"Politycy zawsze są z tyłu tych zmian"

Miłosz Przepiórkowski i Mateusz Urban
Urban: politycy zawsze są z tyłu tych zmian
Źródło wideo: TVN24
Mamy ogromną satysfakcję, to jest ogromny krok dla całej społeczności - mówił w "Tak jest" w TVN24 Miłosz Przepiórkowski. Komentował dokonanie pierwszej transkrypcji aktu małżeństwa zawartego przez parę jednopłciową w stołecznym Urzędzie Stanu Cywilnego. Wraz z mężem Mateuszem Urbanem przyznali jednak, że w Polsce nie można mówić o równości małżeńskiej i komentowali udział polityków w zmianach w tym zakresie.

Gośćmi "Tak jest" w TVN24 byli Mateusz Urban i Miłosz Przepiórkowski, para, która wygrała przed Naczelnym Sądem Administracyjnym, a ten zobowiązał Urząd Stanu Cywilnego do dokonania transkrypcji ich aktu małżeństwa. Mężczyźni wzięli ślub 29 kwietnia 2023 roku w Berlinie.

"To jest ogromny krok dla całej społeczności"

Prowadzący Piotr Jacoń pytał parę o odczucia wobec tego, co w czwartek wydarzyło się w stołecznym ratuszu. Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski poinformował, że stołeczny Urząd Stanu Cywilnego dokonał pierwszej transkrypcji aktu małżeństwa zawartego przez parę jednopłciową.

- [Mamy - red.] ogromną satysfakcję. To jest ogromny krok, myślę, dla całej społeczności - ocenił Przepiórkowski. Para stwierdziła jednak, że w Polsce wciąż nie można mówić o równości małżeńskiej.

Miłosz Przepiórkowski i Mateusz Urban
Miłosz Przepiórkowski i Mateusz Urban
Źródło zdjęcia: TVN24

- Po pierwsze pary osób tej samej płci nie mogą zawierać związku małżeńskiego na terenie Polski, tylko muszą wyjeżdżać za granicę, żeby to się stało, i nie ma równości małżeńskiej, dopóki pary osób tej samej płci nie będą traktowane tak samo, jak wszystkie inne pary małżeńskie - mówił Przepiórkowski.

Przepiórkowski: nie mamy równości małżeńskiej w Polsce
Źródło: TVN24

"Politycy zawsze są z tyłu tych zmian"

Piotr Jacoń pytał też o komentarz do słów Donalda Tuska z wtorku. Premier przed posiedzeniem Rady Ministrów mówił między innymi, że decyzja o wydaniu rozporządzenia w sprawie transkrypcji aktów takich małżeństw "nie będzie otwarciem możliwości adopcji przez pary jednopłciowe".

Przepiórkowski ocenił, że słowa Tuska to "dzielenie na lepsze pary i gorsze pary". Dla Mateusza Urbana wypowiedź szefa rządu oznacza, że "trochę jest po staremu, bez względu na to, jaka partia [rządzi - red.]".

- Wszystkie te zmiany i wiele innych dzieje się tylko i wyłącznie dzięki organizacjom społecznym, dzięki stronie społecznej - mówił Urban. - Politycy zawsze są z tyłu tych zmian - dodał.

Urban mówił, że "my nie osiadamy na laurach". - Chcieliśmy, żeby przede wszystkim inne pary nie musiały teraz pozywać Polski, znowu przez to przechodzić - wyjaśnił. 

Wskazywał, że "są jeszcze inne kwestie, kwestie adopcji, kwestie tranzycji". - Dalej będziemy jako różne organizacje walczyć o te sprawy - zadeklarował. 

"Gdybyśmy mieli okazję wziąć ślub w Polsce, to byśmy to zrobili"

Piotr Jacoń pytał też o sens rządowego projektu ustawy o statusie osoby najbliższej. - Myślę, że wielu osobom, i to różnym parom, nie tylko parom jednopłciowym, być może takie rozwiązanie będzie potrzebne - odpowiedział Przepiórkowski. 

- Jest to też rozwiązanie, które będzie obowiązywało, dopóki nie będzie tej pełnej równości małżeńskiej w Polsce - zauważył. - Pamiętajmy, że nie każdą osobę będzie stać na to, żeby wyjechać za granicę i wziąć ślub, to się wiąże z dużymi kosztami - dodał. 

Przepiórkowski powiedział, że "gdybyśmy mieli okazję wziąć ślub w Polsce, to byśmy to zrobili". - To jest takie uczucie przykre, że jest ta celebracja tego małżeństwa za granicą, w innym kraju, przejeżdżamy przez granicę (…) i nagle byliśmy dla siebie obcymi osobami - mówił. 

- W kraju, w którym jesteśmy obywatelami, mieszkamy przecież na stałe - dodał Urban. 

Przygotowali rozporządzenie

W środę wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski podpisał projekt rozporządzenia zmieniającego wzory aktu małżeństwa w sprawie par jednopłciowych.

Konieczny jest jeszcze podpis szefa resortu spraw wewnętrznych i administracji Marcina Kierwińskiego. Oświadczył on w czwartek, że zajmie się tym w ciągu kilku najbliższych dni. Zaznaczył jednak, że transkrypcja nie jest równoznaczna z tym, że małżeństwa zawarte za granicą będą miały wszystkie prawa.

Przełomowy wyrok NSA

Naczelny Sąd Administracyjny orzekł w marcu w sprawie transkrypcji do polskiego rejestru stanu cywilnego aktu małżeństwa dwóch Polaków zawartego legalnie w 2018 roku w Berlinie. Sąd nakazał stołecznemu urzędowi stanu cywilnego dokonanie wpisu w ciągu 30 dni.

Wcześniej, w 2023 roku, NSA skierował pytanie prejudycjalne do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Dwa lata później - w listopadzie 2025 r. - Trybunał orzekł, że państwo członkowskie ma obowiązek uznać małżeństwo pary tej samej płci zawarte legalnie w innym kraju Unii, nawet jeśli prawo tego państwa nie uznaje tego typu związków.

Od marca NSA nakazał transkrypcję aktów małżeństwa w sumie siedmiu par jednopłciowych. Według resortu spraw wewnętrznych i administracji pełna realizacja wytycznych TSUE oraz wprowadzenie procedury transkrypcji wymaga zmian legislacyjnych.

OGLĄDAJ: "Jesteśmy już mężem i mężem". Wygrali przed NSA
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: TVN24
Czytaj także: