nie potwierdził, iż mężczyznę zaatakowały wilki. Starsza aspirant Joanna Baranowska, oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Brzozowie, przekazała, że podczas prowadzonych czynności 56-latek nie był w stanie wskazać dokładnego miejsca, w którym miał zostać zaatakowany, ani określić, jakie zwierzęta brały w tym udział. Postępowanie w tej sprawie prowadzone było na podstawie artykułu 77 paragraf 1 Kodeksu wykroczeń, dotyczącego "niezachowania zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia".

Policjantka dodała, w ostatnim czasie na terenie powiatu brzozowskiego policjanci nie otrzymali żadnego zgłoszenia dotyczącego agresywnego zachowania wilków.

Odzież zabezpieczona od 56-latka, którą miał na sobie w chwili domniemanego ataku, została przekazana ekspertom z Uniwersytetu Gdańskiego. Badania genetyczne miały pozwolić ustalić, czy mężczyznę zaatakował wilk, czy był to pies.

- Na tę chwilę wiemy, że ubrania nie noszą żadnych śladów uszkodzeń, które mogłyby wskazywać na atak zwierzęcia. W związku z tym nie mamy materiału, który mógłby posłużyć do badań genetycznych - przekazał kilka dni temu Łukasz Lis, rzecznik prasowy Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.

Poinformował też, że gmina Brzozów posiada zezwolenie na płoszenie wilków ważne do końca marca tego roku.

Dwa udokumentowane przypadki

W Polsce - od czasów II wojny światowej - udokumentowano jedynie dwa przypadki pogryzienia człowieka przez wilka. Pierwszy z nich miał miejsce w Bieszczadach. W czerwcu 2018 roku w Wetlinie, na polu namiotowym, wilk lekko pogryzł turystkę. W tym samym miesiącu to samo zwierzę zaatakowało dwoje dzieci w pobliskim Przysłupiu.

Drugi przypadek odnotowano w lipcu 2018 roku w Trzebiczu, w województwie lubuskim, przy Puszczy Noteckiej. Tam wilk, dokarmiany resztkami mięsa wyrzucanymi z posesji, przyzwyczaił się do obecności człowieka. W pewnym momencie sam upomniał się o pożywienie i lekko ugryzł osobę, która wcześniej go dokarmiała. W obu przypadkach były to wilki zhabituowane, czyli takie, które utraciły naturalny lęk przed człowiekiem wskutek działań ludzi, na przykład dokarmiania.

W obu sytuacjach - po wydaniu zezwolenia przez Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska - wilki zostały odstrzelone.

Wilk pod ochroną

Wilki objęte są w Polsce całkowitą ochroną na terenie całego kraju od 1998 roku. Zabronione jest ich zabijanie, okaleczanie, chwytanie, płoszenie, niepokojenie, przetrzymywanie, niszczenie nor i wybieranie z nich szczeniąt, a także przechowywanie i sprzedaż skór i innych fragmentów martwych osobników.

Chcesz podzielić się ważnym tematem? Skontaktuj się z autorką tekstu: martyna.sokolowska@wbd.com

TVN24
Dowiedz się więcej:

TVN24

Źródło: tvn24.pl
Autorka/Autor: Martyna Sokołowska /tok
Czytaj także: