Znamy laureatów Złotych Taśm za 2025 rok

"Jedna bitwa po drugiej" reż. Paul Thomas Anderson
"Jedna bitwa po drugiej" reż. Paul Thomas Anderson - zwiastun
Źródło: Warner Bros. Entertainment Polska
"Dziewczyna z igłą" Magnusa von Horna i "Jedna bitwa po drugiej" Paula Thomasa Andersona zdobyły coroczne nagrody Koła Piśmiennictwa Stowarzyszenia Filmowców Polskich - Złote Taśmy. Nagrody przyznano najlepszym filmom wprowadzonym na ekrany naszych kin w 2025 roku.

Złote Taśmy przyznawane są tradycyjnie w dwóch kategoriach: dla najlepszego filmu polskiego oraz zagranicznego. Przyznają je krytycy zrzeszeni w Kole Piśmiennictwa, działającym przy Stowarzyszenia Filmowców Polskich.

W pierwszej kategorii zwyciężył nominowany do Oscara jako Film Międzynarodowy, duńsko-polski obraz Magnusa von Horna "Dziewczyna z igłą". Wśród filmów zagranicznych, które trafiły na polskie ekrany w minionym roku, za najlepszy krytycy uznali "Jedną bitwą po drugiej" Paula Thomasa Andersona, zrealizowaną przez Warner Bros. Discovery m.in. właściciela TVN i TVN24.

W tym roku po raz pierwszy została przyznana także Nagroda Specjalna Koła Piśmiennictwa. Jej laureatem został aktor Tomasz Schuchardt: "za wybitny wkład artystyczny w filmy "Dom dobry", "Ministranci", "Utrata równowagi", "Brat", "To się nie dzieje", a także za role serialowe w "Breslau" i "Heweliuszu".

Kadr z filmu "Dziewczyna z igłą"
Kadr z filmu "Dziewczyna z igłą"
Źródło: Gutek Film

Dwa wybitne tytuły

"Dziewczyna z igłą" Magnusa von Horna miała swoją premierę w Konkursie Głównym w Cannes, gdzie zyskała znakomite recenzja. Potem były Srebrne Lwy na festiwalu w Gdyni i sześć innych wyróżnień, Złota Żaba na Camerimage, a wreszcie 11 Polskich Nagród Filmowych - Orłów. Po dwóch Europejskich Nagrodach Filmowych przyszła kolej na te najbardziej prestiżowe wyróżnienia w branży filmowej, zdobyte za oceanem. Mowa rzecz jasna o nominacji do Złotego Globu, a później do Oscara.

Przypomnijmy, że "Dziewczyna z igłą" to zainspirowana prawdziwą historią Dagmar Overbye, duńskiej seryjnej morderczyni dzieci z początku XX wieku, prowadzącej nielegalną agencję adopcyjną. Reżyser główną bohaterką uczynił jednak biedną szwaczkę, która z niechcianym dzieckiem trafia pod skrzydła kobiety, nie mając pojęcia, na czym naprawdę polega rzekoma adopcja niemowląt. Nakręcony niczym thriller noir czarno-biały obraz ma wiele z mrocznej baśni (rodem braci Grimm). Wspaniałe zdjęcia Michała Dymka budują stylową, choć epatującą nędzą i smutkiem opowieść, którą oglądamy z sercem w gardle. Film zachwyca nie tylko stroną wizualną. Po raz kolejny Magnus von Horn jawi się jako twórca konsekwentnie tropiący zło i niezawinione cierpienie bezbronnych ofiar.

Drugi z nagrodzonych filmów - tegoroczny oscarowy faworyt , "Jedna bitwa po drugiej" Paula Thomasa Andersona - to skrajnie odmienne kino. Błyskotliwa satyra na współczesną Ameryką, jest adaptacją w oryginale osadzonej w latach 80. ubiegłego wieku, prozy Thomasa Pynchona. To głęboko humanistyczna opowieść o buncie, która w miarę rozwoju akcji zmienia się w nader czytelny komentarz polityczny dotyczący Ameryki i obecnej dekady. Mimo że nigdy nie padają tu terminy takie jak MAGA czy Antifa.

Kapitalny scenariusz Andersona to ponadczasowa opowieść o oporze i buncie, ale również samonapędzające się, zabawne, choć niezwykle poruszające dzieło o ludziach uwikłanych w politykę. Główny wątek fabularny - pomysł, że istnieje podziemna grupa wpływowych białych mężczyzn, którzy troszczą się o czystość rasową, zamieniając prawdę w mit i odwrotnie, wydaje się jedną z najbardziej aktualnych kwestii w dzisiejszej Ameryce. "Widać, że PTA mocno wkurzył się na Amerykę" - oceniali tamtejsi krytycy, uznając dzieło Andersona za najważniejsze w jego imponującym dorobku.

Wielkie kreacje aktorskie Leonardo DiCaprio, Teyany Taylor i Seana Penna, celowo szarżujących na całego, wpisują się brawurowo w narzuconą przez reżysera konwencję. "Bitwa..." idzie jak burza, zgarniając większość nagród oscarowego sezonu. Przed nią ta najważniejsza, już 15 marca.

Leonardo DiCaprio w filmie "Jedna bitwa po drugiej" Paula Thomasa Andersona
Leonardo DiCaprio w filmie "Jedna bitwa po drugiej" Paula Thomasa Andersona
Źródło: Warner Bros. Entertainment Polska

Powtórka z historii

Złote Taśmy to nagroda, którą krytycy filmowi Stowarzyszenia Filmowców Polskich zrzeszeni w Międzynarodowej Federacji Prasy Filmowej FIPRESCI, przyznają nieprzerwanie od 1985 roku.

Historia nagród sięga jednak 1956 roku. Początkowo nosiły one nazwę Syrenki Warszawskiej i przyznawane były w kategoriach najlepszego filmu polskiego, filmu polskiego - krótkometrażowego i zagranicznego. Nagroda krytyków, zrzeszonych wtedy w Stowarzyszeniu Dziennikarzy Polskich, szybko zyskała duży prestiż z uwagi na niezależność od politycznej koniunktury.

Po wprowadzeniu stanu wojennego i delegalizacji Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, środowisko krytyków zostało podzielone. Utworzono Stowarzyszenie Dziennikarzy PRL, które przejęło prawo do przyznawania Syrenki Warszawskiej. Część krytyków przystąpiła natomiast do Stowarzyszenia Filmowców Polskich, ustanawiając w 1985 r., jako Samodzielne Koło Piśmiennictwa (dzisiaj Koło Piśmiennictwa), swoją coroczną nagrodę za najlepszy obraz polskich kin, w kategoriach filmu polskiego i zagranicznego. To właśnie Złote Taśmy.

Wśród laureatów nagrody znajdują się twórcy i dzieła, których artystyczne walory potwierdził czas i kolejne pokolenia widzów. Ostatnimi laty Złote Taśmy otrzymali m.in.: Paweł Maślona ("Kos"), Jonathan Glazer ("Strefa interesów"), Agnieszka Holland ("Zielona granica"), Jerzy Skolimowski ("IO"), Łukasz Ronduda i Łukasz Gutt ("Wszystkie nasze strachy"), Charlotte Wells ("Aftersun"), Steven Spielberg ("Fabelmanowie") oraz Jasmila Zbanić ("Aida").

Uroczyste wręczenie Złotych Taśm zaplanowano na 9 lutego 2026 roku.

Czytaj także: