O Tomaszu P., ps. Dragon, zrobiło się głośno kilka dni temu po informacjach ujawnionych przez Wirtualną Polskę. Portal napisał, że prezydent Karol Nawrocki w trakcie sobotniej pielgrzymki kibiców na Jasnej Górze "serdecznie uścisnął" Tomasza P.
Tymczasem "Dragon" czeka właśnie na wyrok sądu drugiej instancji w procesie, w którym został nieprawomocnie skazany na sześć lat więzienia. Zarzuty to propagowanie nazizmu, kierowanie gangiem i pobicia. Śledztwo w tej sprawie prowadził prokurator Grzegorz Masłowski z Prokuratury Regionalnej w Białymstoku.
Robert Zieliński: Na serię podpaleń mieszkań cudzoziemców w Białymstoku w 2013 roku ówczesny minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz zareagował głośnymi słowami skierowanymi do środowisk skinheadowskich: "Idziemy po was". Śledztwo do prowadzenia dostał pan.
Prokurator Grzegorz Masłowski: Pracowałem wtedy w prokuraturze apelacyjnej, w pionie zwalczania zorganizowanej przestępczości. Miałem już doświadczenia z poważnymi sprawami, dotyczącymi mafii wołomińskiej czy wątkami afery hazardowej, gdzie w grę wchodziły nieczyste interesy o wartości setek milionów złotych. Dostałem sprawę szeroko rozumianej przestępczości związanej z kibolami Jagiellonii o podłożu nazistowskim. W terenie intensywnie już rozpracowywali te struktury policjanci z komendy wojewódzkiej i z Centralnego Biura Śledczego, wykorzystując wszystkie zgodne z prawem metody.