"To nie jest pierwsza szykana, jaka została wobec mnie zastosowana"

TVN24 | Polska

Autor:
mjz//rzw
Źródło:
TVN24
Kwiatkowska: to nie jest pierwsza szykana, jaka została wobec mnie zastosowanaTVN24
wideo 2/7
TVN24Kwiatkowska: to nie jest pierwsza szykana, jaka została wobec mnie zastosowana

Dla mnie ten pozew jest kolejną formą represji i szykan, która nie jest w mojej ocenie skierowana tylko przeciwko mnie, ale przeciwko legalnie działającemu stowarzyszeniu prokuratorów Lex Super Omnia - mówiła w "Faktach po Faktach" w TVN24 prezes tego stowarzyszenia, prokurator Katarzyna Kwiatkowska. Odniosła się w ten sposób do pozwu, jaki skierowała wobec niej Prokuratura Krajowa w związku z udzielonym przez Kwiatkowską wywiadem.

Prokuratura Krajowa żąda przeprosin i wpłaty 250 tysięcy złotych na Caritas od szefowej prokuratorskiego stowarzyszenia Lex Super Omnia Katarzyny Kwiatkowskiej. Chodzi o wywiad udzielony przez Kwiatkowską "Gazecie Wyborczej" w którym - zdaniem prokuratury - pojawiły się "insynuacje, że kierownictwo Prokuratury dopuszczało się przestępstw i innych naruszeń prawa". Komentowała w nim decyzje dotyczącą przeniesienia w styczniu kilkorga prokuratorów - członków stowarzyszenia - do pracy w innych jednostkach, oddalonych nawet o kilkaset kilometrów od miejsca zamieszkania. Decyzję w tej sprawie podjął prokurator krajowy Bogdan Święczkowski, nie przysługiwało od niej odwołanie.

OGLĄDAJ "FAKTY PO FAKTACH" W INTERNECIE W TVN24 GO

Jedną z tych osób była właśnie Kwiatkowska, która została delegowana z Warszawy do Golubia-Dobrzynia w województwie kujawsko-pomorskim, około 180 kilometrów od stolicy.

"To nie jest pierwsza szykana, jaka została wobec mnie zastosowana"

O sprawie przenosin prokuratorów, a także o żądaniach Prokuratury Krajowej wobec niej prezes stowarzyszenia Lex Super Omnia mówiła w "Faktach po Faktach" w TVN24.

- To nie jest pierwsza szykana, jaka została wobec mnie zastosowana. W 2016 roku zostałam zdegradowana z Prokuratury Apelacyjnej do Prokuratury Okręgowej, a od stycznia 2021 zostałam delegowana do Prokuratury Rejonowej w Golubiu-Dobrzyniu - przypominała.

- Dla mnie ten pozew jest kolejną formą represji i szykan, która nie jest w mojej ocenie skierowana tylko przeciwko mojej osobie, ale przeciwko legalnie działającemu stowarzyszeniu prokuratorów Lex Super Omnia - stwierdziła.

Przekazała, że jeszcze nie widziała pozwu, bo nie został jej doręczony. - Zatem nie znam uzasadnienia i argumentacji, jaka została przedstawiona w tym pozwie - dodała.

"Będę obecna na sali rozpraw"

Prokurator Kwiatkowska była pytana, czy stawi się na sali rozpraw.

- Jeżeli Prokuratura Krajowa uważa, że sala rozpraw jest miejscem do prowadzenia rozmów na temat stanu polskiej prokuratury, będę gotowa do tej dyskusji - zapewniła.

- Będę obecna na sali rozpraw, będę prezentowała swoją argumentację, broniąc nie tylko swojego imienia, ale także legalnie działającego stowarzyszenia prokuratorów Lex Super Omnia - zapewniła.

"Jest folwark pańszczyźniany, na czele którego stoi pan feudalny i nazywa się Bogdan Święczkowski"

Kwiatkowska na pytanie, czy jej zdaniem można mówić w tej chwili o niezależności polskiej prokuratury, odparła, że "absolutnie nie".

- W tej chwili nie ma prokuratury jako urzędu państwowego. Jest folwark pańszczyźniany, na czele którego stoi pan feudalny i nazywa się Bogdan Święczkowski - powiedziała. - Prokuratorzy młodzi, lojalni, są wykorzystywani do załatwiania spraw zgodnie z interesem partii rządzącej, natomiast tak zwani prokuratorzy niepokorni są karani - kontynuowała.

Jak mówiła, w prokuraturze obowiązuje zasada "kija i marchewki" oraz zasada "chwal i milcz". - Kijem dostają po głowie ci, którzy nie chcą się podporządkować, natomiast całe pola marchewkowe uzyskują ci, którzy sprzedają się niestety kierownictwu prokuratury. Ten, kto chwali, dostaje profity, a reszta, czyli przede wszystkim my, prokuratorzy, powinniśmy milczeć i podporządkować się, na co nie ma z naszej strony zgody - mówiła prezes stowarzyszenia Lex Super Omnia.

