- Myślisz, że to było trudne zadanie?
- Metodycznie - tak, było trudne. Bałagan źródeł, duplikaty w mailach, operacyjnie łatwo tu o fałszywe trafienia, więc trzeba to było robić ostrożnie.
- A masz jakieś osobiste zdanie o działalności tych, którzy organizowali ten transport?
- Jeśli pytasz po ludzku, to mam bardzo złą ocenę moralną. To wygląda jak świat głębokiej deprawacji.
To mówi maszyna. Nie zwykły czat, a narzędzie sztucznej inteligencji stworzone przez nas specjalnie do tego zadania. Nazwaliśmy go JEDD. To skrót od: "Jeffrey Epstein Data Digger". Nasz cyfrowy przekopywacz danych. Z jego pomocą odtworzyliśmy siatkę połączeń, poznaliśmy schemat organizacji transportu kobiet z Europy Wschodniej i odkryliśmy szczegóły działania ludzi, którzy dla Epsteina pracowali.
Przy użyciu JEDD-a ustaliliśmy, że w latach 2014-2019 na warszawskim Lotnisku Chopina na pokład samolotów wsiadały kobiety z trzech krajów. I latały tam, gdzie chciał Jeffrey Epstein.
Oto szczegóły.
"Zawsze z możliwością zmiany"
Wystarczyło, by Jeffrey Epstein wysłał niedbałego maila z jednym zdaniem i kilkoma błędami, rzucił datę transportu i zaledwie imię kolejnej potencjalnej pasażerki. Po drugiej stronie była Lesley Groff, gotowa do pracy.
"Hello. Jeffrey chciałby, żebyś odwiedziła go w Paryżu. Daj mi znać, z którego lotniska musisz lecieć i na które wrócić. Dane z twojego paszportu już mam".