CBA znalazło miliony ukryte w skrytkach. Twierdzi, że to majątek byłego ministra Sławomira Nowaka

TVN24 | Polska

Autor:
Robert Zieliński
Źródło:
tvn24.pl
Stanisław Żaryn o sprawie Sławomira NowakaTVN24
wideo 2/2
TVN24Stanisław Żaryn o sprawie Sławomira Nowaka

Gotówkę, głównie waluty obce, o wartości ponad 4 milionów złotych "pochodzącą z przestępstw korupcyjnych popełnionych przez Sławomira Nowaka" znaleźli agenci CBA - poinformowało oficjalnie biuro prasowe służby. - Jako obrońca nic nie wiem o przeszukaniach bądź nowych zarzutach - podkreśla w rozmowie z tvn24.pl mecenas Antoni Kania-Sieniawski, obrońca byłego ministra.

Z informacji przekazanej dziś przez CBA wynika, że pieniądze były ukryte w dwóch specjalnie przygotowanych skrytkach. - Funkcjonariusze zabezpieczyli gotówkę w kwocie 4,163 miliona, w tym 536 tysięcy euro, 470 tysięcy dolarów i 30 tysięcy złotych - brzmi komunikat. Na razie służba nie przekazała więcej szczegółów. Nie wskazano nawet, czy gotówka znajdowała się w Polsce, czy na Ukrainie.

Obrońca Sławomira Nowaka, mecenas Antoni Kania-Sieniawski, mówi tvn24.pl, że nie był informowany o żadnych nowych czynnościach procesowych, takich jak przeszukania, czy o ewentualnych nowych zarzutach stawianych jego klientowi. - Mamy kabaret w postaci publicznie ogłaszanych nowych zarzutów wobec Sławomira Nowaka bez poparcia tego żadną czynnością procesową - komentuje adwokat.

Zarzuty polskie i ukraińskie

Przypomnijmy, że Sławomir Nowak został aresztowany decyzją warszawskiego sądu 23 lipca. Prokurator Jan Drelewski postawił mu zarzuty dotyczące kierowania zorganizowaną grupą przestępczą, żądanie i przyjmowanie korzyści osobistych w zamian za udzielanie kontraktów na budowę i remont dróg na Ukrainie.

Jak ujawniliśmy na łamach tvn24.pl, prokurator ogłosił również Nowakowi zarzuty, które sformułowała wobec niego ukraińska prokuratura.

Wspólne śledztwo polsko-ukraińskie zainicjowała polska prokuratura w 2018 roku, na co wskazuje sygnatura sprawy: PO I ds. 296/2018.

W sprawie Sławomira Nowaka CBA zabezpieczyło pieniądzeTVN24

Początek w Polsce

Następnie z warszawskiej prokuratury trafił do Kijowa obszerny wniosek o udzielenie pomocy prawnej. Śledczy zwrócili się do ukraińskich odpowiedników o znalezienie odpowiedzi na kilkadziesiąt szczegółowych pytań. W efekcie powstał wspólny zespół śledczy złożony z polskiego prokuratora, agentów CBA oraz ich ukraińskich odpowiedników z Narodowego Biura Antykorupcyjnego Ukrainy i tamtejszej prokuratury.

Sformułowane później prokuratorskie zarzuty oparte są właśnie na tych pytaniach, co oznacza, że najważniejsze dowody przestępstw, które prokuratura zarzuca Nowakowi, zebrano w Polsce.

Według ustaleń wspólnego zespołu, były minister miał podjąć przygotowywania do przestępstw korupcyjnych wkrótce po objęciu stanowiska szefa Ukrawtodoru, czyli jesienią 2016 roku. Miał wciągnąć w te działania dwóch swoich bliskich znajomych, czyli biznesmena i biegłego księgowego Jacka P. oraz byłego szefa GROM pułkownika Dariusza Z.

Na Ukrainie postawiono zarzuty kilku osobom (m.in właścicielowi firmy budowlanej, asystentce Nowaka), ale nikt nie został aresztowany.

Cypryjskie fiasko

Z materiałów śledztwa wynika, że w tym trójkącie Sławomir Nowak miał przygotowywać się do przyjęcia trzech korzyści majątkowych.

W jednym przypadku chodzi o polską firmę, która wygrała przetarg o wartości 1,7 miliona euro na doradztwo przy budowie odcinków autostrad M-01 i M-06.

Korzyść - w postaci 10 procent wartości kontraktu - miała do niego trafić poprzez cypryjską spółkę, której założycielem był pułkownik Dariusz Z. Jednak z materiałów nadesłanych w ramach pomocy prawnej przez cypryjską prokuraturę nie wynika, by jakiekolwiek pieniądze trafiły do cypryjskiej spółki i przez nią do Sławomira Nowaka, np. jako zapłata za usługi konsultingowe.

Sławomir Nowak został aresztowany przez sądRadek Pietruszka/PAP

Firma od Czajki

Faktyczny szef tej firmy doradczej Aleksander D. został również zatrzymany, a potem aresztowany. W pierwszym przesłuchaniu nie potwierdził przed prokuratorem, że żądano od niego łapówki.

Ta sama firma brała udział w budowie rurociągu do warszawskiej oczyszczalni ścieków Czajka, który uległ właśnie kolejny raz awarii. Zarazem jednak wygrywała przetargi organizowane w ostatnich latach m.in. przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad.

W przypadku dwóch pozostałych firm (ukraińskiej i tureckiej), które robiły interesy z Ukrawtodorem, miały powstać ich polskie filie. Sławomir Nowak, jak wynika z ustaleń śledztwa, miał objąć w nich udziały bądź wejść do władz i w ten sposób odebrać korzyść majątkową za przychylne decyzje wobec obydwu firm budowlanych. Z danych dostępnych w KRS wynika jednak, że do niczego takiego nie doszło.

Autor:Robert Zieliński

Źródło: tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: Radek Pietruszka/PAP