Kwiatkowska: jest folwark pańszczyźniany, na czele którego stoi pan feudalny i nazywa się Bogdan ŚwięczkowskTVN24

"Kiedy wracam do Warszawy, nie wiem, w co włożyć ręce"

Kwiatkowska opowiadała więcej o swej delegacji do Golubia-Dobrzynia.  - W mojej ocenie Prokuratura Krajowa wykorzystuje instytucję delegacji jako jedną z represji i szykan - powiedziała. 

Mówiła, że zwróciła się do PK o podanie uzasadnienia. - Ponownie uzyskałam jednozdaniowe pismo, z którego wynikało, że są to dyskrecjonalne decyzje prokuratora krajowego, które nie wymagają uzasadnienia. Nie zgadzam się z taką postawą Prokuratury Krajowej i w związku z tym skierowałam pozew do sądu pracy, zarzucając Prokuraturze Krajowej nierówne traktowanie i dyskryminację - powiedziała prokurator. 

Jak stwierdziła, "niedopuszczalnym jest w państwie prawa, aby prokurator nie miał prawa i możliwości weryfikacji zasadności tego rodzaju decyzji".

- Od samego początku miałam problem z wynajęciem mieszkania. Znalazłam małą kawalerkę, w której mieszkam od początku delegacji. Bardzo rzadko przyjeżdżam do Warszawy, bo tego rodzaju podróże wywołują bardzo dużo emocji. W tej chwili muszę prowadzić dwa odrębne mieszkania. W momencie, kiedy wracam do Warszawy, nie wiem, w co włożyć ręce. Nie wiem, czy mam prać, sprzątać, czy robić zakupy. Nie jest to miła sytuacja - powiedziała prezes Lex Super Omnia. 

"Nie odejdę z prokuratury, mimo że pan prezydent namawiał nas, prokuratorów, do tego typu decyzji"

Prezes prokuratorskiego stowarzyszenia odniosła się do słów prezydenta Andrzeja Dudy, który w styczniu w programie "Sprawdzam" w TVN24, mówił: - Jeżeli państwu prokuratorom jest tak źle - bo rozumiem, że narzekają, że jest im bardzo źle - to ja tutaj problemu nie widzę. Niekoniecznie trzeba w zawodzie prawniczym państwowym pracować. - Nie odejdę z prokuratury, mimo że pan prezydent namawiał nas, prokuratorów, do tego typu decyzji. Wypowiedź pana prezydenta potraktowałam jako skandaliczną. Lubię pracę w prokuraturze, jest to moja pasja i nigdy nie odejdę, chyba, że Prokurator Krajowy podejmie decyzję o wyrzuceniu mnie z prokuratury - zapowiedziała Kwiatkowska.

Dodała, że "żadna z osób delegowanych ani represjonowanych nie odejdzie sama z prokuratury".

- Myślę, że pierwszym celem, jaki postawił sobie pan prokurator Święczkowski, to uciszenie nas jako prokuratorów działających w stowarzyszeniu Lex Super Omnia. Rokrocznie publikujemy raporty, w których wskazujemy na różne patologie, które funkcjonują w polskiej prokuraturze - powiedziała. 

"Prowadzimy różnego rodzaju wykazy kontrowersyjnych spraw, które wskazują na wiele nieprawidłowości"

Prokurator Kwiatkowska mówiła także, że jej stowarzyszenie monitoruje działalność, między innymi stojącego na czele PK Bogdana Święczkowskiego.

- Jak każde stowarzyszenie (...) prowadzimy różnego rodzaju wykazy kontrowersyjnych spraw, które wskazują na wiele nieprawidłowości czy uchybień, czy to w zakresie prowadzenia postępowań, czy nacisku na poszczególnych prokuratorów - powiedziała.

- Nie chciałabym w tej chwili mówić publicznie o zebranym materiale dowodowym, dlatego że nie chciałabym, aby osoby, które skierowały przeciwko mnie pozew, dowiedziały się o tych dowodach. Przedstawię je na sali sądowej, mamy zgromadzone i udokumentowane wszelkie uchybienia - mówiła dalej.  

- W tej chwili kończymy raport na temat szykanowania prokuratorów w latach 2016-2020. Z tego raportu wynika, że wobec prokuratorów działających w stowarzyszeniu Lex Super Omnia podejmowane są czynności polegające na inicjowaniu postępowań wyjaśniających dyscyplinarnych, najczęściej związanych z wypowiedziami medialnymi - wskazywała Katarzyna Kwiatkowska.

Kwiatkowska: prowadzimy różnego rodzaju wykazy kontrowersyjnych spraw, które wskazują na wiele nieprawidłowościTVN24

Autor:mjz//rzw

Źródło: TVN24

Źródło zdjęcia głównego: TVN24