Początek dramatu Węgierki zaczął się w ćwierćfinale podczas walki z reprezentantką Belgii, Charline van Slick. Csernoviczki została tak skutecznie podduszona przez Belgijkę, że padła nieprzytomna.
Zemdlała, przegrała
26-latka szybko została ocucona przez medyków, ale zwycięstwo przyznano jej przeciwniczce. Po walce Węgierka stwierdziła, że nie była świadoma tego, iż straciła przytomność.
- Nie wiedziałam, że zemdlałam. Wstałam i chciałam walczyć dalej, ale powiedziano mi, że to już koniec - powiedziała Csernoviczki.
Dodatkowa szansa
Po tej walce przez kilka godzin Węgierka dochodziła do siebie. Po zebraniu sił dostała drugą szansę i stanęła do walk w repasażach.
Okazji nie zmarnowała. Najpierw pokonała Chinkę Wu Shugen, a później numer jeden światowych list, Japonkę Tomoko Fukumi.Ostatecznie, pomimo dramatycznego zakończenia ćwierćfinału, udało się jej zdobyć brąz.
To pierwszy medal dla Węgier. - Marzyłam o olimpijskim podium od dziecka - cieszyła się Csernoviczki.
Autor: mk//twis / Źródło: AFP