Prokurator Prokuratury Rejonowej w Kościerzynie złożył zażalenie na postanowienie Sądu Rejonowego w Kościerzynie, który umorzył postępowanie wykonawcze wobec byłego senatora Waldemara Bonkowskiego. O sprawie poinformował w piątek prok. Mariusz Duszyński, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.
Waldemar Bonkowski, były senator Prawa i Sprawiedliwości, wyrokiem sądu z kwietnia 2024 roku został prawomocnie skazany za zabicie psa ze szczególnym okrucieństwem. Sąd orzekł wobec niego karę prac społecznych przez rok w wymiarze 30 godzin miesięcznie. Teraz jednak, w wyniku niedawnej decyzji sądu o umorzeniu postępowania wykonawczego, do odbycia tej kary może w ogóle nie dojść.
- Bonkowski przedstawił dokumentację lekarską, z której wynikało, że jest osobą trwale niezdolną do wykonywania jakiejkolwiek pracy - powiedział Mariusz Kaźmierczak z Sądu Okręgowego w Gdańsku.
Sąd w Kościerzynie do wniosku Bonkowskiego się przychylił i umorzył wykonanie prac społecznych. Prokuratura złożyła zażalenie na tę decyzję.
Skazany za znęcanie się nad psem, unika wykonania kary
Bonkowski ma odpowiedzieć za maltretowanie własnego psa w 2021 roku. Zwierzę uciekło z jego podwórka. Gdy Bonkowski je odnalazł, przywiązał liną do samochodu i ciągnął kilka kilometrów do domu.
Wszystko nagrał przypadkowy świadek jadący za byłym senatorem. Gdy smycz się poluzowała, Bonkowski się zatrzymał - poszedł po psa, ponownie go przyczepił i jechał dalej.
Od samego początku Bonkowski próbował uniknąć kary. Zmasakrowane zwłoki ukrył, a policjantom próbował wmówić, że to inny pies. W 2024 roku usłyszał wyrok - trzy miesiące więzienia i rok prac społecznych. Decyzję sądu nazwał polityczną. - Sąd uległ hejtowi lewackiemu - przekonywał Bonkowski.
Następnie nie stawił się do odbycia kary więzienia. Przez trzy miesiące byłego senatora szukała policja - wydano za nim list gończy. W lipcu 2024 roku został zatrzymany w centrum Gdańska i ostatecznie trafił do więzienia, ale nie na długo. Za kratami spędził połowę zasądzonego czasu. Resztę kary odbył w domu, z dozorem elektronicznym.
- Pierwsza część kary, czyli kara bezwzględnego więzienia została wykonana - powiedział Kaźmierczak.
Sprawa umorzenia prac społecznych
Po wyjściu na wolność miał wykonywać prace społeczne, wnioskował jednak o zmianę drugiej części wyroku na karę finansową. To się nie udało, bo sąd uznał, że zamienić pracę społeczną na zapłatę można tylko u osób pracujących, a Bonkowski utrzymuje się z emerytury i gospodarstwa rolnego.
- Ja niespecjalnie mógłbym się z tym zgodzić, że tak ściśle językowo możemy do tego podchodzić - ocenił adwokat Mariusz Paplarczyk. - Jest emerytem, nie ma wynagrodzenia, ale ma emeryturę. Cel tej normy prawnej, wykładnia celowościowa wskazuje, że chodziło o inne świadczenie także, które pozwala skazanemu utrzymać się co miesiąc - dodał.
Sprawę umorzenia prac społecznych ponownie rozpatrzy sąd.
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: tvn24