Trzecie zatrzymanie byłego prezesa Orlenu. Zarzut: wręczenie łapówki Sławomirowi Nowakowi

TVN24 | Polska

Autor:
Robert Zieliński
Źródło:
tvn24.pl, PAP
Nowak wyprowadzony z Sądu Rejonowego dla Warszawy MokotowaTVN24
wideo 2/5
TVN24Nowak wyprowadzony z Sądu Rejonowego dla Warszawy Mokotowa

Agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali dziś o świcie Dariusza K., byłego prezesa PKN Orlen. Działania CBA prowadzone są w ramach śledztwa korupcyjnego przeciwko Sławomirowi Nowakowi. To już trzeci raz w ciągu ostatnich dwóch lat, kiedy służby zatrzymują Dariusza K., jednego z bardziej znanych polskich menadżerów. 

Według oficjalnego komunikatu CBA, agenci Biura oprócz Dariusza K., zatrzymali dziś rano także "byłego członka zarządu spółek energetycznych" Wojciecha T. 

- Zatrzymani po zakończeniu przeszukań zostaną doprowadzeni do prokuratury gdzie usłyszą zarzuty łapownictwa czynnego, związane z podejrzeniem wręczenia Sławomirowi N. korzyści majątkowych w wysokości kilkuset tysięcy złotych w zamian za pomoc w kwestiach związanych z objęciem przez nich intratnych stanowisk - brzmi fragment komunikatu, jaki opublikowało na swojej stronie Centralne Biuro Antykorupcyjne. 

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE >>>

Były prezes PKN Orlen miał zostać przesłuchany jeszcze we wtorek, ale przeszukania jego miejsca zamieszkania zakończyły się dopiero około godziny 17. K. musiał także przejść obowiązkowe badania w związku z panującą epidemią COVID-19, co przełożyło się na znaczne opóźnienie w możliwości doprowadzenia go do prokuratury. W związku z tym przesłuchanie Dariusza K. odbędzie się w środę w godzinach porannych.

Jak ustaliła w prokuraturze PAP, Dariusz K. za posadę w PKN Orlen miał zapłacić byłemu ministrowi transportu Sławomirowi Nowakowi w sumie prawie 200 tysięcy złotych. Łapówki - według śledczych - wręczał w latach 2012-2016 za pośrednictwem "osoby trzeciej", także zatrzymanej przez CBA.

Wojciech T., jak twierdzi prokuratura, miał przekupić Sławomira Nowaka dwukrotnie. Raz, gdy Nowak był jeszcze szefem gabinetu u premiera Donalda Tuska, by załatwić sobie stanowisko w PGE, a kolejny raz - gdy Nowak pełnił już funkcję ministra transportu. Kilkadziesiąt tysięcy złotych łapówki miało mu zapewnić stanowisko w zarządzie Energi.

W przekazaniu pieniędzy pośredniczyć miał Leszek K., także zatrzymany we wtorek przez CBA - podała Polska Agencja Prasowa. Wojciech T. i Leszek K. usłyszeli zarzuty i zostali przesłuchani w charakterze podejrzanych. Prokuratura Okręgowa w Warszawie nie informuje o treści złożonych przez nich wyjaśnień do czasu przesłuchania ostatniego podejrzanego, czyli Dariusza K.

"Część szerszej operacji"

Sam Dariusz K. został zatrzymywany już po raz trzeci w ciągu ostatnich dwóch lat. Dwa wcześniejsze zatrzymania miały związek z postępowaniem prowadzonym przez Prokuraturę Regionalną w Łodzi. Śledczy badają w nim m.in. wydatki marketingowe koncernu PKN Orlen w latach 2008-2015, gdy pracami zarządu kierował właśnie Dariusz K.

W lutym 2019 roku prokuratorzy postawili mu zarzut, bo uznali, że "nie dopełnił on obowiązków, co doprowadziło do wyrządzenia szkody w spółce w wysokości ponad 3,4 miliona złotych". Chodziło o rozliczenia kosztów organizacji imprezy motoryzacyjnej "Verva Street Racing” która odbyła się na Stadionie Narodowym w 2014 roku.

Jestem niewinny (…) Traktuję to jako część szerszej operacji, której celem jest próba aresztowania byłych menadżerów państwowych spółek na podstawie fikcyjnych zarzutów. Oczywiście ostatecznie ocenią je sądy w których niezawisłość mocno wierzę.

K. wyszedł na wolność po wpłaceniu miliona złotych kaucji.

Ponad pół roku później, we wrześniu 2019 roku, został zatrzymany jeszcze raz. Wówczas prokuratora rozszerzyła mu zarzuty o spowodowanie dalszych strat w majątku paliwowego giganta o kolejne pół miliona złotych.

Gdy Dariusz K. wszedł do zarządu PKN Orlen w 2007 roku (najpierw jako wiceprezes), był już menadżerem o wyrobionym nazwisku. W swoim długim CV miał pracę dla takich firm jak bank PEKAO SA, Ernst&Young czy Pricewaterhouse Coopers. Zasiadał również w zarządach m.in. Impexmetalu, Elektrimu.

Nowak nie przyznaje się

Agenci CBA zatrzymali Sławomira Nowaka oraz jego dwóch bliskich współpracowników Jacka P. oraz byłego dowódcę GROM Dariusza Z. w lipcu tego roku. Ma to związek ze śledztwem które prowadzone jest wspólnie z ukraińską służbą antykorupcyjną NABU i dotyczy okresu gdy Nowak zarządzał budową dróg właśnie w tym kraju. Dwa tygodnie temu na oficjalnej stronie CBA pojawił się komunikat, że agenci odnaleźli skrytki, w których przetrzymywana była gotówka należąca do Nowaka: ponad 4 miliony złotych w dolarach, euro i złotówkach.

Jednak dotąd były minister transportu nie usłyszał nowych zarzutów. Aktualne są te, które na nim ciążą od zatrzymania w lipcu tego roku. Dotyczą one przygotowywań do przyjęcia korzyści majątkowych i osobistych. Ich szczegóły ujawniliśmy na łamach tvn24.pl.

Sławomir Nowak był ministrem w rządzie Donalda Tuska w latach 2011-2013. Wcześniej, w latach 2007-2009, był szefem gabinetu Tuska i sekretarzem stanu w kancelarii premiera. W wyniku kłopotów z polskim prawem (był oskarżony o niewykazanie w oświadczeniach majątkowych cennego zegarka, sąd warunkowo umorzył sprawę, uznając winę Nowaka) zrzekł się mandatu posła i odszedł z krajowej polityki. W latach 2016-19 pełnił funkcję szefa ukraińskiej agencji drogowej Ukrawtodor.

Autor:Robert Zieliński

Źródło: tvn24.pl, PAP