T-Mobile Ekstraklasa na mundialu? Najbliżej wyjazdu Lovrencsics

O matematycznych szansach awansu Polaków na mundial powiedziano już tyle, że nie ma sensu się powtarzać. Swoich reprezentantów w Brazylii może mieć jednak nasza rodzima liga. Wszystko za sprawą obcokrajowców biegających po polskich boiskach.

Najwięcej stranierich spośród klubów T-Mobile Ekstraklasy na eliminacje mistrzostw świata wysłały Legia Warszawa i Lech Poznań. W ostatniej kolejce zagrało po trzech przedstawicieli tych zespołów. Oprócz nich wystąpili również zawodnicy Wisły Kraków, Piasta Gliwice, Widzewa Łódź, i Zagłębia Lubin. Najbliżej wyjazdu na mundial wydaje się być Węgier Gergo Lovrencsics z Lecha.

Reprezentacja Węgier grała bardzo ważny mecz z Rumunią, wygrana pozwoliłaby im uciec przeciwnikom na cztery punkty i spoglądać w stronę pierwszego miejsca w grupie, zajmowanego obecnie przez Holandię. Madziarzy dostali jednak w Bukareszcie solidną lekcję przegrywając 3:0. Lovrencsics zagrał nieco ponad dwadzieścia minut, na boisko wchodził przy stanie 2:0 dla gospodarzy.

W tej samej grupie skazywani na pożarcie Estończycy postawili się aktualnym wicemistrzom świata, do ostatniej chwili licząc na zwycięstwo. Od pierwszej minuty w zagrał Henrik Ojamaa, zmieniony został tuż przed końcowym gwizdkiem. Co ciekawe, Pomarańczowi potrzebowali aż rzutu karnego w 90. minucie, pewnie wykorzystanego przez Robina Van Persiego, do uratowania remisu. W estońskiej bramce zagrał były bramkarz Wisły - Sergei Pareiko.

Hamalainen sprawdził Hiszpanów

Korzystny remis z wyżej notowanym przeciwnikiem zanotował inny ofensywny gracz Legii, Wladimer Dwaliszwili. Napastnik nie miał dużo czasu na pokazanie się w starciu z Francją, w ciągu dziesięciu minut jakie dostał nie zdążył doprowadzić do rozstrzygnięcia i mecz zakończył się bezbramkowym remisem.

Punkt nad Gruzinami w tabeli znajduje się reprezentacja Finlandii. Z Kasperem Hamalainenem w składzie Finowie przegrali 2:0 z Hiszpanią po bramkach Jordi Alby i Alvaro Negredo. Zawodnik Lecha, podobnie jak Dwaliszwili, żałował pewnie, że na boisku spędził tak mało czasu, bo grał z mistrzami świata i Europy przez około 20 minut.

Jednym z dwóch przedstawicieli ekstraklasy, którzy wygrali swoje mecze eliminacyjne był Lewon Airapetian z Widzewa, który z konieczności pojawił się na boisku po 28. minutach wygranego ostatecznie meczu Armenii z Czechami. Decydującą bramkę w 90. minucie strzelił Geworg Ghazarjan, zwycięstwo jest tym bardziej imponujące, że osiągnięte na wyjeździe.

Henriquez goni Meksyk

Drugim zwycięzcą był Artis Lazdins w meczu Łotwy i Litwy. Zawodnik Piasta Gliwice rozpoczął mecz na ławce rezerwowych obok Denissa Rakelsa z Zagłębia, jednak tylko on ostatecznie wszedł na boisko w 74. minucie.

Kolejną porażkę, już piątą w tych eliminacjach, poniósł wraz z reprezentacją Cypru obrońca Legii, Dossa Junior.

Poza Europą w eliminacjach mundialu grał tylko Luis Henriquez. Wraz ze swoją reprezentacją jest coraz bliżej dostania się do barażów, do wyprzedzenia pozostał już tylko Meksyk. Panama bezbramkowo zremisowała z Jamajką.

Źródło: ekstraklasa.org, ekstraklasa.tv

Czytaj także: