Według wstępnych wyników prawicowo-populistyczna Alternatywa dla Niemiec (AfD) wygrała niedzielne wybory w Saksonii-Anhalcie z wynikiem niemal 44 procent. Wysokie zwycięstwo w wyborach komentują politycy na całym świecie.
Tusk: tylko idioci albo zdrajcy mogą się cieszyć
- W Polsce tylko idioci albo zdrajcy mogą się cieszyć z tryumfu AfD w Niemczech. Trochę się ich nazbierało w Konfederacjach i PiS - tak premier Donald Tusk skomentował wynik wyborów do parlamentu kraju związkowego Saksonia-Anhalt.
Prezydent USA Donald Trump opublikował na swojej stronie internetowej Truth Social zrzut ekranu z wynikami głosowania bez komentarza.
Salvini: inna Europa jest możliwa
Wicepremier Włoch, lider prawicowej Ligi Matteo Salvini ocenił, że wynik AfD dowodzi, że "inna Europa jest możliwa". Salvini złożył gratulacje współprzewodniczącej populistyczno-prawicowego ugrupowania Alice Weidel.
"Gratulacje dla przyjaciółki Alice Weidel i całej AfD w związku z triumfem w Saksonii-Anhalcie! To spektakularny sukces, który dowodzi silnej chęci zmian, bezpieczeństwa i pracy; wbrew tym, którzy na lewicy podsycali strach i katastroficzne scenariusze" - napisał Salvini w serwisie X. "Strach? Groza? Niebezpieczeństwo? Nie, to się nazywa Demokracja. Inna Europa jest możliwa" - dodał.
Tajani: jest to zła wiadomość
Antonio Tajani, wicepremier i minister spraw zagranicznych Włoch, stojący na czele centroprawicowego ugrupowania Forza Italia oświadczył cytowany przez Ansę: "Wynik wyborów w Saksonii-Anhalcie to zwycięstwo siły politycznej, która jest sprzeczna z liberalnymi i zachodnimi wartościami, z którymi utożsamia się Forza Italia, i jest to zła wiadomość, która, jak mamy nadzieję, pozostanie lokalnym wyjątkiem".
Tajani dodał: "Wybór dokonany przez wyborców należy zawsze szanować, ale nie uniemożliwia nam to pracy na rzecz wszelkich niezbędnych działań i inicjatyw politycznych, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się w Europie jakichkolwiek tendencji populistycznych i fanatycznych".
Podobnie ocenia to włoska prasa. "La Repubblica" zamieściła na pierwszej stronie nagłówek: "Mrok nad Berlinem". W komentarzu publicystka gazety zaznaczyła: "Niemcy zapisały wczoraj nowy rozdział w swojej historii i jest to rozdział niepokojący".
"La Stampa" napisała o "ultraprawicowej lawinie" i odnotowała, że w Brukseli zapanowała obawa o przyszłość kanclerza Niemiec Friedricha Merza i o to, czy niedzielny rezultat nie spowoduje efektu domina. W dzienniku mowa jest także o tym, że wynik głosowania "wywołuje dreszcze" w UE, a Europa "jest w szoku" i "wkracza w rok strachu".
Orban: zapnijcie pasy!
Były premier Węgier Viktor Orban ocenił wynik wyborów w Saksonii-Anhalcie jako "wielki wieczór dla Niemiec i Europy!". Pogratulował AfD i jej liderce "miażdżącego zwycięstwa".
"Zapnijcie pasy. To dopiero początek!" - napisał na portalu X.
Fiala: uśmiech zacznie nam tężeć na ustach
Długi wpis zwycięstwu AfD poświęcił Petr Fiala, premier Czech w latach 2021-2025, z zawodu politolog.
"Polityczne trzęsienie ziemi w Saksonii-Anhalcie nie da się już wyjaśnić zwykłą interpretacją, że winne są tylko partie demokratyczne, które nie zajmują się prawdziwymi interesami i problemami obywateli. Trochę tak, ale przyczyny są głębsze i daleko nie tylko ekonomiczne" - napisał na portalu X.
Jak dodał, "oferta AfD, która wygrała mieszanką nacjonalizmu, całkowicie nierealnych obietnic, nostalgii za starymi czasami, straszenia przed przyszłością i prorosyjskich nastrojów, jest wystarczająco przerażająca".
"Radykalna zmiana po to, żeby już nic się nie zmieniło, to historycznie wielokrotnie potwierdzona niebezpieczna iluzja. Demokrację można utrzymać tylko wtedy, gdy w pełni przyznamy, że jest zagrożona, i zaczniemy się tak zachowywać. Bronić jej w pełni, z determinacją, mocno. I przestać udawać, że wszyscy są tacy sami i że to wszystko jedno, kto jest u władzy, przynajmniej jest zabawa. Może ktoś się chwilę bawi, ale potem uśmiech zacznie nam tężeć na ustach. W Europie już to przeżyliśmy" - zakończył.
Melenchon: katastrofalny przejaw zaślepienia
"W Niemczech wraca skrajna prawica" - napisał w serwisie X szef skrajnie lewicowej partii Francja Nieujarzmiona (LFI) Jean-Luc Melenchon. Dodał, że jest to "katastrofalny przejaw zaślepienia" polityki centrowej w Europie. "W tych warunkach niemiecki projekt militarny, by stworzyć pierwszą armię konwencjonalną w Europie, jest dla Francji nie do zaakceptowania" - napisał szef LFI. Melenchon zamierza kandydować w przyszłorocznych wyborach prezydenckich we Francji.
Inny polityk francuski, który planuje udział w wyborach prezydenckich, reprezentant centrum, były premier Gabriel Attal uznał wynik AfD za "prawdziwy sygnał ostrzegawczy". W wypowiedzi dla telewizji BFMTV polityk zaapelował, by "wyciągnąć wnioski" z tej sytuacji.
Na temat głosowania wypowiedział się również szef francuskiej Partii Komunistycznej (PCF) Fabien Roussel. "Wszędzie w Europie zyskuje skrajna prawica ze swoim programem nienawiści. Sprzyja jej bieda i dezindustrializacja" - ocenił polityk.
Abascal: nadzieja dla Niemiec i dla Europy
"Wynik AfD w wyborach w Saksonii-Anhalcie to nadzieja dla Niemiec i dla Europy" – napisał w niedzielę w serwisie X Santiago Abascal, szef hiszpańskiej skrajnie prawicowej partii Vox. "Gratulacje dla Alice Weidel i Ulricha Siegmunda za ten spektakularny wynik, który jest nadzieją dla Niemiec i dla Europy" - dodał.
Puigdemont: ta wiadomość wydaje mi się tragedią
Z kolei lider katalońskich separatystów i były premier Katalonii Carles Puigdemont ocenił, że "niekwestionowane zwycięstwo AfD w Saksonii-Anhalt jest rezultatem długiego łańcucha nieodpowiedzialnych działań, za które każdy ponosi część winy". "Ta wiadomość wydaje mi się tragedią" - napisał Puigdemont.
Dodał, że celem AfD jest zastąpienie demokracji modelem "z mniejszą przestrzenią dla debaty, większym autorytaryzmem i większą przemocą społeczną". Jego zdaniem może on sprawiać wrażenie znacznie skuteczniejszego, "ponieważ nie musi przejmować się mniejszościami, dysydentami, prawami podstawowymi ani innymi 'przeszkodami', które rzekomo hamują postęp".
"To model chiński, model Trumpa, model Putina, ale także model tych demokratycznych rządów, które w ostatnich latach zaostrzały ustawodawstwo dotyczące bezpieczeństwa narodowego, aby umożliwiać praktyki autorytarne i sprzeczne z zasadami państwa prawa" - dodał Puigdemont. Podkreślił, że zagrożona jest sama idea demokracji.
Ventura: Niemcy otwierają oczy
Lider i założyciel portugalskiej populistyczno-prawicowej partii Chega Andre Ventura pogratulował AfD zwycięstwa. Jego zdaniem AfD stanie się główną siłą polityczną nie tylko w tym kraju związkowym, ale w całych Niemczech.
"Niemcy otwierają oczy na nielegalną i niekontrolowaną imigrację, korupcję oraz zawłaszczanie naszej wolności oraz tożsamości. Gratulacje!" – napisał lider portugalskiego ugrupowania, umieszczając na X swoje zdjęcie ze współprzewodniczącą AfD Alice Weidel.
Przewodniczący Centralnej Rady Żydów przerażony
Przewodniczący Centralnej Rady Żydów w Niemczech Josef Schuster stwierdził, że jest przerażony zdecydowanym zwycięstwem AfD. - Wynik wyborów nie jest jeszcze przesądzony, ale jedno jest już pewne: partia sklasyfikowana jako prawicowo-ekstremistyczna była w jednym z niemieckich krajów związkowych o krok od samodzielnego sprawowania władzy – powiedział dziennikowi "Welt". Dodał, że jest "osobiście przerażony wynikiem wyborów".
Po wyborach w Saksonii-Anhalcie w kilku niemieckich miastach odbyły się w niedzielę wieczorem protesty przeciwko AfD, z hasłami wzywającymi do delegalizacji partii. Według policji we Frankfurcie nad Menem demonstrowało ok. 2,5 tys. osób. Do manifestacji doszło także w Berlinie oraz Moguncji.
Niemieckie media: ostatnie ostrzeżenie dla Friedricha Merza
Niemiecka prasa uznała wynik AfD za historyczne wydarzenie. Wynik wyborów w Saksonii-Anhalt jest "ostatnim ostrzeżeniem dla kanclerza Friedricha Merza i demokratycznego centrum w Niemczech" - pisze Christian Tretbar w stołecznym "Tagesspieglu".
Merz jest widocznie niewłaściwym człowiekiem na stanowisku kanclerza w tych czasach - uważa z kolei "Der Spiegel", a "Die Welt" napisała, że "czas lewicy minął". Natomiast zdaniem "Die Zeit", Niemcy "znalazły się w punkcie zwrotnym".