Oglądała medal w internecie, teraz ma na szyi. "Jest bardzo ciężki"

Srebrna Bogacka: Ciężki medal
Sporo wysiłku kosztował, dużo też waży
Źródło: tvn24
Na strzelnicę Sylwia Bogacka nie szła po zwycięstwo, ale przeczuwała, że wróci z medalem. - Ale one są śliczne - olimpijskimi krążkami zachwycała się jeszcze w piątek wieczorem. Oglądała je w sieci. Teraz ma swój, już na szyi. - Jest bardzo ciężki - śmieje się sympatyczna wicemistrztyni olimpijska.

Szeregowa Bogacka (filigranowa zawodniczka jest żołnierzem w stopniu starszego szeregowego-CZYTAJ WIĘCEJ) zdobyła srebro w strzelaniu z karabinu pneumatycznego na 10 m.

Występująca na co dzień w zielonogórskiej Gwardii Bogacka doskonale rozpoczęła sobotnie zmagania. Wygrała kwalifikacje. W finale - po siedmiu seriach - wciąż była na prowadzeniu, ale w kolejnej oddała swój najsłabszy tego dnia strzał i spadła na drugie miejsce. Po dziewiątej była już trzecia.

W ostatniej rundzie ręka Polce jednak nie zadrżała, uzyskała w niej 10,8 pkt (10,9 to maksimum) i wywalczyła srebrny krążek.

Ostatni strzał widziała w głowie, jeszcze przed jego oddaniem.

- Tak sobie pomyślałam: byłoby pięknie tak skończyć. I kiedy zobaczyłam go na monitorze, czułam, że jest bardzo ładnie oddany - opowiada szczęśliwa sreberna medalistka.

Koleżanki nazywają ją "zadziorą", ona sama mówi o sobie, że ma porywczy temperament. Sylwia udowdniła, że w decydującym momencie potrafi zachować zimną krew.

W ślady Mauer

16 lat temu na IO w Atlancie w tej samej konkurencji triumfowała Renata Mauer.

- Czasami tak jest, że jeden strzał odbiera ci złoto, ale może być też odwrotnie. Dobrze pamiętam, jak w Atlancie Renata Mauer miała dużą stratę przed ostatnim strzałem, a ostatecznie zwyciężyła - powiedziała szczęśliwa Bogacka zaraz po ceremonii medalowej.

Do strzału najwyżej punktowaneg zabrakło Polce milimetra. Przypomina ona jednak, że choć strzela się z odległości - wydawałoby się - zaledwie 10 metrów, to trafić w samo centrum nie jest łatwo.

- Ten najwyżej ceniony sam środeczek tarczy ma tylko pół milimetra średnicy - podkreśla Bogacka.

Szczęściara

Na medal w Londynie - zaznacza - złożyło się wiele czynników.

- Trzeba naprawdę dużo poświęcić, żeby przeżyć coś tak wspaniałego. Niektórzy muszą czekać na wielki sukces jeszcze dłużej, a niektórym po prostu nie jest dane go odnieść. Jestem szczęściarą - promieniała na podium.

Na świętowanie sukcesu nie będzie miała dużo czasu. Czeka ją dzień przerwy w treningach, bo 4 sierpnia wystąpi ponownie, już w swojej koronnej konkurencji - karabin trzy pozycje 50 m.

Ten najlepszy dzień ma nadejść

Co ciekawe, w tej samej konkurencji Mauer zdobyła złoto w Sydney w 2000 roku. Bogacka znów będzie więc mogła pójść w jej ślady.- To rzeczywiście moja ulubiona konkurencja, ale przyznaję, że jest bardzo ciężka, bardzo wyczerpująca. Mam nadzieję, że znów uda mi się tutaj stanąć na podium - liczy zawodniczka z Zielonej Góry.

Autor: twis//mat / Źródło: TVN24/PAP

Czytaj także: