Mecz Polaków z Grecją miał dwa oblicza. W pierwszej połowie biało-czerwoni zdominowali rywala. Prowadzili do przerwy 1:0 a mogli zdecydowanie wyżej. I choć na drugą odsłonę wyszli ci sami piłkarze, to była to jednak zupełnie inna drużyna. Lepiej grali Grecy, którzy zdołali wyrównać i to oni byli bliżej wygrania spotkania. Pojawiły się więc pytania, czy wpływu na grę nie miała kondycja kadrowiczów.
- Jesteśmy pewni, że zawodnicy są dobrze przygotowani do turnieju. Mamy nadzieje, że z Rosjanami zagramy dobrze nie tylko przez 45 minut, ale przez cały mecz - powiedział Rząsa.
- W sztabie szkoleniowym rozmaiwamy na wszystkie tematy, na temat zmian również. Nie będziemy przed samym meczem zdradzać jakie będą zmiany bo nie chcemy ułatwiać rywalom rozpracowania naszej drużyny - dodał.
Rosja faworytem
Kolejnym rywalem podopiecznych Franciszka Smuda, będzie we wtorek Rosja. Poprzeczka zawieszona będzie o wiele wyżej niż w meczu z Grecją.
- Jesteśmy dobrej myśli i przekonani, że zagramy lepiej niż z Grecją, ale gra się tak jak przeciwnik pozwala. Rosja jest faworytem naszej grupy co pokazała w meczu z Czechami ("Sborna" wygrała 4:1 - red.). Jesteśmy więc realistami i wiemy, że ten mecz pewnie będzie przebiegał pod dyktando Rosjan, co wcale nam nie przeszkadza, bo wolimy grać z kontry - zakończył były obrońca reprezentacji.
Przed meczem z Rosją Polacy znają swoje miejsce w szeregu
Autor: bor//bgr / Źródło: tvn24.pl