W czwartek policjanci z Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości zatrzymali prezesa PKOl w Warszawie. Sprawę prowadzi śląski wydział Prokuratury Krajowej.
Piesiewicz został przewieziony do Katowic i doprowadzony do siedziby wydziału zamiejscowego departamentu ds. przestępczości zorganizowanej i korupcji PK. Na pytanie dziennikarki, czy czuje się winny i czy Zondacrypto była dobrym sponsorem dla PKOl, odparł: - Polityka, polityka, polityka. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Zobaczymy, kto jest winny.
Postępowanie ws. Zondacrypto zostało wszczęte przez Prokuraturę Regionalną w Katowicach 17 kwietnia pod kątem oszustw znacznej wartości i prania brudnych pieniędzy. Dotychczas wpłynęło kilka tysięcy zawiadomień o przestępstwie.
Ustalenia w sprawie Radosława Piesiewicza
Przed zatrzymaniem dziennikarze "Superwizjera" TVN24 Michał Fuja i Wirtualnej Polski Szymon Jadczak ujawnili informacje o drogim prezencie dla prezesa PKOl od szefa Zondacrypto. Radosław Piesiewicz otrzymał od Przemysława Krala zegarek wart 40 tysięcy euro.
Szef PKOl miał obiecywać prezesowi upadłej obecnie giełdy kryptowalut wstawiennictwo u byłego premiera Mateusza Morawieckiego i prezesa UOKiK. Piesiewicz potwierdził, że Kral przekazał mu zegarek, ale zapewnił, że zapłacił za niego gotówką. Szymon Jadczak i Michał Fuja przeanalizowali sprzeczne wypowiedzi Piesiewicza w tej sprawie.
Po publikacji WP i TVN24 prokurator generalny Waldemar Żurek poinformował o "pozyskaniu nowych dowodów" i "istotnym przełomie" w śledztwie dotyczącym Zondacrypto.
Ze względu na dobro śledztwa prokuratura nie ujawnia, jaki status w sprawie ma prezes Zondacrypto. Wiadomo, że jego obrońcami są Roman Giertych i Jacek Dubois. W trakcie czynności procesowych Kral miał przedłożyć do dyspozycji majątek, który został zabezpieczony przez organy ścigania - poinformował Giertych.