Premium

Nieprzewidywalny Kamil, czyli wszystkie twisty Zaradkiewicza 

To opis, który przewija się w wielu rozmowach: wybitny prawnik, nieprzewidywalny człowiek, intelektualnie przerasta większość swojego środowiska. Ale od środka zżera go poczucie krzywdy i niedocenienia. Chociaż po otrzymaniu czwartkowej nominacji na pełniącego obowiązki pierwszego prezesa Sądu Najwyższego, Kamil Zaradkiewicz może na chwilę zapomnieć o krzywdzie.

Za dwa tygodnie będzie obchodził urodziny. 48. Prawdopodobnie spędzi je w fotelu pierwszego prezesa Sądu Najwyższego. Wcześniej zdążył być już dyrektorem zespołu orzecznictwa i studiów Trybunału Konstytucyjnego u Andrzeja Rzeplińskiego oraz dyrektorem Departamentu Prawa Administracyjnego w Ministerstwie Sprawiedliwości u ministra Zbigniewa Ziobry. Mogłoby się więc wydawać, że Kamil Zaradkiewicz potrafi dogadać się z każdym. Nic bardziej mylnego.

Nasi rozmówcy to właśnie brak umiejętności interpersonalnych wskazują jako główną cechę charakteru p.o. prezesa Sądu Najwyższego. Ale paradoksalnie to właśnie ona pomogła mu wspiąć się na wyżyny prawniczej kariery. 

Czytaj bez ograniczeń

premium

Uzyskaj dostęp do tego artykułu i innych treści specjalnych. Za darmo