Benzyna po cztery dolary. Sondaż uderza w Trumpa przed wyborami

Donald Trump
Trump o rozmowach z Iranem: dobrze się dogadujemy, ale kto wie
Źródło wideo: Reuters
Źródło zdj. gł.: PAP/EPA/WILL OLIVER / POOL
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Większość Amerykanów uważa, że za wzrost cen paliw odpowiada prezydent Donald Trump i jego decyzja o rozpoczęciu wraz z Izraelem wojny z Iranem - wynika z sondażu Reuters/Ipsos. Rosnące niezadowolenie może osłabić pozycję republikanów przed zbliżającymi się wyborami połówkowymi do Kongresu.

Około 77 proc. zarejestrowanych wyborców uznało w sondażu, że Trump ponosi co najmniej część odpowiedzialności za niedawny wzrost cen gazu, spowodowany jego decyzją o rozpoczęciu wraz z Izraelem wojny z Iranem.

Nastroje te są podzielane przez całe spektrum amerykańskiej sceny politycznej, gdyż taki pogląd cieszył się dużym poparciem zarówno wśród wyborców republikanów (55 proc.), jak i niezależnych (82 proc.) oraz demokratów (95 proc.).

Koszty konfliktu na Bliskim Wschodzie

Wojna na Bliskim Wschodzie rozpoczęła się 28 lutego od nalotów Izraela i USA na Iran. Teheran odpowiedział atakami zarówno na Izrael, jak i na arabskie państwa regionu Zatoki Perskiej, w tym na położone tam amerykańskie bazy wojskowe i obiekty cywilne, takie jak lotniska i instalacje petrochemiczne.

Iran zablokował również swobodną żeglugę przez cieśninę Ormuz, wstrzymując tym samym eksport ropy naftowej z Bliskiego Wschodu. Wszystko to sprawiło, że ceny benzyny w USA wzrosły do około czterech dolarów za galon (około 3,785 litra), czyli o około dolara więcej niż przed wybuchem wojny.

Sprawia to, że wojna obciąża finanse domowe i uderza w notowania Partii Republikańskiej przed zbliżającymi w listopadzie wyborami połówkowymi do Kongresu. Partia Trumpa będzie walczyć w nich o utrzymanie większości w Izbie Reprezentantów. Jak podkreśliła agencja Reuters, rośnie także ryzyko utraty kontroli nad Senatem.

Ocena obietnic wyborczych Trumpa

Sondaż wykazał również, że około 77 proc. Amerykanów uważa ceny paliw za bardzo poważny problem. Dodatkowo ankietowani dwa razy częściej spodziewali się w ciągu najbliższego roku wzrostu cen paliw niż ich spadku.

Trump zdobył swoją drugą prezydenturę w 2024 r. m.in. dzięki obietnicom walki z wysoką inflacją, która była istotnym problemem za kadencji jego poprzednika - Joe Bidena. Od tego czasu Trump wielokrotnie przekonywał, że gospodarka USA "kwitnie". Jednak 70 proc. badanych nie zgodziło się z taką oceną. Dodatkowo około 82 proc. respondentów uważa, że inflacja wciąż jest zbyt wysoka.

Niezadowolenie amerykańskiego społeczeństwa z wojny z Iranem również przekłada się na preferencje wyborcze. Około 58 proc. wyborców - w tym 20 proc. zwolenników republikanów i 66 proc. niezależnych - zadeklarowało, że nie zamierza poprzeć kandydatów podzielających podejście Trumpa do konfliktu z Iranem.

Źródło: PAP
Zobacz także: