Pierwsza "czerwona lampka" mogła zapalić się w lutym 2018 roku, kiedy Komisja Nadzoru Finansowego informowała, że najpopularniejsza wówczas giełda kryptowalut w Polsce, funkcjonująca pod nazwą BitBay, działa niezgodnie z prawem. Wpisała ją na listę ostrzeżeń i zawiadomiła prokuraturę. Ta jednak po roku umorzyła sprawę.
W październiku 2019 roku sąd nakazał wznowić śledztwo, ale prokuratura znów je umorzyła.
W czerwcu 2020 roku "Superwizjer" wyemitował reportaż o powiązaniach prezesa BitBay, 32-letniego Sylwestra Suszka.
W marcu 2022 roku Suszek zaginął i do dzisiaj go nie odnaleziono. Estoński syndyk przekonuje, że już wtedy giełda działająca pod nazwą Zondacrypto była niewypłacalna. Mimo to w maju 2023 roku po raz kolejny prokuratura umorzyła śledztwo.
Jarosław Kaczyński, prezes PiS, zapytany o to kto odpowiada za aferę Zondacrypto, odpowiada: - Przede wszystkim odpowiada rząd, który wiedział i nie powiedział.
Tymczasem do tego momentu w kraju rządził PiS, a ministrem sprawiedliwości był Zbigniew Ziobro.
Impreza z prezydentem, poseł na Ibizie
Choć w kwietniu 2024 doszło do kolejnego umorzenia sprawy, minister sprawiedliwości Waldemar Żurek wyraźnie sugeruje, że zrobili to ludzie Ziobry, którzy jeszcze zostali w Prokuraturze Regionalnej w Katowicach.
Mimo całej tej wiedzy kandydujący na prezydenta Karol Nawrocki podczas kampanii wyborczej wziął udział w konferencji CPAC (Conservative Political Action Conference), odbywającej się 26 i 27 maja 2025 roku w Jasionce, którą sponsorowała Zondacrypto, a w sierpniu 2025 roku poseł PiS-u Michał Moskal poleciał do prezesa Zondacrypto Przemysława Krala na Ibizę.
We wrześniu 2025 roku Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów sprawdzał reklamy Zondy w Telewizji Republika.
Miesiąc później Radosław Piesiewicz, prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego, podpisał z Zondacrypto umowę sponsorską Polskiego Komitetu Olimpijskiego.
W listopadzie prezes Zondacrypto przelał pieniądze na fundację Zbigniewa Ziobry i Przemysława Wiplera, a szefowi PKOl-u wręczył drogi zegarek.
Wtedy też Karol Nawrocki pierwszy raz wetuje ustawę, która miałaby uregulować rynek kryptowalut.
Interweniować próbował premier Donald Tusk. Na tajnym posiedzeniu Sejmu informował i ostrzegał. Ale nie przyniosło to skutku - prezydent jeszcze dwukrotnie wetuje w sprawie ustawy o rynku kryptoaktywów.
W tym czasie toczy się już śledztwo prokuratury, a giełda kryptowalut upada, wskutek czego ludzie tracą pieniądze. Do aresztu trafia między innymi Piesiewicz.
Mimo to Sejm weto prezydenckie utrzymał głosami posłów PiS, Rozwoju Plus i Konfederacji.