Konflikt w PiS. Jacek Sasin: dementuję, że jest jakaś niemoc po stronie naszego lidera

Jacek Sasin, Patryk Michalski
Jacek Sasin: dementuję, że jest jakaś niemoc po stronie naszego lidera
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Piłka jest po stronie pana premiera Morawieckiego i jego ludzi. To dzisiaj jest ich wybór - powiedział poseł PiS Jacek Sasin w "Jeden na jeden" w TVN24. Komentował też sytuację w partii, między innymi rolę Jarosława Kaczyńskiego. W czwartek mija ultimatum dla polityków PiS dotyczące zakazu działalności w stowarzyszeniach. Sasin już się ze swojego wycofał. Polityk był pytany również o zapowiedź Ukrainy otwarcia archiwów dotyczących Wołynia.

Wewnętrzna uchwała w sprawie zakazu stowarzyszeń w PiS doprowadziła do kolejnej odsłony walk frakcyjnych wewnątrz partii. Mateusz Morawiecki i członkowie jego stowarzyszenia Rozwój Plus polemizują z decyzją kierownictwa. Z ich wpisów wynika, że nie zamierzają rezygnować z działalności.

Konflikt w PiS. Sasin: to ich wybór

- Nikt nikogo nie wyrzuca ani nikt nikogo nie wypycha. Dla każdego jest miejsce w Prawie i Sprawiedliwości. Chcielibyśmy, aby wszyscy pracowali pod jednym sztandarem - powiedział poseł PiS Jacek Sasin w "Jeden na jeden" w TVN24.

- Piłka jest po stronie pana premiera Morawieckiego i jego ludzi. To dzisiaj jest ich wybór - dodał. Gość TVN24 podkreślił, że liderzy w PiS "zostali wyraźnie wyznaczeni". Wskazał na Jarosława Kaczyńskiego i kandydata partii na premiera Przemysława Czarnka.

Sasin o Morawieckim: wygrywaliśmy wybory, gdy nie było go w partii

Na pytanie, czy kolejne już ultimatum dla Morawieckiego nie świadczy o słabości prezesa PiS i czy Jarosław Kaczyński nadal panuje nad sytuacją w ugrupowaniu, polityk odpowiedział: - Dementuję to całkowicie, że jest jakaś niemoc naszego lidera. Sasin ocenił, że Kaczyński próbuje zachować jedność w PiS. - W którymś momencie trzeba sobie odpowiedzieć, czy to jest w ogóle możliwe. I myślę, że taki moment właśnie w tej chwili nastąpił - ocenił poseł PiS.

Polityk przekonywał w "Jeden na jeden", że PiS "funkcjonowało i wygrywało wybory" również wtedy, kiedy nie było z nimi "pana premiera Mateusza Morawieckiego". 

A co jeśli Morawiecki nie zrezygnuje ze stowarzyszenia? - Będziemy musieli zmierzyć się z tą sytuacją jako Prawo i Sprawiedliwość - odparł Sasin. - Wszyscy parlamentarzyści do czwartku mają zadeklarować, czy wybierają działalność w Prawie i Sprawiedliwości, czy w stowarzyszeniu jakimkolwiek - przypomniał. 

Według zapowiedzi rzecznika partii Rafała Bochenka konsekwencją za nieprzestrzeganie uchwały ma być wykluczenie z partii. Ten przekaz złagodził w niedzielę Jarosław Kaczyński. Choć przyznał, że zakaz stowarzyszeń jest w mocy, to "nie oznacza to, że aktywność obecnych członków stowarzyszenia nie może przybrać innego, wewnątrzpartyjnego charakteru". 

Morawiecki buduje własne ugrupowanie? Sasin: to oczywiste

Sasin zaznaczył, że do czwartku "należy zakończyć działania rozłamowe". - Albo uczestnictwo w stowarzyszeniach, czyli de facto w innych ugrupowaniach, bo tak trzeba to sobie wyraźnie powiedzieć: z innymi liderami, programami, pomysłami na funkcjonowanie w polskiej polityce albo uczestnictwo w Prawie i Sprawiedliwości. To jest uczciwe po prostu - mówił.

