- Jestem niesłychanie zasmucony tym, co się stało. Wielokrotnie mówimy o tym, że Warszawa jest miastem tolerancyjnym, że jest miastem bezpiecznym - powiedział. I dodał, że była to tragiczna sytuacja, w której mieszkańcy Warszawy zostali w sposób brutalny zaatakowani i pobici.
- Wszystko wskazuje na to, że to było przestępstwo na tle narodowościowym i wręcz rasistowskim. Nie ma zgody na tego typu postępowanie - podkreślił.
"Wasze słowa mają konsekwencje"
Prezydent stolicy ma nadzieję, że policja bardzo szybko ujmie sprawców pobicia i zostaną oni potraktowani z odpowiednią surowością. Trzaskowski rozmawiał w środę z matką jednego z pobitych chłopców. - To jest uczeń jednej z naszych szkół, więc oczywiście zapewniamy tutaj pomoc psychologiczną i jakąkolwiek pomoc, jaka będzie konieczna - zaznaczył.
Zwrócił się również z apelem do polityków. - Wasze słowa – zwracam się tutaj zwłaszcza do polityków i polityczek prawicy – mają właśnie czasami tego typu konsekwencje. Atakowanie werbalne naszych gości z Ukrainy może niestety być odbierane poprzez bandytów jako zachęta do tego typu zachowań i może się kończyć w taki sposób - przestrzegł.
Brutalny atak
Do pobicia doszło w czwartek wieczorem, 7 maja. Do najciężej poszkodowanego nastolatka, Artema dotarła "Gazeta Wyborcza". Z przytoczonej przez nią relacji 16-latka wynika, że szedł Mostem Świętokrzyskim z grupą znajomych. Zmierzali w kierunku prawego brzegu, gdy nagle od tyłu podjechało do nich dwóch chłopaków na elektrycznych hulajnogach. Mieli ich zaczepiać i szturchać. Na cel obrali zwłaszcza Artema, który ma dłuższe blond włosy. Twierdzi, że usłyszał z tego powodu homofobiczne komentarze.
Agresorzy odjechali w stronę Pragi, ale po chwili powrócili z kilkoma innymi osobami. W sumie miało ich być około dziesięciu. Poszkodowany opowiedział "Gazecie Wyborczej", że napastnicy najpierw chcieli ich sprowokować, ale gdy to się nie udało, rozpoczęli atak. Pobitych zostało jeszcze dwóch kolegów nastolatka.
Napastnicy uciekli, gdy zobaczyli nadjeżdżający radiowóz.
Praska policja wydała w tej sprawie krótki komunikat. "Policja prowadzi intensywne czynności mające na celu ustalenie tożsamości i zatrzymanie sprawców pobicia trojga nastolatków, z których jeden, na skutek odniesionych obrażeń wymagał hospitalizacji" - poinformowała nadkomisarz Paulina Onyszko, rzeczniczka Komendy Rejonowej Policji Warszawa VI.
Według "Gazety Wyborczej", nastolatkowie zostali zaatakowani, bo rozmawiali po ukraińsku. Policjanci twierdzą jednak, że dotychczasowe ustalenia i dowody nie wskazują, aby zdarzenie miało podłoże narodowościowe.