To "podstawowy grzech" na polskich plażach. "Samorządy ułatwiają ten proceder"

shutterstock_1410529427
Sebastian Kluska o bezpieczeństwie nad wodą: starajmy się korzystać z kąpielisk strzeżonych
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Fotokon/Shutterstock
W jednej chwili człowiek stoi w wodzie po kolana, a za chwilę znika. O wchodzeniu do wody w niebezpiecznych miejscach mówił w TVN24 dyrektor Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa Sebastian Kluska. Jednak podstawowym grzechem na polskich plażach jest, według ekspertów, co innego.

Polska policja we wpisie na X przekazała, że od 1 czerwca utonęło 61 osób, natomiast tylko minionej doby - cztery.

Jak możemy zapobiec takim tragediom, kiedy jesteśmy jeszcze na brzegu? - Przede wszystkim starajmy się korzystać z kąpielisk strzeżonych, tam, gdzie ratownicy wodni stanowią jakby firewall, czyli pilnują naszego bezpieczeństwa, obserwują taflę wody i są do tego przeszkoleni, żeby właśnie wyłapywać takie momenty, kiedy człowiek tonie w ciszy. To jest podstawowy, najważniejszy element bezpieczeństwa, który gwarantuje nam bezpieczne przeżycie wakacji - mówił w TVN24 dyrektor Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa Sebastian Kluska.

Woda. Żywioł, który nie wybacza błędów
Dowiedz się więcej:

Woda. Żywioł, który nie wybacza błędów

Ratownicy wskazują problem na plażach. "Dostęp do alkoholu jest w zasięgu ręki"

Kluska zwrócił też uwagę na - jak to określił - "podstawowy grzech" na polskich plażach, czyli spożycie alkoholu. Ocenił, że samorządy "ułatwiają ten proceder". - Blisko plaż dostęp do alkoholu wszelkiej maści, nie tylko niskoprocentowych, ale i wysokoprocentowych, jest w zasadzie w zasięgu ręki - opisał Kluska.

Napoje alkoholowe można też kupić w barach na samych plażach. Tymczasem temat utonięć po spożyciu alkoholu powraca co roku. - Nie wchodźmy po alkoholu do wody. Przez to jest najczęściej i najwięcej utonięć w ciągu całego roku - zwracał uwagę na antenie TVN24 ratownik Michał Adamski.

- Myślimy, że jesteśmy niezniszczalni. Kiedy pijemy alkohol, to tak naprawdę nie odczuwamy temperatury, tracimy punkt odniesienia - mówiła z kolei dziennikarka tvn24.pl Anna Kwaśny, autorka tekstów o tym, jak być bezpiecznym nad wodą.

Przeczytaj więcej na ten temat: Z plaży na cmentarz. Jak Polacy toną każdego lata >>>

Plaża nad Jeziorem Zegrzyńskim
Plaża nad Jeziorem Zegrzyńskim
Źródło zdjęcia: Mateusz Mżyk, tvnwarszawa.pl

"Woda po kolana" i nagle ktoś znika. Groźne miejsca

Sebastian Kluska podkreślił też, że "będąc na wczasach, zapominamy o podstawowych zasadach bezpieczeństwa". - W pewnym momencie wpada idea: wchodzimy do wody. Robimy to gwałtownie. O ile młode serce młodego człowieka jest w stanie ten szok termiczny jakoś uregulować, to niestety w pewnym wieku może dojść do zatrzymania akcji serca - przypomniał.

Dodał, że często nie znamy dna w miejscu, w którym się kąpiemy. - Idziemy się kąpać w pobliżu budowli hydrotechnicznych, w pobliżu ostróg brzegowych, gdzie następują wgłębienia bardzo blisko tych urządzeń - powiedział. - Jest taki filmik, zrobiony przez ratowników wodnych, na którym ratownik idzie, ma wodę po kolana, a przed samą ostrogą wodną nagle znika pod wodą - opisał.

Zobacz też podobne nagranie z Ustki >>>

Źródło: TVN24
Czytaj także: