W weekend FC Barcelona zdobyła mistrzostwo Hiszpanii wygrywając w El Clasico z Realem Madryt. Po sukcesie przyszedł czas na świętowanie - Robert Lewandowski i Wojciech Szczęsny przejechali po ulicach stolicy Katalonii na dachu autokaru, ciesząc się ze zwycięstwa razem z kibicami. Nagrania z tego przejazdu stały się bardzo popularne w mediach społecznościowych.
Lewandowski o swojej studniówce
W pewnym momencie w ręce piłkarzy trafił mikrofon reportera Kanału Sportowego. W radosnej atmosferze Lewandowski wrócił wspomnieniami do czasów swojej studniówki. - Wiesz, że Janek Tomaszewski był na mojej studniówce? - zwrócił się do Szczęsnego, przywołując jednego z najlepszych polskich bramkarzy.
Jak się okazało, Lewandowski chodził do liceum z córką Jana Tomaszewskiego, Małgorzatą Tomaszewską, dziś dziennikarką TVN. Na studniówce razem tańczyli. - Ale nie wiem, czy Jan Tomaszewski o tym wie. Mały świat, serdecznie pozdrawiamy Janka Tomaszewskiego i Małgosię - dodał Lewy.
Małgorzata Tomaszewska pokazała nagranie ze studniówki
Do sprawy odniosła się w czwartek Małgorzata Tomaszewska. Na Instagramie zamieściła fragmenty nagrań ze studniówki. - Dostałam od was mnóstwo pytań (o to), czy mam kasetę VHS z naszej studniówki. A więc okazało się, że nie kasetę VHS, a płytę mam i zaraz wam pokażę fragmenty. To było prawie 20 lat temu - przyznała.
Dziennikarka napisała w poście, że po tym, jak Lewandowski podzielił się informacją, że oboje tańczyli w parze, "nagle odezwali się znajomi ze szkoły, z którymi nie mieliśmy kontaktu od tylu lat, wróciły wspomnienia, stare historie". "Rozmawiamy nawet o spotkaniu klasowym po prawie 20 latach" - dodała.
"Robert był dość cichy"
W czwartek rano Tomaszewska pojawiła się w "Dzień Dobry TVN" i zdradziła nieco więcej kulisów tamtego wydarzenia. Poinformowała, że z Robertem Lewandowskim chodzili do równoległych klas w liceum. - Robert nie wiedzieć czemu chodził do klasy koszykarskiej - mówiła. - Ja byłam w klasie mistrzostwa sportowego, tam był zlepek różnych dyscyplin sportu, między innymi wioślarze, kajakarze, tancerze, ja - tenis stołowy, a Robert nie miał akurat w roczniku piłkarzy, czyli klasy piłkarskiej - wspominała.
Dziennikarka przyznała jednocześnie, że nie przyjaźniła się blisko z Lewandowskim. - Robert był dosyć cichy, taki skupiony na swoim celu - podkreśliła.
Ujawniła też, jak zareagował jej ojciec na to wspomnienie. - Tata oczywiście płakał. Zawsze mówię, że tata ma cięty język, ale miękkie serce (...). Płakał na studniówce i popłakał się też, jak chłopaki o nim wspomnieli - przyznała.