- Dekarze, ostrzelani najprawdopodobniej z broni pneumatycznej, przypadkowo padli ofiarami nastolatków. Na szczęście nie odnieśli poważniejszych obrażeń - wyjaśnił w rozmowie z tvn24.pl Marek Korzonek, rzecznik powiatowej policji w Krakowie.
Bo go rzuciła
W trakcie przesłuchania, jeden z dwóch zatrzymanych nastolatków swoje działanie tłumaczył zawodem miłosnym. Drugi mu tylko towarzyszył. Obaj - jak tłumaczyli w trakcie przesłuchania - mieli nadzieję, że strzały nie wyrządzą nikomu krzywdy.
W trakcie przeszukania mieszkania, z okna którego strzelali 16- i 18-latek, policjanci znaleźli trzy sztuki broni pneumatycznej i dużą ilość śrutów.
Pełnoletniemu chłopakowi postawiono zarzut popełnienia przestępstwa polegający na narażeniu osób na poważne uszkodzenie ciała. 18-latek do zarzutu się przyznał i dobrowolnie poddał karze. Sprawę 16-latka rozpatrzy sąd dla nieletnich.
Źródło: tvn24.pl