Spółka należąca do Alphabet znalazła się na celowniku unijnych organów regulacyjnych po tym, jak złożono przeciwko niej skargi dotyczące nadużywania reputacji witryn. Praktyka zwana "pasożytniczym SEO" polega na wykorzystywaniu sygnałów rankingowych silnych i zaufanych domen w celu publikowania na nich artykułów stron trzecich.
Zmiany w Europejskim Obszarze Gospodarczym
Unia Europejska stwierdziła, że polityka Google dotycząca spamu obniżała pozycję serwisów informacyjnych oraz stron internetowych i innych treści wydawców w wynikach wyszukiwania, gdy witryny zawierały treści od partnerów komercyjnych.
Google poinformowało, że od 30 sierpnia wszelkie działania podejmowane w celu obniżenia pozycji stron nie będą miały zastosowania do użytkowników w krajach Europejskiego Obszaru Gospodarczego, czyli w całej Unii Europejskiej oraz Islandii, Norwegii i Liechtensteinie.
Oświadczenie rzecznika Komisji Europejskiej
Obawy dotyczące praktyk skłoniły Komisję Europejską - która nadzoruje zasady działania konkurencji we wspólnocie - do wszczęcia postępowania wyjaśniającego na mocy aktu o rynkach cyfrowych (DMA - Digital Markets Act). Prawo ma na celu ograniczenie wpływów wielkich firm technologicznych.
- Z zadowoleniem przyjmujemy uchylenie tej polityki, która niesprawiedliwie karała wydawców i innych użytkowników biznesowych wyszukiwarki Google - skomentował rzecznik Komisji Europejskiej Thomas Regnier.
- Dzięki DMA wyszukiwarka Google nie będzie już obniżać pozycji publikacji prasowych wyłącznie z powodu umieszczania w nich treści strony trzecich - dodał.
Jak dodał, KE będzie "monitorowała stosowanie nowej polityki, aby zapewnić jej zgodność z aktem o rynkach cyfrowych".
Naruszenie przepisów unijnego aktu o rynkach cyfrowych może skutkować nałożeniem na przedsiębiorstwa grzywien w wysokości do 10 proc. ich globalnego obrotu.