"CENTCOM rozpoczęło dziś o godz. 19.00 czasu wschodnioamerykańskiego (pierwsza w nocy czasu polskiego - red.) nową falę ataków na Iran, już dziewiątą z rzędu" - podało Centralne Dowództwo USA w poście opublikowanym na platformie X. Wojsko amerykańskie oświadczyło, że ataki będą "nadal osłabiać irańskie zdolności wojskowe".
Irańska agencja informacyjna Tasnim podała w poniedziałek czasu lokalnego, że Stany Zjednoczone przeprowadziły ataki na kilka miast. Według irańskiej Gwardii Rewolucyjnej i mediów państwowych wybuchy słyszano w kilku lokalizacjach w całym kraju.
"Siły CENTCOM przeprowadziły ataki na irańskie centra dowodzenia, obiekty obrony powietrznej i nadzoru wybrzeża, zasoby morskie, stanowiska startowe rakiet i dronów oraz sieci łączności, aby jeszcze bardziej ograniczyć zdolność Iranu do atakowania statków handlowych i cywilnych przepływających przez cieśninę Ormuz" - przekazało Centralne Dowództwo USA. Ataki miały trwać trzy godziny i zakończyć się około godziny czwartej czasu polskiego.
- Iran poniósł bardzo, bardzo poważne straty. Pod względem militarnym stracili niemal wszystko. Zostało im bardzo niewiele - skomentował prezydent Donald Trump. Dodał, że Stany Zjednoczone "znów mocno ich uderzyły tej nocy".
Jak podała irańska państwowa agencja informacyjna IRNA, Iran wystrzelił nową serię rakiet z zachodniej prowincji Lorestan w kierunku "celów wroga". Nie przekazano jednak więcej szczegółów.
Eksplozje w cieśninie Ormuz
Brytyjska organizacja Maritime Trade Operations (UKMTO) poinformowała, że otrzymała zgłoszenie o pożarze statku u wybrzeży Omanu w pobliżu cieśniny Ormuz. UKMTO podała, że do zdarzenia doszło osiem mil morskich na północny zachód od Kumzar, w północnej części Omanu. "Na chwilę obecną przyczyna pożaru nie została ustalona" - poinformowała UKMTO.
Natomiast Islamska Gwardia Rewolucyjna poinformowała o "eksplozji i unieruchomieniu" dwóch tankowców, które próbowały przepłynąć nieuznawaną przez Iran południową trasę przez cieśninę Ormuz - przekazał Reuters. Dodała, że do skorzystania z tej trasy miały zachęcić je siły zbrojne USA. W oświadczeniu nie podano żadnych szczegółów dotyczących nazw statków, bander, załóg ani ewentualnych ofiar.
Gwardia stwierdziła, że szlak wodny pozostanie niebezpieczny tak długo, jak długo będzie trwała "agresja" Stanów Zjednoczonych w regionie. Ponadto ostrzegła, że "przejście to nie będzie bezpieczne dla transportu produktów petrochemicznych, ani nawet jednej kropli ropy i gazu". Wezwała ona amerykańskie siły zbrojne do przygotowania się na "karną operację".
Rubio o rozmowach USA z Iranem
Do sytuacji w Iranie odniósł się sekretarz stanu USA Marco Rubio. - Stany Zjednoczone zawsze pozostają otwarte na rozwiązanie dyplomatyczne. Wielokrotnie podejmowaliśmy próby rozmów z Iranem i będziemy je kontynuować. Jeśli pojawi się możliwość dialogu, z zadowoleniem ją wykorzystamy - zapewnił szef amerykańskiej dyplomacji.
- Iran nadal wysyła sygnały, że chce rozmawiać i negocjować, ale odpowiadamy na jego działania. A jego działania polegają na wystrzeliwaniu rakiet i wysyłaniu dronów przeciwko statkom, także dziś wieczorem - dodał przed odlotem do Manili, gdzie weźmie udział w posiedzeniu ministrów spraw zagranicznych państw Stowarzyszenia Narodów Azji Południowo-Wschodniej (ASEAN).
Straty USA rosną. "Nie mamy wystarczających zasobów"
Liczba ofiar śmiertelnych wśród sił zbrojnych USA wzrosła w ostatnich dniach do 17. Według dowództwa USA jeden żołnierz zginął w sobotę w północnym Iraku, a dwóch podczas piątkowych nalotów w Jordanii.
- Bardzo nam przykro, ale wiecie, ci wspaniali ludzie, ci wielcy patrioci... walczą tam, aby Iran nie mógł posiadać broni jądrowej - powiedział Trump dziennikarzom po powrocie do Waszyngtonu z finału mistrzostw świata w piłce nożnej.
- Stany Zjednoczone przygotowują się na szerszy konflikt - powiedział jeden z amerykańskich urzędników w rozmowie z "Washington Post". Źródło gazety zaznaczyło jednak, że rozszerzenie działań USA będzie ograniczone z powodu kurczących się zapasów środków obrony powietrznej i amunicji dalekiego zasięgu, a także braku wystarczających możliwości szybkiego skierowania dodatkowych żołnierzy i samolotów do tego regionu. - Nie mamy wystarczających zasobów, aby bezpiecznie utrzymać prowadzenie operacji, i nie sądzę, żeby Biały Dom był tego świadomy - skwitował urzędnik.
USA wysyłają w rejon konfliktu myśliwce F-16 z Niemiec oraz F-35 stacjonujące w Wielkiej Brytanii - podały w niedzielę amerykańskie media. Do regionu przerzucane są też powietrzne tankowce.
Apel ambasady USA
Ambasada Stanów Zjednoczonych w Bahrajnie poinformowała, że Iran może zaatakować "nieokreślone lokalizacje" w stolicy państwa, Manamie. "Wzywamy wszystkich Amerykanów do zachowania czujności, stosowania się do poleceń lokalnych władz oraz zapoznania się z najnowszymi wytycznymi ambasady USA" - poinformowała ambasada w poście opublikowanym na platformie X, nie podając jednak dalszych szczegółów.
W nocy z niedzieli na poniedziałek w Bahrajnie rozległy się syreny - poinformowało tamtejsze Ministerstwo Spraw Wewnętrznych.