Prowadzący program Patryk Michalski dociekał, czy Sasin postrzega działalność Morawieckiego jako budowanie własnego ugrupowania. - Myślę, że to jest oczywiste dla każdego, kto obserwuje to, jak wygląda dzisiaj ta scena polityczna - odparł. 

Sasin o budowaniu stowarzyszenia: robiłem, ale się nie cieszyłem

Morawiecki przekonuje, że Rozwój Plus ma wzmocnić PiS. - Oceniam czyny, a nie słowa (…) za długo jestem w polityce, żeby dać się zwieść, bo słowa w polityce zawsze czemuś służą. W tym przypadku (…) budowaniu pewnego alibi - skomentował gość "Jeden na jeden". 

Na uwagę. że sam budował stowarzyszenie, Sasin odparł: - Robiłem to z niechęcią. Można powiedzieć, cytując klasyka: robiłem, ale się nie cieszyłem [nawiązanie do słów Jarosława Gowina z 2017 roku - red.].

- Była to konsekwencja pewnej próby wpisania tego stowarzyszenia, które powołał pan premier Morawiecki, w funkcjonowanie Prawa i Sprawiedliwości i poszukania jakiejś wartości dodanej z tego - powiedział i ocenił, że model dwóch płuc "nie sprawdził się". - Potrzebna jest jedna pięść dzisiaj - dodał. 

Sasin zaraz po ogłoszeniu uchwały zapowiedział, że jego stowarzyszenie Po Pierwsze Polska podporządkuje się decyzji władz partii. W TVN24 poinformował, że "wycofało dokumenty rejestracyjne".

Sasin o wpisie Terleckiego: nie czuję się lizusem 

Ryszard Terlecki ostrzegł w niedzielnym wpisie frakcję maślarzy przed "gorliwością i parciem do rozłamu". "Prezes czasem lubi słuchać lizusów, ale ich nie szanuje. Dlatego potem może się okazać, że niepotrzebnie się wygłupili" - napisał na X. 

- Nie akceptuję tego języka. Czy to jest język zgody, czy to jest język konfrontacji? - skomentował wpis Terleckiego Sasin. - Przede wszystkim nie czuję się lizusem, ale ubolewam nad tym, że pan profesor Terlecki, który jest politykiem już trochę lat i pełnił również z rekomendacji Prawa i Sprawiedliwości poważne funkcje, chociażby wicemarszałka Sejmu, szefa klubu parlamentarnego, posuwa się dzisiaj do tego typu manipulacji - ocenił. 

Poseł PiS "nie podziela" pomysłu na publiczną polemikę członków PiS. - Podpisuję się całkowicie pod tym apelem, który wczoraj sformułował pan prezes Jarosław Kaczyński o zakończenie tego typu gorszących sporów - powiedział w TVN24. 

Podobnych wpisów w mediach społecznościowych jest więcej. Harcerze - politycy z otoczenia Morawieckiego i maślarze - osoby zaliczane do przeciwników byłego premiera, wymieniają się wzajemnymi oskarżeniami o "manipulacje i kłamstwa" oraz toczą spór o to, która z tych frakcji szkodzi PiS. 

Patryk Michalski pytał swojego rozmówcę, co nastąpi po tak mocnej wymianie zdań. - Czekamy na czwartek. Cały czas, może jestem niepoprawnym optymistą, ale oczekuję refleksji tych, którzy dzisiaj prą do tego, żeby rozbić Prawo i Sprawiedliwość - odpowiedział Sasin. 

Sasin o grillu u Morawieckiego: spotkanie dużej rangi

Na 31 lipca zaplanowano festyn dla członków i sympatyków Rozwoju Plus. W mediach wydarzenie organizowane przez byłego premiera określane jest też grillem. - To nie jest żaden grill, bo to obniża rangę tego spotkania (…) to jest spotkanie dużej rangi - ocenił Sasin. - To coś, co jest organizowane zupełnie obok Prawa i Sprawiedliwości - zwrócił uwagę polityk. 

Zdaniem posła PiS planowane w trakcie wydarzenia panele "nie wpisują się w prace programowe" PiS. - Chociażby w ten program, który prezentowany jest przez pana profesora Przemysława Czarnka - zaznaczył. Podkreślił również, że partia nie planuje zmiany kandydata na premiera. - Nie ma dzisiaj absolutnie takich scenariuszy - przekonywał. 

Sasin o zapowiedzi Zełenskiego: to nie jest sygnał, który by nas satysfakcjonował

Politycy PiS coraz częściej krytykują Ukrainę, a nawet kwestionują pomoc dla Kijowa. Przemysław Czarnek zasugerował nawet w wywiadzie dla prawicowej stacji, że Polska powinna wykorzystać swoją pozycję w UE i zmusić wspólnotę do "zaprzestania na ten moment finansowania zbrojeń i odbudowy Ukrainy". 

- Rosja jest naszym śmiertelnym zagrożeniem, więc każdy, kto dzisiaj walczy z Rosją, walczy w naszym interesie. I to jest jasne - powiedział Sasin, pytany, czy wojna w Ukrainie jest naszą wojną. Przypomniał również o "potężnym wsparciu" dla Ukrainy, jakiego udzielił rząd Zjednoczonej Prawicy zaraz po wybuchu pełnoskatowej agresji. 

Patryk Michalski dopytywał, czy stawianie warunków Ukrainie nie działa na korzyść Rosji. - Nie uważam tak absolutnie - stwierdził Sasin.

- To prezes PiS-u tak uważał w 2023 roku - zauważył prowadzący.

- Co innego było w tym pierwszym okresie wojny, kiedy Ukraina rzeczywiście cały czas była zagrożona upadkiem, kiedy było widać, że Rosjanie odnoszą sukcesy i ta wojna może się skończyć w taki sposób, że rosyjskie czołgi staną na naszej granicy (…) wtedy rzeczywiście, trzeba było bezwarunkowo wspierać - ocenił poseł PiS. 

Na pytanie, czy coś się zmieniło, odparł: - Podejście władz Ukrainy do relacji z Polską i zmieniło się to, iż władze Ukrainy zaczęły nachalnie gloryfikować banderowskich ludobójców. 

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zapowiedział, że zostaną otwarte wszystkie archiwa służb specjalnych Ukrainy, które dotyczą Wołynia. - To nie jest sygnał, który by nas w jakikolwiek sposób satysfakcjonował. Po pierwsze archiwa są już otwarte i to jest takie zapowiadanie czegoś, co już nastąpiło, więc jakby tutaj nie ma żadnego przełomu - ocenił Sasin. 

- My się domagamy generalnej zgody na podjęcie ekshumacji i jeśli taka będzie, to rzeczywiście będzie to krok w dobrym kierunku. Na razie takiej zgody nie ma - oświadczył. Jego zdaniem dotychczasowe prace poszukiwawcze odbywają się "wycinkowo". - Zełenski nie odnosi się do podstawowej sprawy, że ma być zakończony kult (Stepana) Bandery i banderyzmu, zbrodniczej ideologii - dodał Sasin. 

W kontekście dalszej pomocy wojskowej dla Ukrainy polityk stwierdził, że "dzisiaj już nie mamy możliwości przekazywania sprzętu wojskowego Ukrainie". - To, co mogliśmy przekazać, przekazaliśmy. My nie możemy osłabiać naszej obronności przekazywaniem sprzętu, który dzisiaj pozyskujemy dla polskiej armii, płacąc gigantyczne pieniądze za to - sugerował. 

>>>Zobacz też: Mamy "przekaz dnia" PiS. Politycy mają powtarzać między innymi kłamstwo

OGLĄDAJ: Sasin o "dwóch płucach" w PiS: to się nie sprawdziło, ma być "jedna pięść"
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: TVN24
Czytaj także: