Wieczorem w Sejmie odbyła się debata nad wnioskiem Koalicji Obywatelskiej o odwołanie wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego. Ostatecznie wniosek przepadł. Za odwołaniem Kaczyńskiego głosowało 216 posłów, 233 było przeciw, a jeden wstrzymał się od głosu.
Wniosek Koalicji Obywatelskiej, pod którym podpisali się także parlamentarzyści Lewicy, to pokłosie wydarzeń podczas protestu Strajku Kobiet 18 listopada. Policja użyła wówczas gazu pieprzowego wobec demonstrantów, m.in. posłanki Lewicy Magdaleny Biejat. Wśród interweniujących byli m.in. nieumundurowani funkcjonariusze uzbrojeni w pałki teleskopowe.
Jarosław Kaczyński jest wicepremierem odpowiedzialnym w rządzie za bezpieczeństwo. Lider PO Borys Budka, prezentując w listopadzie wniosek KO, zarzucił mu popełnienie "pięciu grzechów": doprowadzenie do "gwałtownego pogorszenia się bezpieczeństwa Polek i Polaków", "nieprzewidywalność", "zniszczenie instytucji państwowych", "pięć lat wyprowadzania Polski z UE" oraz "dzielenie i skłócenie Polaków". - Przyszłość Polski, rozwój Polski, uzależniony jest od tego, czy Kaczyński straci władzę - mówił przewodniczący PO.
Zastępca rzecznika PiS Radosław Fogiel ocenił, że wniosek o odwołanie wicepremiera Kaczyńskiego jest kuriozalny, gdyż - jak mówił - "opozycja próbuje zrzucić na Jarosława Kaczyńskiego odpowiedzialność za działania swoje lub swoich sojuszników". Dodał, że ten wniosek wpisuje się w całą serię podobnych wniosków o wotum nieufności wobec poszczególnych członków rządu. - Wszystkie te wnioski są czysto polityczną zagrywką, mającą na celu zwiększenie emocji społecznych i politycznych - podkreślił.
Posiedzenie Komisji Spraw Wewnętrznych i Administracji
W środę po godzinie 13 wnioskiem zajęła się Sejmowa Komisja Spraw Wewnętrznych i Administracji. Ze strony rządu udział w posiedzeniu komisji brał udział sekretarz stanu w KPRM Zbigniew Hoffmann.
Komisja negatywnie zaopiniowała wniosek. Za było 14 posłów, przeciw 20. Nikt się nie wstrzymał. Na posła sprawozdawcę komisji wskazano Jarosława Zielińskiego. Debata plenarna i głosowanie w tej sprawie mają się odbyć w środę wieczorem.
Szłapka: to pan doprowadził do bardzo głębokiej polaryzacji społeczeństwa
Poseł Koalicji Obywatelskiej Adam Szłapka, który na komisji przedstawił uzasadnienie wniosku KO, powiedział, że debata na temat odwołania Kaczyńskiego jest debatą o rządach PiS i udziale Kaczyńskiego w życiu publicznym. - Wszyscy szczyciliście się tym, że Jarosław Kaczyński jest liderem waszego środowiska i to on podejmuje wszystkie decyzje - zwrócił się Szłapka do polityków PiS. - I to on za te wszystkie decyzje, które zostały podjęte przez rządy PiS powinien ponosić i będzie ponosił odpowiedzialność - dodał poseł.
Wskazał m.in. na działania służb specjalnych i agenta Tomasza Kaczmarka, który został później posłem PiS, upolitycznienie TVP, ataki na uchodźców i osoby homoseksualne.
- To pan nazywał swoich przeciwników politycznych "mordami zdradzieckimi", "elementem animalnym", hołotą, "ludźmi specjalnej troski" - mówił Szłapka, zwracając się do nieobecnego na posiedzeniu komisji Kaczyńskiego. - To pan doprowadził do bardzo głębokiej polaryzacji społeczeństwa - dodał poseł.
"Miarą odpowiedzialności człowieka jest to, czy potrafi przewidywać skutek swoich słów"
Według niego Kaczyński stawia się ponad prawem i niszczy instytucje państwowe. Poseł KO ocenił, że Kaczyński postanowił wejść do rządu, by zapanować nad skłóconymi premierem Mateuszem Morawieckim i ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobrą, by ten "nie upokarzał na każdym kroku" Morawieckiego. Zwrócił też uwagę, że wejście Kaczyńskiego do rządu czyni go formalnie odpowiedzialnym za sytuację w Polsce.
- Ale absolutnie najpoważniejszym oskarżeniem, które wobec pana formułuję, to to, co wydarzyło się po 22 października 2020 roku. To pan sprowokował i zadecydował o tym, że Trybunał Konstytucyjny Julii Przyłębskiej orzekł pseudowyrok dotyczący aborcji - powiedział Szłapka. Jak dodał, nieakceptowalne jest to, że Kaczyński zamiast zajmować się nadzorowaniem policji, wezwał "swoich funkcjonariuszy" do wyjścia na ulicę i "zastępowania policji".
- Miarą odpowiedzialności człowieka jest to, czy potrafi przewidywać skutek swoich słów. Słowa wicepremiera do spraw bezpieczeństwa mają bardzo dużą wagę, ktoś taki musi przewidywać skutki - mówił Szłapka. Jego zdaniem Kaczyński ponosi odpowiedzialność za negatywne skutki manifestacji kobiet i Marszu Niepodległości.
Gawkowski: więcej jest w nim nienawiści niż chęci budowania współpracy
Szef klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski podkreślił, że w demokracji to państwo i jego aparat ma monopol na użycie siły.
- Jarosław Kaczyński, wicepremier i przewodniczący Komitetu ds. Bezpieczeństwa nawoływał nie raz wprost do dobrej organizacji państwa. Czy ta dobra organizacja państwa to formułowanie oddolnych bojówek? Czy ta dobra organizacja państwa to namawianie do tego, żeby powstawały grupy, które będą urządzały samosądy? Czy ta dobra organizacja państwa to to, że 11 listopada na ulice w marszach nie wychodzą matki, ojcowie i dzieci, tylko marsz stał się schowanym w tłumie ekstremistów prawicowych hołdem Polsce faszyzującej? - pytał poseł Lewicy. Jak dodał, to nie zarzut, tylko "przedstawienie stanu faktycznego".
Według niego "Jarosław Kaczyński w ostatnich tygodniach, a już na pewno po nominacji na wicepremiera, udowodnił, że więcej jest w nim nienawiści niż chęci budowania współpracy". - To osoba, która szuka wrogów i na ulicy i w Sejmie - ocenił Gawkowski.
Szef klubu Lewicy zarzucił też Kaczyńskiemu, że "stoi ponad prawem". - Symbolem pana władzy, panie premierze, stała się niestety pałka teleskopowa. Po 1989 roku żadna władza nie brała w rękę pałki po to, żeby prostować kręgosłup ludziom wychodzącym na ulicę. Władza PiS, którego pan jest prezesem i wicepremierem tego rządu, wzięła pałkę w rękę i niestety cały czas ją trzyma - mówił Gawkowski.
Jego zdaniem "odpowiedzialność karna Jarosława Kaczyńskiego to nie jest pieśń przyszłości, to jest kwestia czasu". - Za czyny, których dzisiaj nie rozliczymy w parlamencie, bo nie mamy większości, ale rozliczy was wyborca - dodał polityk Lewicy.
Hoffmann o zarzutach posłów KO i Lewicy: pełne fake newsów i hejtu
Do słów polityków opozycji odniósł się podczas obrad komisji minister w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Zbigniew Hoffmann, który jest sekretarzem Komitetu ds. Bezpieczeństwa, na którego czele stoi wicepremier Kaczyński. Minister uznał wypowiedzi przedstawicieli Koalicji Obywatelskiej i Lewicy za niemerytoryczne. - W wystąpieniach tych panów pojawił się szereg takich antygodnościowych, insynuacyjnych wypowiedzi pod adresem pana premiera Jarosława Kaczyńskiego, szereg fake newsów, zwykłego hejtu i czegoś, aż boję się użyć tego słowa, co niestety wskazuje na nienawiść wobec człowieka - mówił Hoffmann, kierując te słowa do Gawkowskiego i Szłapki.
Zastanawiał się też, co jest przyczyną takiej postawy, czy są nią "kompleksy" wobec prezesa PiS z powodu jego zwycięstw wyborczych.
Minister przypomniał też, że jest sekretarzem Komitetu do spraw Bezpieczeństwa Narodowego i Spraw Obronnych. - Ja to wiem, ale pytanie, czy premier to wie? - zażartował Gawkowski, wywołując śmiech na sali.
- Panie pośle, zapewniam, że pan premier jest doskonale zorientowany, ponieważ to on mnie powołał na to stanowisko - odparł Hoffmann, po raz kolejny stając w obronie Kaczyńskiego.
Minister poinformował też, że Komitet, wbrew zarzutom opozycji, spotyka się regularnie co tydzień. Zastrzegł jednak, że jego posiedzenia są niejawne, więc nie może zdradzić żadnych szczegółów tych obrad.
Autorka/Autor: pp/kab
Źródło: PAP, TVN24
Źródło zdjęcia głównego: Sejm RP