Sanepid: nie ma zatruć, można jeść

Sanepid: nie ma zatruć, można jeść
Sanepid: nie ma zatruć, można jeść
Źródło wideo: TVN24
Czwartek, 24 września Na polskie stoły trafia szwedzkie mięso sprzed 20 lat. Szwedzki producent twierdzi, że ludzie nie powinni go jeść, ale polski Sanepid jest zdania, że jest zdatne do spożycia. - Nie było ani jednego zgłoszenia o zatruciu - mówiła w programie "24 Godziny" Anna Armatys z małopolskiego Sanepidu.

Na sprawę parytetów RPO ma poglądy jednoznaczne i nie zamierza ich ukrywać. – Są bez sensu. Kobiety ich nie potrzebują. Skąd wiem? To, że jestem łysy, nie znaczy, że nie wiem czego potrzebują włochaci mężczyźni. A kobiety potrzebują przedszkoli, żłóbków, niedyskryminacji w pracy, ale nie tego, żeby aktywistki feministyczne na ich plecach dostały się do parlamentu – ocenił w "Kropce nad i".

Feministki? Sfrustrowane, niekoniecznie brzydkie

Pytany, czy nie lubi feministek, przyznał, że rzeczywiście tak jest. - Nie lubię, bo one nie lubią kobiet. Bo nie są nimi kobiety spełnione w normalnych rolach – stwierdził. - Czyli uważa pan, że feministki to kobiety, które nie znalazły szczęścia w życiu, bez męża, dzieci, kochanka, sfrustrowane? – pytała prowadząca program. – Bardzo często – odparł rzecznik.

- Stare, brzydkie, przygnębione – uściślała Monika Olejnik. – Nie, tego nie powiedziałem - przerwał Kochanowski. Ale z niespełnienia się nie wycofał. - Czasami, jak ktoś jest niespełniony, to szuka rekompensat w innych dziedzinach – ocenił.

W Strasburgu wygrałby "Gość Niedzielny"

Rzecznik przyznał też, że "na 80 procent" z urzędu zajmie się sprawą kontrowersyjnego wyroku sądu, który kazał "Gościowi Niedzielnemu" przeprosić Alicję Tysiąc. – Sąd stwierdził, że dziennikarz katolicki ma prawo mówić, że przerwanie ciąży jest zabójstwem, ale nie ma prawa nazwać osoby zabójcą. Przeprowadził pewna granicę. To jest kontrowersyjne. Trybunał w Strasburgu, moim zdaniem, uznałby te słowa za mieszczące się w granicach wolności słowa – wyjaśnił.

Według Kochanowskiego sprawa skończy się w Strasburgu i to wygraną gazety. - Dlatego, że w Polsce istnieje inne podejście do wolności słowa. Jest większa ochrona prywatności. W krajach zachodnich jest większa wolność słowa w tym zakresie i to by przeszło. Sędzia amerykański na przykład by stwierdził, że taki wyrok to skandal – uważa rzecznik.

"Tysiąc wykorzystywana politycznie"

Pytany, czy nie żal mu Alicji Tysiąc, odparł:- Po ludzku to jestem zniesmaczony całą sprawą i wszystkimi jej uczestnikami. Pani Tysiąc jest używana politycznie przez obie strony i tak być nie powinno. Ale żyjemy w demokracji, w której obyczaje są niepiękne. Co innego wolność słowa, co innego złe lub dobre obyczaje - dodał.

kaw/tr

Czytaj także: