W Gdańsku trwają ostatnie przygotowania do międzynarodowej konferencji, poświęconej odbudowie Ukrainy, która rozpocznie się w czwartek, 25 czerwca, i potrwa do piątku, 26 czerwca. Organizatorami są rządy Polski i Ukrainy. Ubiegłoroczna edycja odbyła się w Rzymie. - Biznes z całego świata zjedzie się za chwilę do Gdańska, do Amber Expo - zapowiedział Mateusz Nowaczyk, członek zarządu Międzynarodowych Targów Gdańskich.
Kosiniak-Kamysz: Zełenski powinien być na tej konferencji
Jak wyjaśnił reporter "Faktów", na konferencję przyjadą przywódcy wielu europejskich krajów. Będą premierzy i ministrowie kilkunastu rządów, kanclerz Niemiec i szefowa Komisji Europejskiej. Ukrainę reprezentować będzie premierka. Prezydent Zełenski nie przyjedzie. - Powinien być na tej konferencji, bo jest współorganizatorem i współzapraszającym - powiedział wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.
Zełenski miał przyjechać, ale jak widać na kanwie ostatnich wydarzeń, zmienił zdanie. Rząd mówi, że delegacja z premierem to i tak dobrze.
>>> Order Zełenskiego dotarł do kancelarii prezydenta
Tusk: my swoją robotę wykonamy
- Niezależnie od tego, kto przyjedzie do Gdańska, my swoją robotę wykonamy - zapowiedział komentując premier Donald Tusk.
Paweł Kowal, przewodniczący Rady do spraw Współpracy z Ukrainą, stwierdził, że "to będzie w takim razie podkreślało jeszcze bardziej ten gospodarczy wymiar i taki wykonawczy wymiar konferencji".
Już teraz szacuje się, że tylko w dwa dni w Gdańsku podpisanych zostanie prawie 200 umów i porozumień. Głównie między polskimi i ukraińskimi firmami. Odbudową Ukrainy zainteresowane są tysiące przedsiębiorstw z całego świata. Konferencja w Gdańsku ma im to ułatwić.
- Ja myślę, że to jest bezwzględnie największe wydarzenie polityczno-biznesowe w Europie w tym roku - dodał poseł Paweł Kowal.
Koszty odbudowy Ukrainy
Tracz wyjaśnił, że szacuje się, iż koszty odbudowy Ukrainy po zakończeniu wojny wyniosą kilkaset miliardów dolarów. Poza symbolami i polityką - mówiąc wprost - na stole są też ogromne pieniądze, z których duża część może trafić do polskich firm. Ważne, by tego nie zaprzepaścić.
>>> 10 lat, dziesiątki miliardów. Tyle ma kosztować odbudowa sektora
- Mamy świetny sektor MŚP (Małych i Średnich Przedsiębiorstw - red.), świetnie zarządzany, bardzo ambitny, z dobrymi produktami i dobrze uplasowany w Ukrainie - powiedział Dariusz Szymczycha, wiceprezes Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej.
W Ukrainie już teraz prężnie działa kilkaset polskich firm. Najbardziej zainteresowane inwestowaniem są te z branży budowlanej, energetycznej, w tym OZE i z przemysłu maszynowego.
"Ten potencjał trzeba wykorzystać"
Firma budowlana Piotra Ciarkowskiego już działa w Ukrainie. I chce rozszerzyć działalność.
- Ten potencjał trzeba wykorzystać. Jeśli my, jako Polacy, nie znaleźlibyśmy się jako główny gracz w odbudowie Ukrainy, to byłaby to ogromna porażka - powiedział Piotr Ciarkowski, dyrektor firmy Bikor, wiceprezes Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej.
Szymczycha dodaje, że "nie można pozwolić, żeby spory historyczne, teatralne gesty, rozbiły nam przyszłość".
Czy to dobry moment na odebranie orderu prezydentowi Ukrainy?
Biznes sobie poradzi - słyszymy - byle nie przeszkadzała polityka. Pytanie więc, czy prezydent nie mógł z decyzją o odebraniu Zełenskiemu orderu po prostu poczekać.
>>> Karol Nawrocki: próg bólu został przekroczony, dlatego odebrałem order
- Zawsze można powiedzieć, że jest dobry albo zły moment - powiedział w programie "Rozmowa Piaseckiego" w TVN24 Rafał Leśkiewicz, rzecznik prezydenta. - Ja uważam, że to był dobry moment - dodał. - Niezależnie od tego, kto nam psuje robotę w tej chwili - w Warszawie i w Kijowie - ta konferencja się tak czy inaczej odbędzie - zapowiedział premier Donald Tusk.
Konferencja w Gdańsku potrwa dwa dni. Weźmie w niej udział ponad cztery tysiące podmiotów z całego świata.