Najpierw zemdlała, a potem zdobyła medal

Węgierska judoczka Eva Csernoviczki wykazała się wyjątkową siłą woli. W jednej walce zemdlała po ciosie przeciwniczki, ale kilka godzin później wróciła na matę i zdołała wywalczyć dla swojego kraju pierwszy medal - brąz w kategorii do 48 kilogramów.

Początek dramatu Węgierki zaczął się w ćwierćfinale podczas walki z reprezentantką Belgii, Charline van Slick. Csernoviczki została tak skutecznie podduszona przez Belgijkę, że padła nieprzytomna.

Zemdlała, przegrała

26-latka szybko została ocucona przez medyków, ale zwycięstwo przyznano jej przeciwniczce. Po walce Węgierka stwierdziła, że nie była świadoma tego, iż straciła przytomność.

- Nie wiedziałam, że zemdlałam. Wstałam i chciałam walczyć dalej, ale powiedziano mi, że to już koniec - powiedziała Csernoviczki.

Dodatkowa szansa

Po tej walce przez kilka godzin Węgierka dochodziła do siebie. Po zebraniu sił dostała drugą szansę i stanęła do walk w repasażach.

Okazji nie zmarnowała. Najpierw pokonała Chinkę Wu Shugen, a później numer jeden światowych list, Japonkę Tomoko Fukumi.Ostatecznie, pomimo dramatycznego zakończenia ćwierćfinału, udało się jej zdobyć brąz.

To pierwszy medal dla Węgier. - Marzyłam o olimpijskim podium od dziecka - cieszyła się Csernoviczki.

Autor: mk//twis / Źródło: AFP

Czytaj także: