Radosław Piesiewicz i kryptoafera. Co wiemy do tej pory

Radosław Piesiewicz, prezes PKOl
To dlatego polska prawica aż tak broniła Zondacrypto
Źródło zdj. gł.: Piotr Nowak / PAP
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Prezes PKOl Radosław Piesiewicz usłyszał w czwartek dwa zarzuty. Jego zatrzymanie to skutek przełomu w śledztwie dotyczącym upadłej giełdy kryptowalut, który pojawił się po publikacjach "Superwizjera" i Wirtualnej Polski. Oto, co do tej pory zdarzyło się w tej sprawie.

Śledztwo w sprawie Zondacrypto i sponsoring PKOl

Na początku kwietnia tego roku media informowały o tym, że giełda Zondacrypto może mieć poważne problemy z płynnością finansową. Analiza, do której dotarły wówczas media, ujawniła spadek rezerw bitcoinów giełdy o 99 procent. W kwietniu Prokuratura Regionalna w Katowicach wszczęła postępowanie w sprawie giełdy pod kątem oszustw znacznej wartości i prania brudnych pieniędzy. Dotychczas wpłynęło kilka tysięcy zawiadomień o przestępstwie.

Formalne związki Zondacrypto i PKOl kierowanego przez Radosława Piesiewicza zaczynają się w październiku 2025 roku, kiedy to giełda została sponsorem generalnym komitetu. W kwietniu bieżącego roku Piesiewicz poinformował, że jeśli do końca miesiąca nie wpłynie kolejna transza środków, komitet zerwie umowę sponsorską. 30 kwietnia podjęto decyzję o wygaszeniu i demontażu neonu sponsora z siedziby komitetu w Warszawie.

Prezent dla Radosława Piesiewicza od Przemysława Krala

24 sierpnia "Superwizjer" i Wirtualna Polska opublikowały wyniki śledztwa, według którego Przemysław Kral, szef upadłej giełdy Zondacrypto, wręczył Radosławowi Piesiewiczowi zegarek kupiony za ponad 170 tysięcy złotych.

Nasze źródła twierdzą, że w zamian szef PKOl miał obiecywać prezesowi upadłej giełdy kryptowalut wstawiennictwo u byłego premiera i u prezesa UOKiK.

Przełom w śledztwie

25 sierpnia, dzień po publikacji "Superwizjera" i WP, szef Ministerstwa Sprawiedliwości Waldemar Żurek poinformował, że w śledztwie w sprawie Zondacrypto nastąpił przełom. Przekazał, że są nowi prokuratorzy, którzy się nią zajmują, nowe dowody, nowe osoby, które chcą współpracować z prokuraturą i nowi podejrzani.

Żurek poinformował też, że w oparciu o zabezpieczony materiał dowodowy, "prokuratura weryfikuje informacje, uzyskane w trakcie postępowania, dotyczące możliwości popełnienia przestępstw w związku z finansowaniem przez Zondacrypto: fundacji byłego Ministra Sprawiedliwości Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobro, fundacji Przemysława Wiplera oraz innych osób z nim współdziałających, w związku z prowadzonym procesem legislacyjnym dotyczącym rynku kryptowalut, Telewizji Republika oraz jej prezesa Tomasza Sakiewicza, konferencji środowisk konserwatywnych CPAC, ewentualnej korzyści majątkowej przekazanej Radosławowi Piesiewiczowi, prezesowi Polskiego Komitetu Olimpijskiego, działań podejmowanych przez osoby pomagające zbiegłemu byłemu wiceministrowi sprawiedliwości Marcinowi Romanowskiemu".

Piesiewicz zatrzymany, usłyszał zarzuty

W czwartek 27 sierpnia Piesiewicz został zatrzymany i doprowadzony do prokuratury, w której spędził około ośmiu godzin. Prezes PKOl usłyszał zarzuty. Jak przekazał Żurek, dotyczą one artykułów 230 i 302 Kodeksu karnego, czyli płatnej protekcji oraz zaspokojenia grupy wierzycieli z pokrzywdzeniem innych w związku z grożącą niewypłacalnością. Zgodnie z Kodeksem karnym zarzut z art. 230 jest zagrożony karą do ośmiu lat więzienia, a z art. 302 do dwóch lat pozbawienia wolności.

Radosław Piesiewicz opuszcza budynek prokuratury, 27 sierpnia 2026
Radosław Piesiewicz opuszcza budynek prokuratury, 27 sierpnia 2026
Źródło zdjęcia: PAP/Jarek Praszkiewicz

Reporter "Superwizjera" Maciej Duda i reporter tvn24.pl Robert Zieliński ustalili, że w obliczu nadciągającego krachu i niewypłacalności Zondacrypto, Radosław Piesiewicz zdołał odzyskać 100 procent zainwestowanego kapitału.

Śledczy twierdzą, że został potraktowany w sposób uprzywilejowany względem tysięcy innych klientów, których wypłaty zostały zablokowane. W czwartek szef resortu sprawiedliwości przekazał, że prokuratura zabezpieczyła ponad 100 milionów złotych na poczet zwrotu środków pokrzywdzonym

Żurek: prokuratorzy sprawdzają inne wątki w sprawie Piesiewicza

W czwartek wieczorem w "Faktach po Faktach" w TVN24 szef MS powiedział, że w ustaleniach prokuratury co do szefa PKOl "są jeszcze inne okoliczności". Dopytywany, o jakie okoliczności chodzi, odpowiedział: - Wiem, że są jeszcze różne inne wątki wobec tego pana sprawdzane. Natomiast do momentu, kiedy pojawią się zarzuty, na pewno nie będziemy o nich informować przez media - dodał.

Dopytywany, czy Piesiewicz interesuje prokuraturę tylko w kontekście zegarka, czy także w kontekście jego związków jako szefa PKOl-u, Żurek przypomniał, że "toczą się jeszcze postępowania w prokuraturze gdańskiej, które dotyczą jakichś działań pana P. i jego biznesowo-sportowych przedsięwzięć".

OGLĄDAJ: Żurek o Piesiewiczu: to żadna ofiara polityczna
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: PAP, tvn24.pl
Czytaj także: