Na początku marca rosyjski tankowiec Arctic Metagaz uległ uszkodzeniu. W momencie zdarzenia znajdował się około 240 kilometrów na północ od libijskiej Syrty. Statek przewoził 62 tysiące ton skroplonego gazu ziemnego (LNG) z rosyjskiego Murmańska do Port Saidu w Egipcie.
Dryfujący tankowiec stwarza zagrożenie ekologiczne
Reuters poinformował, że dziewięć krajów (wymienione zostały tylko Włochy i Francja) zwróciło się do Komisji Europejskiej w związku z dryfującym tankowcem. Twierdzą one, że jednostka znajduje się w złym stanie technicznym, co - w połączeniu z charakterem jej ładunku - tworzy "rychłe i poważne ryzyko znaczącej katastrofy ekologicznej w sercu europejskiej przestrzeni morskiej". Żądają podjęcia szybkich działań, aby zapobiec skażeniu środowiska.
Przed zagrożeniem związanym z dryfującym tankowcem ostrzegają także Maltańczycy. Jak podał w piątek dziennik "Malta Today", Arctic Metagaz znajduje się około 50 kilometrów od wyspy i niebezpiecznie zbliża się do jej wybrzeża.
Uszkodzony statek rosyjskiej floty cieni
Tankowiec był monitorowany przez samoloty należące do sił morskich Unii Europejskiej, operujące na Morzu Śródziemnym w ramach misji IRINI, mającej na celu egzekwowanie embarga na dostawy broni do Libii. Na zdjęciach widać, że 277-metrowy gazowiec jest poważnie uszkodzony. Jednostce brakuje dużej części lewego kadłuba, a na prawej burcie znajduje się duży otwór. Tylna część statku, w tym blok mieszkalny i mostek, zostały całkowicie spalone.
Arctic Metagaz to jednostka uznawana za część rosyjskiej floty cieni, objętej zachodnimi sankcjami. Rosyjskie władze oskarżyły Ukrainę o zaatakowanie tankowca dronami morskimi wysłanymi z wybrzeża Libii. Władze w Kijowie nie wzięły odpowiedzialności za atak. Włoska marynarka stwierdziła, że nie jest w stanie potwierdzić, kto go przeprowadził.
Opracował Krzysztof Posytek/ads
Źródło: PAP, Reuters
Źródło zdjęcia głównego: Reuters